Moropikseloza. To znów nerka.

Postanowiłam, że zamiast zapowiedzianej mojej osobistej piórkowej, pokażę dziś...


"Moropikselozę"

Nerka niestandardowa, bo uszyta z... softshellu!
Ot taki eksperyment, o którym krótko Wam opowiem.
Pod koniec maja, w obliczu zbliżających się wakacji zaplanowałam uszyć nerki dla moich dzieci i dla siebie.
Z lekkim sportowym zacięciem, odporne na deszcze, łatwe w czyszczeniu, nieco sztywniejsze, a jednocześnie w miarę lekkie.
I mogłabym szyć ze standardowej wodoodpornej tkaniny poliestrowej, ale uznałam, że nie będzie odpowiednio sztywna. 

Postanowiłam wypróbować softshell. Wybrałam trzy świetne wzory i...
...okazało się, że mimo odpowiedniej grubości ta tkanina nie zachowa oczekiwanej sztywności. Mało tego, zupełnie przeoczyłam, że softshell minimalnie się naciąga.
Finalnie oprócz podszewki musiałam dodać warstwę stabilizującego wigofilu, co w przypadku prezentowanego egzemplarza nieco utrudniło szycie. Na szczęście efekt końcowy jest zadowalający, szczególnie małego Nosiciela. 

Podsumowując.
Wierzch uszyty jest z tkaniny typu softshell. Jako usztywnienie wykorzystałam wigofil, który jednocześnie ustabilizował tkaninę. Do wnętrza wszyłam wodoodporną podszewkę.

Wzór moropiksele jest obłędny! Zakochałam się w nim od pierwszego spojrzenia. Aż się prosił, aby dodać komando-gadżet ;-) Dodałam dwa.
Nad górną częścią zamka wszyłam odblaskową wypustkę. Oj nie było łatwo.

A w przedniej części dodałam okrągłe gumki, które służą do przeplatania, mocowania, przywiązywania, chwytania i do wszystkiego, co młoda wyobraźnia podpowie. 

I tym razem skorzystałam z wykroju dostępnego na Etiblog. 
Przyznam jednak, że to ostatni raz, ponieważ opracowałam swój własny wykrój. 
Zajęło mi to mnóstwo czasu, próbnego szycia, prucia i poprawiania, ale osiągnęłam efekt, który w pełni odpowiada moim potrzebom. 

Mój wykrój wykorzystałam już do uszycia nerki dla siebie i mojej córki.
Pokażę je Wam niebawem.
Tymczasem zapraszam Was na mój profil fejsbukowy, gdzie postanowiłam wrzucać szybkie relacje z bieżących prac :-) Link znajdziecie w prawym bocznym pasku.

Do zobaczenia.

Komentarze

  1. Basiu, wspaniale szyjesz. Nerka jest odszyta obłędnie, przyjemnie popatrzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu pięknie :-* Fantastycznie jest usłyszeć (przeczytać) takie słowa :-)

      Usuń
  2. Nerki są ekstra, choć kolory nie moje. Ja podziwiam Twoje zacięcie do takich maleństw. Ja wolę szyć większe rzeczy. Do tego te detale, wypustki, zamki, kieszonki...Chyle czoła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo bardzo :-* W sumie te kolory też nie do końca są moje ;-) Na żółty lubię patrzeć, ale nie lubię nosić. Ja uwielbiam dopieszczać te detale, choć czasem przyznaję mam ochotę... wiadomo co. Tym bardziej doceniam, że je dostrzegasz :-*

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pokrowiec na sako, czyli poprawki sklepowego bubla.

Okrągłe uchwyty do torebki - jak uszyć? Tutorial.

Na lato przystroiłam się w piórka #1