niedziela, 31 grudnia 2017

Noworocznie...

Nowy Rok już za chwilę. 2018. Kolejny styczeń. Myślałam o podsumowaniu.
W zamian zrobiłam przegląd UFO'ków.

Mijający rok był dla mnie... trudny, ważny, przełomowy. Niezwykle znaczący. Głównie życiowo. Ogrom nauki za mną. Mnóstwo ciężkiej pracy. O sobie, dla siebie, nad sobą.
W ciągu tego roku zmieniło się tak wiele. W końcu.
Kolejny rok prawdopodobnie będzie pełen nowego. I widziany z innej, niż dotąd, perspektywy. Oby.

Z podsumowań tylko wspomnę, że uszyłam kilka ładnych patchworkowych rzeczy :-) Wzięłam udział w 3 konkursach. Nie o wszystkim zdążyłam napisać i pokazać. Czas nie rozciąga się w nieskończoność. Nie da się robić wszystkiego na raz. A szkoda ;-) Będę nadrabiać. 

Uszyłam też sporo ciuchów. Nawet dla siebie :-D To trudna sztuka! Powolutku też będę Wam je pokazywać.


Chciałam jeszcze napisać, że pozbyłam się 16kg, ale finalnie pozbyłam się czegoś znacznie cięższego :-) I chociaż początkowo zrzucenie tych kilogramów było dla mnie celem samym w sobie, to dziś powoli staje się raczej efektem ubocznym ;-) 

W kolejnym roku życzę Wam przede wszystkim zdrowia :-) Zaraz za nim równowagi, która pozwoli Wam robić wszystko w odpowiednim dla Was czasie, tempie i ilości. Po prostu :-)

Sobie życzę dokładnie tego samego. A na dokładkę jeszcze więcej dystansu i równowagi. Chłonnego umysłu i serca. I oczywiście czasu na pasje. Wszystkie ;-)

Wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku. 
Basia

czwartek, 7 grudnia 2017

Dziewczyński Kalendarz Adwentowy.

Już dwa, a może nawet trzy lata temu nosiłam się z zamiarem przygotowania kalendarzy adwentowych dla moich dzieci. Tym bardziej, że każdego roku sieć zalewa fala, mniej lub bardziej oryginalnych pomysłów na hendmejdowe realizacje. Oczywiście początkowo ja także chciałam zrobić coś swojego, autorskiego. Jednak "życie" coraz częściej studzi moje zapędy w tej kwestii. Uznałam więc, że równie dobre będzie to, co oferują sklepy do przygotowania samodzielnie.
Oczywiście mimo zakupienia "gotowych" paneli, postanowiłam nadać im nieco indywidualnego charakteru. No nie mogło być inaczej :-D
W efekcie powstały dwa kalendarze.

Dziś pokażę Wam dziewczyński. 
Panel kupiłam w Craftfabric (a dokładnie w craftfabricowej grupie na FB). Całość była w jednym kawałku. Połowa to tło, a połowa obrazki do wycięcia. Założenie oryginału było takie, aby na tło naszyć rzędy kieszonek (kieszonki były wydrukowane w pasach z zapasem na złożenie i szwy). 

Ja poszłam o krok dalej i wymyśliłam sobie... woreczki. W dodatku z... podszewką (bo drażnią mnie nitki w środku).
Tak, zgadza się, kuuupa roboty. Dotarło do mnie przy 5, a może 10... 

W każdym z 25 woreczków, zostawiłam tunel i jednen otwór na sznurek. Jak się później okazało otwory trochę za małe, więc sznurek zamieniłam na wstążkę. Po przymiarce do tła okazało się, że woreczki wyglądałyby lepiej zawieszone równo, więc przerobiłam tak, aby wstążka wychodziła z dwóch stron.



Tło powiększyłam o ciemnoniebieską ramkę w grochy i dodałam różową lamówkę. Całość (z ociepliną i tyłem) przepikowałam "z wolnej ręki" w fale i esy-floresy na ramce. Kolejna przymiarka pokazała jednak, że przydałoby się coś na brzegach, bo było trochę "łyso". Dodałam kombinowane choinki, które "przypikowałam" do tła.

Początkowy plan zakładał zawieszenie woreczków na guzikach. Niestety zgapiłam się z ich zakupem i nie dotarłyby na czas. Zupełnie przypadkiem trafiłam w empiku dużą paczkę drewnianych, kolorowych koralików. Różne kształty i kolory. I to był strzał w 10!
Dobrałam odpowiednie. Przyszyłam.
Na marginesie dodam, że największe koraliki idealnie nadały się na tęczowe korale dla mnie :-D Taka nagroda za trud ;-)
  

Voila!

A co do zawartości, to podzielę się z Wami informacyjnie, bo może komuś się przyda :-).
Chcieliśmy, aby zawartość woreczków to było coś więcej niż maleńka słodycz. Dlatego codziennie do każdego wkładamy również drobne zadanie - laurka urodzinowa dla babci i dziadka, pościelenie łóżka czy złożenie piżamki (choć to zupełna zadaniowa klapa, bo nasza 5latka robi to ostatnio zanim się obejrzę :-D), zrobienie ozdób na choinkę, zrobienie ciastek, napisanie listu do Mikołaja. Czasem zamiast słodyczy wkładamy drobiazgi - przypinka na bluzkę, balonik, naklejka. 
Ale...... od przyszłego tygodnia mamy inny plan. Nasze dzieciaczki (5l. i 3l.) jakiś czas temu zaraziły się... lego! Bosko, bo ja też bardzo lubię, a mój mąż uwielbia ;-) 
Zatem, przez cały tydzień, codziennie będą znajdować kilka klocków i składać jeden element małego zestawu. Mam nadzieję, że im się spodoba taka zabawa :-) Mam nadzieję również, że to nauczy Ich, choć ociupinkę, że czekanie i dawkowanie przyjemności może być fajne :-)

Z mikołajkowym pozdrowieniem żegnam się do nastepnego wpisu.
Basia 

ps. W ferworze walki, aby zdążyć z kalendarzami do 1 grudnia, kompletnie zapomniałam o patencie na ich zawieszenie... Na razie wiszą na dwustonnej taśmie ;-)

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Wernisaż Raz na Ludowo we Wrocławiu - subiektywnie.

* Wpis dedykowany Stowarzyszeniu Polskiego Patchworku :-)
LINK do galerii prac w całości.

Stało się! 18 listopada we Wrocławiu odbył się długo przeze mnie wyczekiwany wernisaż  wystawy konkursu "Raz na ludowo". 

Jako rodowita Wrocławianka, członek SPP oraz autorka jednej z prac, nie mogłam opuścić takiego wydarzenia. Mimo akademickiego spóźnienia, spędziłam niemalże dwie fantastyczne godziny w doborowym towarzystwie i w otoczeniu pięknych patchworków.



Wernisaż odbył się we wrocławskiej Cepelii, miejscu urokliwym, przepełnionym polską kulturą, tradycją i pięknem pracy ludzkich rąk.
Musicie wiedzieć, że organizatorzy dołożyli starań, aby nasze prace prezentowały się jak najlepiej. Ekspozyję zaplanowano tak, aby sąsiadujące prace współgrały ze sobą. Zostały dobrane stylem, klimatem, techniką. Miękkie oświetlenie punktowe ładnie podkreśliło pikowanie.

Idąc w stonę Rynku nie sposób ominąć TAKIEJ wizytówki. Kaskada kolorów, to doskonały wybór. Cudowne zaproszenie, które nie ujdzie uwadze przechodniów. 
Folkkolor - Ewa Pasińska

Serca dla WOŚP #1. Wspólne szycie Stowarzyszenia Polskiego Patchworku.

Jestem. Szyję. I gdy staję przed wyborem - szyć, czy blogować - wybór chyba nie pozostawia wątpliwości, prawda?
Fragmenty moich aktywności można podglądać na FB. Co dalej? Zobaczymy.

Tymczasem, dziś chciałabym pokazać Wam specjalne bloki. 
Powstały one w ramach wspólnego szycia zainicjowanego przez Stowarzyszenie Polskiego Patchworku, którego jestem członkiem.
Projekt przygotowywany jest z okazji najbliższego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Bloki szyją się w całej Polsce. Moje powędrowały właśnie do Łodzi na wspólne zszywanie. Niebawem staną się częścią narzuty, która zostanie przekazana na aukcję WOŚP. Z pewnością pokażę Wam efekt końcowy, którego sama jestem niesamowicie ciekawa :-)

Pierwsze moje serce, to aplikacja z podwiniętymi brzegami. Podwijałam je na szablonach, zaprasowywałam i naszywałam na tło.
Zainspirowała mnie TA OTO PRACA (kliknij).

Drugie serce to prosty blok, w którym wykorzystałam tkaninę z gotowym motywem. Po wykadrowaniu, obszyłam motyw jasnymi trójkątami i dodałam ramkę.

W całym tym szyciu największym wyzwaniem okazało się docięcie bloków do wymaganego rozmiaru. Nie mam calowej linijki i musiałam wykorzystać skalę z maty.

Powyższe bloki przekazałam dziewczynom z SPP.

Wspomnę jeszcze, że w sumie uszyłam ich cztery. Te poniżej nie przeszły jednak mojej wewnętrznej kontroli jakości ;-)



Rozmiar kwadracików (4cm przed wszyciem), różnice w gramaturze i splocie tkanin plus "cojeszczeniewiem" sprawiły, że kilka elementów rozjechało się. Do tego kompletnie rozminęłam się z końcowym rozmiarem bloków. Pikselowe serca na szczęście nie zmarnują się i powstanie kołderka dla lali. Kiedyś.

Dziś to wszystko. Mam nadzieję, że w najbliszym czasie uda mi się opublikować kilka zaległych postów, a także stworzyć zbiorczy wpis na temat moich zmagań z szyciem ubrań.
Pozdrawiam Was i dziękuję za obecność.

Basia

ps. Mój inny, nieszyciowy projekt-wyzwanie, o którym kiedyś wspominałam zrealizowałam już w 60% :-) Gdy osiągnę cel pochwalę się Wam. Obiecuję :-) 

piątek, 29 września 2017

Miejski klimat zza oceanu. Kosmetyczka dla Nastolatki.

Pod koniec sierpnia pisałam o kolorowej "nerce" dla pewnej Nastolatki.
Przy tej okazji wspomniałam, że w ramach tegoż prezentu szyłam również kosmetyczkę.

W tym przypadku Ciocia (zamawiająca) dała mi "wolną rękę" w kwestii wyboru tkanin. W zasadzie zlecenie marzenie.
Chociaż muszę przyznać, że dopasowanie kompozycji pod przyszłą Właścicielkę było dla mnie wyzwaniem.  Widziałam jedynie kilka zdjęć, poza tym wiedziałam jak ma na imię, ile ma lat, skąd pochodzi i gdzie mieszka. Tyle. 


Przeanalizowałam w sumie 3 projekty. Pierwszy, z sowami, już dawno "chodził" mi po głowie, jednak uznałam, że pasuje do kogoś dojrzalszego. Drugi, z Alicją, także mam w wyobraźni od dawna, jednak doszłam do wniosku, że do tej konkretnej Dziewczyny pasuje coś innego. 
Ostatecznie, słuchając intuicji, dobrałam wzory do informacji o przyszłej Właścicielce. Ciemnowłosa, z nostalgicznym spojrzeniem, piękna dziewczyna, z zamiłowaniem do soczystego różu. 


niedziela, 24 września 2017

Dostałam tęczę, a Schronisko wparcie! Czyli Finał konkursu "Letnia pocztówka 2017".

Zostałam właścielką tęczy! I nie chodzi tylko o kolory :-) Gdy otworzyłam paczkę pojaśniało :-)
Piękne, soczyste, bajeczne kolory. Nie wiem, kiedy i czy odważę się je pociąć.
Zostawię na terapię kolorem ;-) Dziękuję Karolina!

A to wszystko z okazji konkursu "Letnia pocztówka 2017".
Dzięki mojej pracy "Bieszczadzkie Lato" zostałam jedną z laureatek!
O pocztówce pisałam TU.

Przypomnę, że Organizatorem konkursu jest Karolina z bloga B-craft.
B-craft-Sklep jest też fundatorem tej pięknej tęczy :-)


W tym miejscu serdecznie zapraszam Was do obejrzenia wszystkich prac konkursowych.
Przypomnę, że prace mają wymiar zaledwie 10x15cm. To warto zobaczyć! 



Oprócz udziału w konkursie na patchworkową pocztówkę, nadesłane prace zostały przekazane
W ramach obchodów "Dnia Psiaka i Kociaka" prace zostaną zlicytowane w szczytnym celu :-)
Lubię tak szyć. Pięknie :-D


***
Na zakończenie dziejszego postu chciałam pokazać Wam coś jeszcze. W temacie batików, prezentów, patchworków oczywiście.

Otóż jakiś czas temu pisałam o wymiance z Iwonką z bloga "W czasie wolnym..."
Oprócz dwóch pięknych haftowanych wróżek, dostałam od Iwonki fantastycznego haftowanego Zygzaka!

Postanowiłam, że będą poduszki.

Na początek moja wróżka. To właśnie w sklepie Karoliny wpadły mi w oko cudne jesienne batiki, do których pasują batiki z moich zasobów. W ten sposób narodził się pomysł na moją osobistą halloweenowo-jesienną poduszkę :-) Co myślicie?


Pozdrawiam Was cieplutko :-)
Basia


poniedziałek, 11 września 2017

Letnie Regaty, czyli patchworkowa pocztówka #3

Dziś czas na trzeci i ostatni konkursowy projekt "minimal".

Dla formalności przypomnę, że to szycie z okazji konkursu Letnia pocztówka - 2017 zorganizowanego przez Karolinę z bloga B-craft

W ramach konkursu należało: uszyć w dowolnej technice patchworkową kartkę pocztową o wymiarach 10 cm x 15 cm, używając do tego tkanin bawełnianych, w szeroko rozumianej tematyce letniej (plaża, słońce, kwiaty – wszystko co przypomina Wam lato i inspiruje). 
Konkursowi przyświeca również szczytny cel, gdyż ze zgłoszonych prac zostanie przygotowana wystawa i aukcja na cele charytatywne. 

A oto...
Letnie Regaty

środa, 6 września 2017

Lato Natalii, czyli patchworkowa pocztówka #2

Jak pisałam w poprzednim poście nadszedł czas na projekty "minimal" ;-)

Dla przypomnienia. Zaangażowałam się w szycie na konkurs Letnia pocztówka - 2017 zorganizowany przez Karolinę z bloga B-craft. W ramach konkursu należało cytuję: uszyć w dowolnej technice patchworkową kartkę pocztową o wymiarach 10 cm x 15 cm, używając do tego tkanin bawełnianych, w szeroko rozumianej tematyce letniej (plaża, słońce, kwiaty – wszystko co przypomina Wam lato i inspiruje). 

Konkurs konkursem, ale wydarzenie ma również cel charytatywny. Karolina planuje zorganizować wystawę oraz aukcję prac. Uzyskane środki zostaną przeznaczone na szczytny cel. 
Zatem dziś czas na drugą pracę, czyli... 
Lato Natalii

wtorek, 5 września 2017

Bieszczadzkie Lato, czyli patchworkowa pocztówka #1

Przyszedł czas na projekty "minimal" ;-)

A to wszystko z okazji konkursu Letnia pocztówka - 2017 zorganizowanego przez Karolinę z bloga B-craft.
Aby wziąć udział w konkursie należało, jak napisała autorka... uszyć w dowolnej technice patchworkową kartkę pocztową o wymiarach 10 cm x 15 cm, używając do tego tkanin bawełnianych, w szeroko rozumianej tematyce letniej (plaża, słońce, kwiaty – wszystko co przypomina Wam lato i inspiruje). 

Zasady proste. Format nieco bardziej wymagający. Wahałam się, ale ostatecznie zmotywował mnie charytatywny wątek konkursu. Oznacza to tyle, że po jego zakończeniu Karolina planuje zorganizować wystawę nadesłanych prac oraz aukcję, z której środki zostaną przeznaczone na szczytny cel. Podjęłam wyzwanie :-)


Bieszczadzkie Lato


niedziela, 27 sierpnia 2017

Kolorowa "nerka" dla Nastolatki.

Zostałam poproszona przez moją osobistą Chrzestną o uszycie prezentu dla pewnej Nastolatki.
Moja Mama Chrzestna potrafi docenić fajnych ludzi, a że bardzo polubiła pewną piękną, zamyśloną, czarnowłosą Czternastolatkę ze swojej rodziny, to zapragnęła dać temu wyraz wyjątkowym prezentem. Doceniając rękodzieło zwróciła się z tym tematem do mnie.
Niezmiernie mnie przy okazji uszczęśliwiła, bo uwielbiam szyć "pod Kogoś" :-)

Ciocia wybrała nerkę i kosmetyczkę. Dziś krótko o pierwszym prezencie.

Tkaninę w preferowanych kolorach wybrała Ciocia. Uwielbiam ten wzór i wiedziałam, że będzie doskonale pasował do sportowej saszetki dla nastolatki.
Dobrałam do niego dwukolorowy zamek, granatowy pasek i ślicznego różowego chwosta.
Całość usztywniłam kamelą z klejem, a do środka wszyłam wodoodporną, czarną podszewkę. 
I już :-) Efekt poniżej. A kosmetyczkę pokażę następnym razem :-)





Dziś pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję, że zaglądacie, mimo długich (coraz dłuższych) przerw. Nie jestem w stanie przewidzieć ich częstotliwości, bo mimo że szyję, robię to zdecydowanie wolniej. Mój czas zajmuje inne, nieszyciowe zadanie, niezwykle dla mnie ważne. 
Być może za jakiś czas podzielę się z Wami efektem. Tymczasem trzymajcie kciuki za nie i życzcie mi więcej czasu na szycie :-)
Basia

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Kwiat Boho? Heksagonowa poduszka.

Pierwsze skojarzenie... Boho!
Choć po zgłębieniu tematu "boho"... nie jestem już taka pewna... ale czy to ważne ;-)

Niewątpliwie, za sprawą kształtu poduszka jest oryginalna. Kolory moje, bardzo moje. Uwielbiam odcienie fioletu. Do tego w soczystych, kontrastowych zestawieniach. Z cytryną, limonką i pomarańczą mogę oglądać i oglądać :-) 

czwartek, 25 maja 2017

Przysiadły motyle na chwilę. Etui Hafciarki.

No! To pierwszą wymiankę mam za sobą. Dzięki niej powstało Etui dla Hafciarki.
A od Hafciarki dostałam przepiękne hafty :-D

A było to tak... ;-)
Cały poprzedni rok z uwagą i nieskrywanym zachwytem śledziłam haftowane wróżki, które na swoim blogu W czasie wolnym... pokazywała Iwonka. Zobaczcie - Wróżkowy Kalendarz.

Gdy Iwonka zgodziła się na małą wymiankę skakałam z radości :-) W zamian postanowiłam uszyć dla Iwonki coś przydatnego. 
Tak powstało Etui Hafciarki.


wtorek, 23 maja 2017

Nerka w "pepitkę". I o tym, czego jeszcze nie napisałam ;-)

Przestój raz jeszcze. W pisaniu. Cóż, takie życie, bo ponoć nie samym szyciem człowiek żyje. Hmmm... 

Szyję. W każdej możliwej chwili. 

Na początek najświeższy uszytek. Nerka w niecodzienną pepitkę. Uwielbiam ten wzór. Właściciel to już poważny Dziewięciolatek, więc i wzór poważniejszy.




A co poza tym? 

czwartek, 6 kwietnia 2017

Nerka w trampki :-)

Jak wspominałam przy okazji Kociej Nerki dla Bratanicy, z przyjemnością wróciłam do tematu :-) 
Tym razem szyłam dla mojego Chrześniaka. Bartuś jest już przedszkolakiem i kocha swoje auta. Uznałam, że przyda mu się coś do zabierania skarbów ze sobą.

środa, 22 marca 2017

Etui okularowe hekso-skrapowe.

Piękne tkaniny wykorzystane do ostatniego skrawka? O tak!

Kolekcja Playground Amy Sinibaldi (AGF) niewątpliwie do tego skłania :-)
Uszyłam już z niej OXOX, czyli kołderkę Kółko i Krzyżyk.
Z "odpadów" poprodukcyjnych w postaci malutkich HST uszyłam Etui na książeczkę zdrowia dziecka
A z resztek zachciało mi się heksów :-) Wykorzystałam co się dało... no dobra jakieś okruszki jeszcze mam, ale to już chyba na mega skrapowy quilt ;-)

wtorek, 14 marca 2017

Kocie poplątanie z pomieszaniem, czyli otulacz ręcznie pikowany.

30 miesięcy. Dwa i pół roku! Tyle upłynęło od pierwszego cięcia do ostatniej nitki.

To zadziwiające, jak czasem trudno mi skończyć coś, czemu do finału brakuje dosłownie kilka szwów. Ciągle "coś".



To był mój trzeci rozpoczęty w życiu patchwork. Jak już kiedyś wspominałam, kwadraty zszywałam zanim wypracowałam sobie określone standardy pracy, w tym zszywanie na odlegość stopki.  W efekcie trochę sobie na finiszu poprułam.

piątek, 3 marca 2017

Wyjątkowa poducha walentynkowa. Sposób na niezwykły prezent w wykonaniu dzieci.

Walentynki... były ;-) Święto zakochanych. Dla mnie to po prostu święto miłości.

Gdy urodziła się nasza córka dostałam od męża najwspanialszy jej dowód. Wiadomość do szpitalej poduszki:
Nie sądziłem, że kiedyś będę umiał pokochać inną kobietę tak mocno, jak Ciebie. Kocham Was. Dobranoc.


Na pomysł tej Walentynki wpadłam oczywiście "za pięć dwunasta".

sobota, 18 lutego 2017

Poducha, co ma same Plusy ;-) Patchworkowa, scrapowa, kwadratowa.

Pamiętacie patchwork z trójkątów Jesienne  łatki dla Sonatki?
Zostało mi z niego sporo resztek. Więcej niż się spodziewałam. Byłam pewna, że jeszcze coś z nich powstanie. Powstało i baaardzo mi się podoba :-)
Ta poducha ma same Plusy ;-)

Co ciekawe, efekt końcowy zupełnie odbiegł od planu. Miała być kołderka dla lali Ali...
Gdyby była, to mogłaby wyglądać mniej-więcej tak ;-)

piątek, 10 lutego 2017

Kocia "nerka" dla Nastolatki.

Z początkiem roku przybyła nam w rodzinie Nastolatka. Nawet nie wspomnę, że "dopiero" byliśmy na jej Roczku. A tu trach! 11 świeczek! 

Z tej okazji zachciało mi się uszyć coś na dokładkę do prezentu. Padło na "nerkę". Nasza Nastolatka nadal uwielbia koty, więc wybór motywu był prosty. Postanowiłam ponownie wykorzystać tkaninę, z której w zeszłym roku uszyłam dla Marysi Kocie Etui na tablet. Dla urozmaicenia dodałam jeszcze kocie ślady w multikolorze i pikowanie tęczowymi nićmi :-) Od tych kolorów może zakręcić się w głowie, ale o dziwo doskonale do siebie pasują.

sobota, 4 lutego 2017

Torebeczka dla Małej Kobietki :-)

Jakiś czas temu przygotowałam prezent, nazwijmy go powitalnym, dla pewnego maleńkiego Chłopczyka. Chłopczyk ten ma starszą siostrę. Postanowiłam więc, że i dla Niej przygotuję jakiś drobiazg. Na pewno znacie zwyczaj, zgodnie z którym idąc z podarunkiem do jednego dziecka, myśli się o drobiazgu, choćby symbolicznym, dla jego rodzeństwa.

To już Mała Kobietka. I choć nieco młodsza od mojej Gagatki, to z pewnością upodobania mają zbieżne. Uznałam, że ucieszy ją mała torebeczka.

Użyłam tkaniny w kolorowe serduszka i dodałam groszki na mocnym niebieskim tle.
Jak widać, to bardzo prosta forma. Narysowałam, wycięłam, usztywniłam kamelą z klejem, zszyłam. Dodałam podszewkę i długi pasek. Zapięłam napem.
Jest malutka - 10x18cm - ale spokojnie pomieści niezbędne drobiazgi, a nawet skarby ;-) 

Jak dla mnie jest urocza i mam nadzieję, że przyszłej właścicielce również się spodoba.

I tyle na dziś. Taka szybka prezentacja. Następnym razem pokażę Wam nową nerkę dla nieco starszej Kobietki ;-)
Pozdrawiam Was i do zobaczenia.
Basia

ps. Tak, miały być jeszcze kotki, ale ostatecznie mi nie pasowały. Zamieszkają w innym projekcie.

niedziela, 22 stycznia 2017

Prosta "Nie taka prosta" kosmetyczka na dziewczęce fiubździu.

Przychodzi taki czas, gdy w kooońcu mama córeczki może zacząć spełniać się jako fryzjerka ;-) Doczekałam się i ja!
Ku mojemu zaskoczeniu trwało to dość długo. Ja po obu rodzicach i obu babciach zyskałam włosy, które już we wczesnym dzieciństwie dawało mamie pole do popisu, a tacie do frustracji ;-) Mój brat zgarnął pulę genową podwójnie. Nie mniej cieszę się, że zaplatam już dwa mini dobierane, a nawet minimini koszyczek! Jupi!
W przedszkolu również organizuje się salon dziewczęcej urody. Dlatego przydałoby się te, jakże niezbędne akcesoria, schować. Gumki, spinki, grzebień, a także krem, szminka, mini zabawki... Zapotrzebowanie na małą kosmetyczkę jak znalazł.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Ekspresowa "peruka" karnawałowa z filcu dla dziecka. Jak uszyć...?

Karnawał! Niech żyje bal!

A kto w rodzinie ma Przedszkolaki ten wie, że to czas na przebieranki ;-) No właśnie...

W zeszłym roku Natka Gagatka postanowiła wystąpić na balu przebierańców jako Pippi. Ku mojej nieukrywanej radości :-D
"Na kolanie" uszyłam zieloną sukieneczkę w kropki, kupiłam zajefajne rajtuzy w paski i obowiązkowo podkolanówki!
I dopiero przy włosach złapałam się za głowę! Bo moja, wówczas niespełna 3-latka, naturalne włoski miała krótkie! Co tu robić?

W godzinę "fryzura" Pippi była gotowa.

środa, 11 stycznia 2017

Co tam Panie mamy w planie ;-) FAL 2017 Q1

Wszystkiego dobrego w nowym roku Wam życzę! Od tego zacznę :-)
Dziś trochę zabawy z nadzieją, że i tym razem Finish-A-Long pomoże mi pościgać się trochę z czasem ;-)