Posty

Wyświetlanie postów z 2018

Biodro w piórka odziane #2

Obraz
W sierpniu pisałam Wam o tym, jak Na lato przystroiłam się w piórka.
Wspomniałam wówczas, że z tkaniny, z której uszyłam torbiszcze powstało coś jeszcze.
Coś, z czym od maja właściwie się nie rozstaję! I dziś Wam to pokażę :-)

Moja nerka osobista!
To druga nerka uszyta według mojego własnoręcznie rozrysowanego wykroju :-D Tym razem pełnowymiarowa. O szczegółach wykonania wykroju pisałam przy okazji wpisu o Los Flamingos. Dziś kilka słów o piórkowej.

Jak wspomniałam, wykorzystałam grubszą tkaninę bawełnianą o wdzięcznej nazwie "canvas". Dla przypomnienia - canvasto tkanina bawełniana produkcji Art Gallery Fabrics. Jest grubo tkana, ma większą gramaturę i przypomina nieco typ homedecor, przy czym dużo lepiej sprawdza się w szyciu grubszej odzieży, a także akcesoriów.
Mimo wspomnianej gramatury tkaninę dodatkowo usztywniłam kamelą z klejem.
Ten model jest rozbudowany o tylną kieszonkę zamykaną na suwak. Noszę w niej najcenniejsze rzeczy i dzięki temu mam pewność, że nawet w tłumi…

Los Flamingos Neros ;-)

Obraz
W ostatnim poście wspominałam, że zmierzyłam się z własnym wykrojem na nerkę.

Co więcej, jednocześnie zmierzyłam się z bezszwową podszewką! Zatem dziś krótko opowiem Wam o ...



Los Flamingos ;-)


Tak. Nerka, którą widzicie powyżej jest uszyta przy użyciu własnoręcznie "rozrysowanego" szablonu :-D Zdaję sobie sprawę, że na pierwszy rzut oka wygląda jak wiele innych. Włożyłam w nią jednak mnóstwo pracy i dopasowałam do siebie.


Jak już pisałam, do tej pory korzystałam z wykroju z Etiblog, ale prawie za każdym razem zmagałam się z lekkimi trudnościami przy dopasowywaniu przodu do tyłu. Prawdopodobnie dlatego, że w nieco inny sposób przyszywałam podszewkę. W końcu postanowiłam opracować swój wykrój.



Najpierw rozrysowywałam szablon na papierze. Wyliczałam i dopasowywałam krawędzie. Szczególnie na łukach. Potem wycinałam i łączyłam. Najpierw zszywaczem, potem fastrygą. Po osiągnięciu w miarę satysfakcjonującego "modelu" papierowego szyłam "prototypy" z resztek tkan…

Moropikseloza. To znów nerka.

Obraz
Postanowiłam, że zamiast zapowiedzianej mojej osobistej piórkowej, pokażę dziś...


"Moropikselozę"
Nerka niestandardowa, bo uszyta z... softshellu!
Ot taki eksperyment, o którym krótko Wam opowiem.
Pod koniec maja, w obliczu zbliżających się wakacji zaplanowałam uszyć nerki dla moich dzieci i dla siebie.
Z lekkim sportowym zacięciem, odporne na deszcze, łatwe w czyszczeniu, nieco sztywniejsze, a jednocześnie w miarę lekkie.
I mogłabym szyć ze standardowej wodoodpornej tkaniny poliestrowej, ale uznałam, że nie będzie odpowiednio sztywna. 

Postanowiłam wypróbować softshell. Wybrałam trzy świetne wzory i...
...okazało się, że mimo odpowiedniej grubości ta tkanina nie zachowa oczekiwanej sztywności. Mało tego, zupełnie przeoczyłam, że softshell minimalnie się naciąga.
Finalnie oprócz podszewki musiałam dodać warstwę stabilizującego wigofilu, co w przypadku prezentowanego egzemplarza nieco utrudniło szycie. Na szczęście efekt końcowy jest zadowalający, szczególnie małego Nosiciela.

Podsumo…

Na lato przystroiłam się w piórka #1

Obraz
W zasadzie mogłabym zacząć od... długo mnie tutaj nie było, ale... nieeee :-)

Witajcie :-)
Jestem!
Ostatnie 3 miesiące były niezmiernie pracowite. Gdzieś przeoczyłam, że całkiem sporo w tym czasie uszyłam, a na pisanie postów i obróbkę zdjęć niestety wciąż doba jest za krótka. 
Do tego moją energię mocno przekierowałam w stronę zawodową. Już czas!
Mam nadzieję, że mimo tego przegrupowania priorytetów, szycie nadal będzie obecne w mojej codzienności. Na przykład w postaci oryginalnych gadżetów do pracy. Albo ubrań :-) Czas pokaże.

Tymczasem, nawet jeśli szycie będzie grało rolę drugoplanową, to do pokazania Wam będę miała sporo.
Wszak nieprezentowanych tutaj uszytków jeszcze u mnie dostatek ;-)

A dziś...


Piórkowa Torba

A raczej torbiszcze, bo jest pokaźnych rozmiarów
Szer. 48cm x wys. 31cm x 14 cm dno.

Do jej uszycia wykorzystałam tkaninę bawełnianą Art Gallery Fabrics kupioną w Cotton Cafe.
To materiał o grubym splocie nazywany w Stanach canvas. Wzór jest piękny! Piórka na delikatnym kremowym …

Kosmetyczka Indianka.

Obraz
Dziś pokażę Wam kolejną kosmetyczkę. Długo zastanawiałam się, czy w ogóle pokazywać je tutaj, czy jednak ograniczyć się tylko do facebooka. Wszak drzwi blogowe zarosły już kurzem, ale... to jest część PatchTworkowej rzeczywistości, więc będą :-)

Zatem dziś Indianka.

W podstawówce, do klasy mojego Brata chodziła dziewczyna. Miała urodę Pocahontas i ciekawy styl. Nosiła dzwony, bluzki w kwiaty, zamszową kurtkę z frędzlami. Była piękna!

I ta kosmetyczka właśnie ją mi przypomina :-)




Technicznie... krótko. Połączenie wysokogatunkowej amerykańskiej bawełny z piękną, brązową ekoskórą (żałuję, że kupiłam jej tak mało!). Bawełna usztywniona nieco camelą, a część z ekoskóry jest wystarczająco stabilna. Zwieńczeniem jest wrzosowy zamek i dekoracyjne przeszycia "etnozygzakiem" ;-) Wewnątrz wodoodporna podszewka.
Całość mierzy 24x19x7cm (szer/wys/dno).

Kolejna niebawem. Powolutku "rzeźbię" nawet tematy patchworkowe. Jedna z kosmetyczek też się załapała i wkrótce ją zobaczycie ;-)
Re…

Kosmetyczka Miodosyt.

Obraz
Miało być wiosennie i kwiatowo, a będzie... coś w tym rodzaju ;-)
Niestety, kolejny maraton wirusowy - tym razem grypowy - nieco pozmieniał moje plany.
Dlatego dziś, zamiast zapowiedzianych kwiatów, pokażę Wam bardzo ciekawe połączenie dwóch barw - miodowej i intensywnego różu.
Bardzo lubię to połączenie. Choć miodowo-musztadowy to zupełnie nie "mój" kolor i go w ogóle nie noszę, to z przyjemnością kolejny raz z niego szyję.

Oto kosmetyczka MIODOSYT!

I tym razem sięgnęłam po połączenie tkaniny obiciowej i wysokogatunkowej bawełny. Całość usztywniona camelą. Jest lekka, dobrze trzyma fason. Wewnątrz wszyłam popielatą i wodoodporną podszewkę. Całość mierzy 25x18x7cm (szer/wys/dno).




Pragnę również zwrócić Waszą uwagę na dopieszczone detale - uchwyty z dwukolorowych, plecionych rzemieni i ozdobne przeszycia ombre, które układają się w subtelne fale w dwóch głównych odcieniach. Zaszalałam ;-)


Mam nadzieję, że w kolejnych dniach będę mogła pokazać Wam następne dopieszczone "p…

Na Leśnej Polanie. Kosmetyczka dziecięca.

Obraz
U mnie znów "kosmetycznie" ;-)  Jak pisałam w poprzednim poście, miałam mały dylemat, czy zwierzątka połączyć z miodowym, czy może jednak z limonką. Nieskromnie napiszę, że oba połączenia okazały się trafne.
Dodam zupełnie szczerze, że nadal nie jestem w stanie stwierdzić, które z nich podoba mi się bardziej. 
Podobnie jak w przypadku "Miodownika" i tym razem pobawiłam się trochę aranżacją zdjęć ;-)


Wzorem poprzedniczek i tym razem połączyłam wysokogatunkową tkaninę bawełnianą z tkaniną obiciową - taką milutką w dotyku ;-) Całość usztywniłam camelą i wszyłam poliestrową wodoodporną podszewkę. Ta kosmetyczka jest również nieco mniejsza -
ok 13x17x6cm.

Jak widać "faza" na ozdobniki z washable kraft paper trwa ;-)



A już niebawem... kolejne kosmetyczki, a jakże ;-) Na początek będzie bardzo wiosennie.

Korzystając z okazji życzę Wam Wesołych Świąt :-)
Basia

Miodownik. Kosmetyczka dla Małej Damy.

Obraz
Miodowo-musztardowy to kolor, który jest bardzo daleki "mojej" palecie barw.
Nie wyglądam w nim i nie noszę. Co nie oznacza, że nie lubię na niego patrzeć i szyć :-)
Lubię upajać się jego widokiem na typowej "Jesieni", najlepiej z burzą rudych loków ;-)
Lubię go w otoczeniu soczystych barw.

Dziś pokażę Wam "Miodownik", czyli połączenie miodowo-musztardowej tkaniny z motywem różnobarwnych zwierzątek na popielatym tle, z wesołym akcentem w postaci turkusowymi bąbelków ;-)
To wszystko zaś w towarzystwie miodu, który uwielbiam jeść i na który lubię... patrzeć :-)



Kosmetyczkę uszyłam z tkaniny bawełnianej i sztywniejszej poliestrowej. Dodałam dekoracyjne detale - zamek kostkowy, tasiemki, bąbelki. 



Usztywniłam sztywnikiem do torebek. Niektóre elementy wykończyłam ręcznie. Do wewnątrz wszyłam wodoodporną podszewkę. Wymiary ok 15x17x6cm. 

Wręczyłam i mam nadzieję, że będzie w użyciu Małej Damy :-)

*** Następnym razem pokażę Wam drugą - limonkową - odsłonę tkaniny ze zwier…

Długo i szczęśliwie. Kosmetyczka z życzeniami.

Obraz
Uszyłam prezent. Myśl była już dawno, ale dopiero teraz przyszła wena.
Początkowo miałam w planie uszycie czegoś niosącego w kolorach radość i energię. Jednak, wraz z burzą w mojej głowie koncepcja ewoluowała. Dojrzała. Można powiedzieć, że dałam się ponieść tkaninom i temu, co w nich zawarte.
Zdaje się, że Ona - Obdarowana - oprócz radości, potrzebuje dziś także ukojenia.
Mam nadzieję, że "zaszyłam" dobrą wróżbę.

Delikatnie i kobieco. Na "twardym" fundamencie. Z odrobiną słodyczy.
Na zakończenie, ukryte w maleńkim woreczku coś, co kobiety lubią najbardziej ;-) 
Urodzinowo.


Kilka znaczących detali...



Nie widziałam pierwszej reakcji, ale radość po już tak :-) Wszystkie symbole zostały rozszyfrowane. Kosmetyczka od razu zamieszkała w popielatej torebce (zgrały się natychmiast - kosmetyczka z torebką i Właścicielką), a zawartość woreczka znalazła się na właściwym miejscu.

 *** W tej kosmetyczce połączyłam patchworkową, pikowaną bazę z tkaniną obiciową. Usztywniłam camelą. Do we…

Mój Szop. Kosmetyczka... na początek ;-)

Obraz
W ramach zarysowujących się - jakiś czas temu - planów powrotu na ścieżkę zawodową kupiłam sobie... nową torebkę. A właściwie torbę, bo okazała się pokaźnych rozmiarów. Klasyczna, bez fajerwerków, w równie klasycznym, acz świetnym, ciemnoniebieskim kolorze.
Plany, kolejny raz, przesunęły się w czasie, więc na pocieszenie do owej torby sprawiłam sobie kosmetyczkę z pięknym szopem. 
Uwielbiam tkaniny Tuli Pink ze zwierzętami. Dla mnie nie mają sobie równych.

Zatem oto klasyk pasujący do klasyka ;-)

Konkursowa patchworkowa zawieszka choinkowa ;-)

Obraz
Tytuł wyskoczył, jak królik z kapelusza ;-) Rym na rymie... a co tam ;-)

Luty dopadł mnie znienacka*.
Nic nowego. Blog zwoooolnił znacząco. Cieszę się, że jeszcze zaglądacie, bo lubię napisać tu kilka słów, zdań, a nawet potężny referat ;-) Lubię "dopieścić" przekaz i zdjęcia. Tym bardziej, że w codziennej pogoni tęskno mi za wszystkim, co kryje się pod hasłem "slow".

Dziś pokażę Wam jedną z zaległości. To zawieszka choinkowa, którą przygotowałam na konkurs zorganizowany przez firmę Strima. Zadanie polegało na uszyciu - ręcznie lub maszynowo, dowolną techniką - ozdoby choinkowej. Zapragnęłam zmierzyć się z tym zadaniem patchworkowo.

Tak się złożyło, że świątecznych szmatek mam jak na lekarstwo. Zatem ruszyłam na poszukiwania - tkanin i natchnienia.
Oczywiście zazwyczaj w takich sytuacjach rozwija się zarówno myśl zasadnicza, jak i poboczne. Tym razem nie mogło być inaczej. 
W efekcie znalazłam pomysł na ozdobę i... świąteczny bieżnik ;-)
Ciekawostką jest natomiast fakt, ż…

UWAGA AUKCJE WOŚP! Serca dla WOŚP #2. Wspólne szycie Stowarzyszenia Polskiego Patchworku.

Obraz
Witajcie :-)
Ja dziś "jak po ogień" ;-) Chciałam uzupełnić wpis dotyczący szycia dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 

Kołderka plus 3 poduchy - taki jest efekt wspólnego szycia przez członków Stowarzyszenia Polskiego Patchworku, o którym już pisałam w tym poście Serca dla WOŚP #1...

A oto efekt w dużym skrócie.


To jest narzuta uszta przez quilterki ze Stowarzyszenia Polskiego Patchworku. Kilkadzsiesiąt osób w całej Polsce szyło serduszka - są wśród nich moje dwa :-). Potem kilkanaście zszywało je na spotkaniu w Łodzi. Następnie w Warszawie kilka Dziewczyn pikowało, lamowało, dopieszczało. Aż w końcu została przygotowana aukcja z pięknym opisem. Relację z poszczególnych etapów i więcej fotek znajdziecie na stronie Stowarzyszenia. Polecam. -> Relacja SPP
Link do aukcji: Narzuta pt. Niesforne serce


Jak wspomniałam z nadwyżki serc Dziewczyny zmontowały jeszcze 3 poduchy.
Jak napisała jedna z Koleżanek - Kamila - te poduchy idealnie wpisują się w klimat zbliżających się w…