Powrót do Przyszłości. Quilt w dobrym momencie.

Odświeżyłam szatę graficzną bloga.
Przy dopieszczaniu jego jesiennej odsłony zauważyłam, że przez ostatnie kilka miesięcy pokazuję głównie kosmetyczki i nerki. Mało patchworków. Dlatego dziś nadrabiam zaległości. 

Powrót do Przeszłości

Ten quilt skończyłam 3 miesiące temu, choć swój żywot rozpoczął w zeszłym roku, w ramach zabawy organizowanej przez autorkę wzoru Gosię Pawłowską z bloga Quilts My Way. 
Ukończenie topu zbiegło się z milowym momentem mojego życia sprzed roku. Tak powstał tytuł, który doskonale ten moment określa.
 

To było moje pierwsze podejście do szycia łuków. I choć daleko im do ideału, to dla mnie są doskonale niedoskonałe.

Ten quilt jest dla mnie ważny. Lubię na niego patrzeć. Bardzo. Jestem wówczas spokojniejsza. To prawdziwa terapia kolorem ;-)
 

Do uszycia topu wykorzystałam charmpack z Konami Kaufmanna oraz
charmpack biało-czarnych AGF'ów.Jak widać biel bieli nierówna, ale jakoś niespecjalnie mi to przeszkadza.



Pozostałości po cięciu doskonale sprawdziły się już w dwóch projektach scrapowych.

Po długim namyśle zdecydowałam się na nieskomplikowane pikowanie z odrobiną chaosu. Całość zwieńczyła pepitkowa lamówka, które idealnie zagrała z soczystymi konami. Został mi już tylko tunel do przyszycia.

W tym miejscu chciałabym wspomnieć, że kolejny raz przy projekcie na ścianę doskonale sprawdziło się polskie wypełnienie bawełniane. To takie wypełnienie, które przypomina marketowe ściery do podłogi. Mimo średniego pierwszego wrażenia, zdecydowanie zyskuje przy bliższym poznaniu ;-) Warto jednak pamiętać o zdekatyzowaniu go przed użyciem.

Podsumowując, ten quilt z pewnością zostanie ze mną na długo. Co więcej, mam szczerą nadzieję, że kiedyś będę miała możliwość powiesić go w mojej pracy. 

***

Na zakończenie dodam, że przy okazji tego projektu, z bloku próbnego powstała podkładka. Dzięki niej potrenowałam pikowanie z wolnej ręki na małym formacie. Z takim oto efektem.


Tym podkładkowym akcentem kończę dzisiejszy wpis.

W tym roku mam nadzieję pokazać Wam jeszcze zeszłoroczny chłopacki kalendarz adwentowy i quilt bożonarodzeniowy. A właściwie bieżnik, który również uszyłam w zeszłym roku. Do szczęśliwego finału została jedynie lamówka do przyszycia, ale święta okazały się szybsze, więc uznałam, że będzie to doskonały temat na kolejne święta. Bo co się odwlecze... to znajdzie swój finał w najodpowiedniejszym momencie ;-)

Dziękuję Wam za odwiedziny i zapraszam ponownie.
Pięknego listopada Wam życzę.
Basia

Komentarze

  1. Powrót do przeszłości wygląda przepięknie! I faktycznie działa! Terapia jak najbardziej udana!!! Mogłabym się gapić i gapić bez końca....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisałaś :-) Bardzo dziękuję za ten komentarz. Bardzo mnie cieszy taki odbiór :-)

      Usuń
  2. Basiu Ty się szykuj że ja kiedyś u Ciebie zamowie narzutę na łóżko, właśnie pikowana taka wiesz 2,5x2,5m :) przepięknie Ci to wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Oleńka serdecznie :-* Taka 2,5x2,5 to chyba szyta u Ciebie, bo ja nawet nie mam takiej podłogi ;-) A to całkiem dobry pomysł - pomogę Ci uszyć Twoją własną :-D

      Usuń
  3. Piękny! Pod każdym względem. Życzę pracy i pracowni, w której będziesz go mogła z dumą powiesić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki :-) Pod każdym względem :-) Co do pracowni... może kiedyś taką będę miała. Byłoby wspaniale, choć już nie mam na nią ciśnienia. Już wiem, że szycie to część mojego życia poza zawodowego :-) A być może zawiśnie w miejscu pracy nie związanym z szyciem - mam taką nadzieję :-)

      Usuń
  4. Basiu, ta praca jest wspaniała, szalenie mi się podoba. Kolorowa ale harmonijna. Wesoła lecz także uspokajająca. Im dłużej na nią patrzę, tym bardziej mi się podoba. Życzę Ci Basiu spokoju i harmonii z całego serca. I spełnienia marzeń, w tym własnej pracowni :) Okazuje się, że życie potrafi wywrócić się do góry nogami, choć niekoniecznie tego chcemy, a marzenia, bywa, spełniają w tempie lawinowym.
    Wieki temu uszyłam na "kółkowy konkurs" kwadratowe kółka wedle podobnego zamysłu. Praca kompletnie inna od Twojej, wisi w pierwszym domu i też ją lubię. Z szytych do Gosi, dla mnie, Twój jest zdecydowanie jednym z najpiękniejszych. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu za te słowa :-* Przyszły do mnie w dobrym momencie. Bardzo cieszę się, że właśnie tak odbierasz tą pracę. Cieszę się również, gdy w moich pracach każdy widzi coś własnego. To przypomina mi, jak pięknie różnimy się w patrzeniu na świat. A ja bardzo lubię (szczególnie ostatnio) poznawać perspektywy innych osób :-) Dziękuję Ci za piękne życzenia i słowa. Są dla mnie ważne. Co do pracowni, nie mam już na nią ciśnienia :-) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :-*

      Usuń
    2. Basiu, wszystkiego dobrego jeszcze raz <3

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pokrowiec na sako, czyli poprawki sklepowego bubla.

Okrągłe uchwyty do torebki - jak uszyć? Tutorial.

Na lato przystroiłam się w piórka #1