piątek, 5 sierpnia 2016

Kosmetyczka w biedroneczki, kropeczki i... Dzieci mają "wychodne" cz. 2

W ślad za torbą podróżną dla Natki Gagatki uszyłam kosmetyczkę :-)
Zupełnie niespodziewanie, ponieważ pierwotnie rolę kosmetyczki miała pełnić wspomniana torba;-)

O tym, jak to się stało pisałam już w poprzednim poście (TU).

Oczywiście tym sposobem złamałam swoje żelazne postanowienie pt. ręce precz od nowości, bo wyszywam UFO'ki. A skoro już tak wyszło, to uznałam, że to doskonała okazja, aby przetestować kolejny blok patchworkowy.

Niespodziewanie, za sprawą kapitalnej poduchy Kasi z BeeInQuiltsland wybór padł na economy block. W sumie już dawno chciałam go wypróbować :-) Skorzystałam z TEJ instrukcji. Zerknijcie na te prace - warto!

Gdy przebierałam tkaniny (głównie resztki), Natka Gagatka zupełnie dotąd niezainteresowana moim działaniem, nagle i niespodziewanie zażyczyła sobie biedronek! Gdy zatwierdziła jeszcze ptaszki na drugą stronę kosmetyczki zabrałam się do szycia. Z takim efektem :-)

Celowo wykorzystałam zielone i fioletowe groszki użyte w torbie podróżnej, którymi otoczyłam skadrowane zwierzaki. Dodałam jeszcze kontrastowe amarantowe groszki i żółte stokrotki. Uwielbiam takie wyraziste przeciwieństwa kolorystyczne :-D Do gotowych bloków docięłam kwadraty w biedronki i łączkę, a całość otoczyłam ramkami. Obowiązkowo dodałam dwukolorowy zamek kostkowy. Te zamki to pozostałość po niezrealizowanym projekcie, więc ich długość nie pozostawia mi wyboru. Do środka wykorzystałam (w końcu!) zakupioną dawno temu w super promocji laminowaną bawełnę w matrioszki. Kosmetyczka ma 20cm wys., 22cm szer. i 4cm dno.

Do gotowych bloków przyprasowałam ocieplinę poliestrową igłowaną z klejem, którą na próbę zakupiłam w Kiltowo.pl. Muszę przyznać, że mucha nie siada.

Następnie całość lekko przepikowałam cieniowanymi nićmi w pastelowych tęczowych kolorach (tą jaśniejszą). 
Dzięki niej pikowanie wydaje się delikatniejsze. Nici są poliestrowe, lekko błyszczące (taki połysk atłasu?), ale tylko na szpulce. Inne niż do tej pory używałam. Mam mieszane uczucia. Muszę jeszcze potestować.

Jak wspomniałam, do środka wszyłam podszewkę z laminowanej bawełny (amerykańska).
Ciekawe to doświadczenie. Fakt, że jest delikatna i cieniutka (w przeciwieństwie do tej z ikei). Jest też lekko elastyczna. I niestety cieżka do szycia na prawej stronie. Gdy stebnowałam górną krawędź, tuż przy zamku, koszmarnie kleiła się do maszyny! Ślicznie wygląda i z pewnością spełni swoją funkcję ochronną, ale do szycia nadaje się tylko po lewej stronie (jak dla mnie). 

I tak oto Mała Kobietka, za jednym zamachem zyskała i kosmetyczkę i minitorbę podróżną.
Obie już z zadowoleniem przetestowała!

A ja odhaczyłam kolejnego UFO'ka. Teraz kontynuuje kwiatowe bloki, choć nie bez oporu. Nie mogę dobrać tkaniny uzupełniającej :-/
W międzyczasie przeplatam rożkami i... nowym miniquiltem (dla odmiany ;-) ). Chyba art ;-)
I nie tylko...

Pozdrawiam Was serdecznie, upalnie i burzowo na przemian ;-) Już sierpniowo.

Basia

aaaaaaaaa właściwie dlaczego mam nie zgłosić kosmetyczki do konkursu Hello Sunshine?
Może nie jest to mistrzostwo świata, ale zabawa to zabawa. I konkursowe kolory zaliczone ;-)
 

12 komentarzy:

  1. Dla mnie to jest mistrzostwo świata, niesamowicie trudna sprawa uszyć tak piękne rzeczy. Jestem pełna podziwu dla Twojego talentu. A ten materiał w matrioszki prześliczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za uzanie :-) Niezwykle mnie to podbudowało :-) Nie jest tak trudno i warto spróbować, bo wdziecznie się szyje. A matrioszki są dostępne też na bawełnie :-)

      Usuń
  2. Obie piękne, Basiu !! Aż żałuję, ze torebki nie widać w całości.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w konkursie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie Gosiu :-) Torebka w całości do obejrzenia w poprzednim poście :-)

      Usuń
  3. Basiu, słodziutka ta kosmetyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wandzia :-) Słodyczy w tym wieku nigdy dość. A jak mi Dziecię podrośnie to pewnie jeszcze zatęsknię za takimi kolorkami ;-) To korzystam :-)

      Usuń
  4. Super kosmetyczka!
    W sam raz dla młodej podróżniczki :)
    Pozdrawiam wakacyjnie ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonka :-) Eksploatowana wakacyjnie aż miło ;-) Czekam, kiedy Młodszy upomni się o swoją w męskiej wersji. Choć wyjścia z domu na noc jeszcze przed nim ;-)

      Usuń
  5. Cud miód i malina! Esencja patchworku!
    A Kaśkę znam, lubię i podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne :-) Niezmiernie miło mi,że tak ja odbierasz, bo mi wciąż się wydaje, że te moje patchworkowe prace to takie nie do końca. A U Kasi często znajduję inspiracje :-)

      Usuń
  6. Basiu, jako wielka fanka Twoich wyrobów i bloku economy mam tu prawdziwy deser! Czy szycie dla maluchów nie daje najwięcej satysfakcji? śliczne wyroby, trzymam kciuki!
    A do laminowanych poleca się teflonową stopkę, bo na prawej to tak jak piszesz, szyć ciężko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej! Fanka :-D Dziękuję bardzo i wzajemnie :-) A fakt szycie dla maluchów jest fantastyczne! Można poszaleć z kolorami i formą. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku i dobrego smaku. A o stopce nie wiedziałam, dzięki za podpowiedź :-)

      Usuń