piątek, 29 września 2017

Miejski klimat zza oceanu. Kosmetyczka dla Nastolatki.

Pod koniec sierpnia pisałam o kolorowej "nerce" dla pewnej Nastolatki.
Przy tej okazji wspomniałam, że w ramach tegoż prezentu szyłam również kosmetyczkę.

W tym przypadku Ciocia (zamawiająca) dała mi "wolną rękę" w kwestii wyboru tkanin. W zasadzie zlecenie marzenie.
Chociaż muszę przyznać, że dopasowanie kompozycji pod przyszłą Właścicielkę było dla mnie wyzwaniem.  Widziałam jedynie kilka zdjęć, poza tym wiedziałam jak ma na imię, ile ma lat, skąd pochodzi i gdzie mieszka. Tyle. 


Przeanalizowałam w sumie 3 projekty. Pierwszy, z sowami, już dawno "chodził" mi po głowie, jednak uznałam, że pasuje do kogoś dojrzalszego. Drugi, z Alicją, także mam w wyobraźni od dawna, jednak doszłam do wniosku, że do tej konkretnej Dziewczyny pasuje coś innego. 
Ostatecznie, słuchając intuicji, dobrałam wzory do informacji o przyszłej Właścicielce. Ciemnowłosa, z nostalgicznym spojrzeniem, piękna dziewczyna, z zamiłowaniem do soczystego różu. 


Wyciągnęłam ostatnie obrazki z kolekcji "Cherrie" AGF, otoczyłam je mapą nowojorskiego metra oraz cytatami z "miejskiej dżungli", a dla zrównoważenia różu dodałam szarą tkaninę w napisy związane z "modowymi" miastami z całego świata.


Przy tej okazji, po raz pierwszy zmierzyłam się z techniką polegającą na naszywaniu przygotowanych kawałków od razu na ocieplinę, począwszy od środkowego obrazka.
Dla zainteresowanych linkuję filmik i tutorial. PIERWSZY jest określony, jako technika "quilt-as-you-go", a DRUGI jest opublikownay pod nazwą "muslin foundation piecing".

Niezależnie od nazwenictwa jest to fajny sposób na połączenie kawałków tkanin z ociepliną bez pikowania. Szczególnie, że można pod ocieplinię od razu przypiąć tkaninę "plecków".
Poza tym to też świetny sposób na wykorzystanie nawet bardzo małych skrawków tkanin. Z doskonałym efektem :-)

Całość zwieńczyłam zamkiem w słusznym kolorze, a wnętrze wypełniłam laminowaną bawełną.

Kosmetyczka jest podwójnie usztywniona, ponieważ poliestrowa ocieplina igłowana okazała się zbyt wiotka. Naprasowałam na nią jeszcze cienki sztywnik do torebek.

Całość mierzy 33cm (dł. po zamku) / 18cm (wys.) / 6cm (dno).

Cioci bardzo się spodobała. Nastolatce również :-D

Dziś pozdrawiam Was ciepło i następnym razem mam nadzieję, że uda się pokazać w końcu patchwork z konkursu "Raz na ludowo".
Zapraszam.
Basia

8 komentarzy:

  1. W tak małej rzeczy połączyłaś i różową tkaninę i szarą i białą w napisy i obrazek! A to wszystko razem współgra świetnie! Podziwiam.
    Nastolatce zazdroszczę ;)
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie Kamila :-) Cieszę się, że tak to odbierasz, bo na zdjęciach niestety widać różnice w odcieniach białego tła. Na szczęście "na żywo" nie rzucało się to w oczy :-) Heh, no i jakie "zazdroszczę" ;-)? Przecież Ty możesz sobie pyknąć taką, ba! jeszcze fajniejszą!, sama :-)

      Usuń
  2. Bardzo ładna kosmetyczka. Połączenie tych tkanin sprawia, że kosmetyczka jest bardzo modern i świetnie pasuje dla nastolatki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Wiolu :-) Właśnie taki "modern" efekt chciałam uzyskać :-) Super, że to się udało :-)

      Usuń
  3. Kosmetyczka to taki drobiazg, który zawsze będzie potrzebny. Ostatnio stwierdziłam, że brakuje mi jeszcze jednej, a w czasie letniej włóczęgi korzystałam z dwóch nieustannie. Mamy mnóstwo "niezbędnych" drobiazgów z których korzystamy, a które jakoś trzeba okiełznać.
    Twoja jest urocza i oby cieszyła długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu :-) Mam nadzieję, że pocieszy jak najdłużej. A fakt wszystkich "absolutnieniezbędnych" kobiecych drobiazgów nie sposób pomieścić w jednej :-)

      Usuń
  4. Świetna !!! Na pewno jej się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu :-) Za wyróżnienie w cotygodniowym linky również :-) Wiem już, że się spodobała i bardzo się z tego cieszę :-D

      Usuń