Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2021

W barwach taboru. Etui na książeczkę zdrowia.

Obraz
Miałam już nie szyć na zlecenie... Nie pykło ;-)   Pewnie dlatego, że czasem jednak potrzeba mi dodatkowej "motywacji", gdy rozsądek ustala priorytety i szycie spada na koniec listy. Jeśli w ogóle znajdzie się na niej ... Szycie "na zlecenie" ma wiele plusów. Poza wspomnianą motywacją, fajnie dopasować coś do przyszłego właściciela, a potem usłyszeć, że to właśnie TO. Albo podjąć wyzwanie, gdy ktoś ma potrzebę i oprócz szycia jest praca koncepcyjna, np. opracowanie konstrukcji, czy zrobienie wykroju. Niestety szycie "zlecone" wiąże się także z presją. Nie tylko czasu, ale również presją szycia "pod kogoś". Do tego jeszcze presja "jakości"! Ta wewnętrzna, moja osobista, czasem nieco wyimaginowana ;-) Zdecydowanie szycie dla siebie wybacza znacznie więcej i zdarza się, że po prostu odpuszczam. Mimo, że w końcu nauczyłam się tego "odpuszczania", to gdy szyję dla kogoś nie odpuszczam i zdarza mi się pruć i... pruć. I jeszcze pruć