"Chłopacki" Kalendarz Adwentowy.

Grudzień wkradł się ukradkiem. Jak zwykle ;-)
Zapomniał o utulającej bieli, w zamian przyniósł rześkie poranki.
Nadszedł zatem czas przygotowań. Ciasto na staropolski piernik długodojrzewający leżakuje w lodówce już od 3 tygodni. Natomiast w szafie przez cały rok cierpliwie leżakowały kalendarze adwentowe moich dzieci.
Jeden z nich - Dziewczyński Kalendarz Adwentowy- pokazałam 12 miesięcy temu. 

 Dziś czas na drugi - zwany Chłopackim.

W dziewczyńskim kalendarzu zdecydowanie odeszłam od koncepcji projektanta. Zamiast naszywanych kieszonek uszyłam woreczki, powiesiłam je na koralikach, dodałam ramkę i choinki. Wyglądał tak...
(więcej zdjęć TU) 


Chłopacki kalendarz jest już trochę mniej modyfikowany niż zakładał oryginalny projekt. Także tu, zamiast naszywania kieszonek decydowałam się na woreczki. Doprawdy zwariowałam chyba, bo te woreczki też mają podszewki! Inne "udoskonalenia" odpuściłam.
Z jednej strony, sam panel jest dość "bogaty", więc nie chciałam przesadzić z ozdobnikami. Z drugiej strony, przyznałam sama przed sobą, że moje młodsze dziecię w nosie ma jeszcze niebanalność matczynego pomysłu, natomiast przeogromnie ucieszy się z samej idei i oczywiście zawartości.


Podsumowując. Panel połączyłam z tyłem i ociepliną, lekko przepikowałam i dodałam granatową lamówkę. Nad okienkami doszyłam drewniane guziczki i powiesiłam woreczki.
Ot i cała filozofia ;-)

Na zakończenie, podobnie jak w zeszłym roku, podzielę się z Wami pomysłem na zawartość tych kalendarzy.
Pierwszy element - mikro słodkości. Cóż... skoro od małej mamby jeszcze nikomu zęby nie wypadły, to jakoś przeżyję i ja ;-)
Drugi element to oczywiście codzienne małe "zadania" np. przygotować urodzinowe laurki dla seniorów, przygotować ozdoby choinkowe, ozdobić pierniki. Do tego zagadki, gry słowne albo piosenka specjalnie dla rodziców wymyślona na poczekaniu. Świetny początek dnia. 
Trzeci element codziennego odkrywania to "projekt długoterminowy" ;-)
W tym roku postanowiliśmy ponownie wykorzystać mini zestawy lego. Dzieci przez 3 tygodnie będą kompletowały klocki potrzebne do złożenia 3 maleńkich przedmiotów (zwierzątko, domek, pojazd). Przez pierwsze 4 dni znajdowały po kilka klocków w woreczkach. Dziś dostały książeczki i miały za zadanie sprawdzić, który z przedmiotów składają. Za kilka dni, jak już skompletują pierwszy przedmiot, same zdecydują, który chcą składać jako następny. Nasze dzieciaczki uwielbiają lego, a dodatkowo "potrenują" oczekiwanie na przyjemności. Miejmy nadzieję, że wytrzymają do Świąt ;-)

Tym miłym akcentem kończę na dziś. Mam jeszcze ambitny plan skończyć do Świąt bieżnik i projekt wspólnego szycia pięknego rogacza.
Dziękuję za wizytę o do zobaczenia.
Basia

Komentarze

  1. Piękne te kalendarze. Wersja dla Chłopca bardziej mi się podoba. U nas tylko zwyczajne czerwone, papierowe torby, ale jest ekscytacja i wspólne zadania, także to co najważniejsze mamy. Pozdro!:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pokrowiec na sako, czyli poprawki sklepowego bubla.

Okrągłe uchwyty do torebki - jak uszyć? Tutorial.

Na lato przystroiłam się w piórka #1