środa, 14 marca 2018

Mój Szop. Kosmetyczka... na początek ;-)

W ramach zarysowujących się - jakiś czas temu - planów powrotu na ścieżkę zawodową kupiłam sobie... nową torebkę. A właściwie torbę, bo okazała się pokaźnych rozmiarów. Klasyczna, bez fajerwerków, w równie klasycznym, acz świetnym, ciemnoniebieskim kolorze.
Plany, kolejny raz, przesunęły się w czasie, więc na pocieszenie do owej torby sprawiłam sobie kosmetyczkę z pięknym szopem. 
Uwielbiam tkaniny Tuli Pink ze zwierzętami. Dla mnie nie mają sobie równych.

Zatem oto klasyk pasujący do klasyka ;-)


Kosmetyczka powstała z połączenia bawełny i obiciówki. Całość usztywniłam camelą.
Do wnętrza wszyłam podszewkę z wodoodpornej czarnej kodury.


Dodałam małe ozdobniki z washable kraft paper.



Wymiary 25x18x7cm

Kolejne "szyją się".  Priorytetowo 3 kosmetyczki i torba - prezenty.  W międzyczasie... co tylko wpadnie mi w ręce.  Lista oczywiście z każdym dniem powiększa się. Szkoda, że nie mogę tego napisać o ilości roboczogodzin ;-)

Kolejny wpis już niebawem. Bo jeszcze bloga nie odpuszczam :-)
Do następnego razu :-)
Basia

2 komentarze: