piątek, 19 sierpnia 2016

Kolorowo, ubraniowo, niepatchworkowo ;-) Powrót dresówki.

Szyję kilka rzeczy jednocześnie. Jak zwykle. I przestałam z tym walczyć. Zaczęłam wyciągać wnioski :-)
Taki sposób pracy pozwala mi szyć lepiej i bez przymusu, swobodniej i bez ciśnienia. No bo kto mi zabroni ;-)?
Naprzemienność i różnorodność jest zgodna z moją naturą. I czas to sobie jasno powiedzieć :-)
Fakt, zmiana szpulek i stopek jest nieco uciążliwa, ale mam to szczęście, że naprężenia nici są ostatnio dla mnie łaskawe i nie sprawiają kłopotów ;-) 
Oczywiście nie zapominam o zdeklarowanym wykańczaniu UFO'ków, choć nieco zwolniłam na rzecz swobody i czystej przyjemności uwalaniania pomysłów.

Tym sposobem aktualnie na macie mam cudownie rozmnożoną do kwadratu torebkę - szczegóły już niebawem. Dodatkowo już mi bliżej, niż dalej do końca czegoś w rodzaju artquiltu motywującego. 100% mój i nie mam tu na myśli wykonania, a ideę. A w międzyczasie pikuje się kwiatek PP, choć wciąż mam problem z dobraniem tkaniny na wykończenie.

Skoro wszystko to nie nadaje się do publikacji, przypomniałam sobie, że na blogu nie pokazywałam jeszcze moich uszytków "pobocznych". Mowa o ubraniach.
Zatem dziś dresówka w natarciu ;-)

W kilka miesięcy uzbierało się ich trochę. Nie wszystkie udało mi się złapać na fotkach, ale w sumie po co. Kolejne legginsy, czy portaski. Pokażę więc kilka wybranych, z których jestem najbardziej zadowolona :-)
No może na koniec dodam małą tęczę z drobiazgów, bo uwielbiam kolory. 

"Niedźwiedzie"
To moja pierwsza bluza z drapanej dresówki. Pierwsza bluza na zamek. Pierwsze nieraglanowe rękawy. Pierwsze podkroje (chyba tak to się nazywa)Pierwsze wykończenie lamówką i innymi drobiazgami. 
Bez overlocka. Bez instrukcji. Obmacałam i pooglądałam 3 dziecięce i 2 dorosłe bluzy. Szycie dla szycia i czystej przyjemności zrobienia tego samemu. Wiem, czasem to szaleństwo - wyważanie otwartych drzwi. Ale co z tego ;-)
Przygotowałam wykrój i voila!





"Miasto w klamrach"
Tu już poszłam "na łatwiznę" ;-) Skorzystałam z wykroju pod "niedźwiedzie", ale trochę przerobiłam. Wykroiłam podwójnie i uszyłam bluzę-płaszczyk z podszewką. Drapana plus cieniutki jersey i t-shirtówka. Zabawy z rękawami miałam mnóstwo. Za pierwszym razem zszyłam je w petelkę! Chwilę mi zajęło zanim doszłam (mimo tutoriali) do tego, jak to zrobić. 
Zapięcie na klamry zrobiłam dla przełamania standardów. Okazały się jednak największą strategicznie wtopą ;-) Dlaczego? Wspomnę, że nosi je niespełna Dwulatek, czyli a) jeszcze rosną mu zęby, b) pożegnał się ze smokiem, c) uwielbia zapinać i rozpinać w nieskończoność. Już nie działają...




"Motylkowy tulipan"
To uszytek dla mojej Gagatki. Uwielbia tą sukienkę. Wykrój... odrysowany z bluzy, poprzerabiany tu i ówdzie. Kieszenie jakoś wykombinowałam sama, a tutka na kwiatuszka przygotowała jedna z dziewczyn na grupię, więc skorzystałam :-)




"Pingwiny"
Dres, jak dres... niestety już trochę za mały :-( Na szczęście spodnie można nosić, jako cieplejsze szorty za kolano :-D


"Trójkąty"
Po prostu baggy :-) Bardzo lubię ten materiał. Niestety też już się "kurczą".

A z drobiazgów zimowe apaszki ;-)
Piękna bawełna i minky. Mega ciepłe!





Sezon jesienno-ziomowy przed nami. To oznacza, że niebawem znów dzianiny wyjdą z szafy. Kilka bluz i płaszyków dla dzieciaków, jakieś portko-getry do przedszkola, czapki, apaszki.... Do tego obiecane spodnie dresowe i bluza dla męża. I to będzie wyzwanie! Bo co innego szyć... a tam szyć.... co innego SKROIĆ to, co mieści się na stole, a co innego kroić coś w rozmiarze maxi! Cóż, to dopiero za 2 miesiące, dziś wracam do patchworków :-)

Pozdrawiam Was serecznie. Korzystajcie z sierpnia, bo wrzesień czai się już za rogiem.
Przysłał też już wstrętne powikłane wirusisko na przeszpiegi... niestety polegliśmy wszyscy :-(

Zatem zdrówka Wam życzę :-)
Basia

13 komentarzy:

  1. świetne i praktyczne rzeczy! zdrowia i dużo czasu na wszelakie szycie! :) ja też najczęściej szyję kilka rzeczy jednocześnie i tak chyba najlepiej bo się nie nudzę jedną rzeczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ula :-) Cieszę się, że podobają Ci się. Zdrówko w każdej ilości przyjmę od zaraz. A właściwie odporność na kolejny sezon ;-)

      Usuń
  2. Basiu, śliczne ubranka szyjesz. Ja już chyba swoje wyszyłam i nie mam chęci, ale podziwiam.
    Zdrowia życzę i patchworkowych cudów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Gosiu :-) Doskonale to rozumiem, choć niewielki mam dorobek odzieżowy. Fakt, przychodzi taki moment, że się "przejada". Na szczęście jeszcze po paru miesiącach mija ;-) Zdrówko przyda się na pewno od września, a patchworki sie szyją ;-)

      Usuń
  3. Baśka, jesteś niesamowita!
    Świetne ciuszki uszyłaś dzieciakom. Ja boję się zabrać za dresówkę.
    A kilka sroczek za ogon też zawsze ciągnę... przynajmniej nie ma nudy.
    Zdrówka i kolejnych super pomysłów życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z rumieńcem Iwonka :-) Działaj, działaj! Dresówka ma to do siebie, że wieeele wybacza ;-) Na prawdę! Zdrówko łapię, a pomysłów na szczęście nie brakuje :-)

      Usuń
  4. Piękne Basiu. Śliczne rzeczy szyjesz z pięknych dresówek. Ale ostatnio coś przystopowałaś, gdzie Twoje patchworki, czyżbyś zrezygnowała. Życzę zdrówka i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wandziu pięknie :-) Patchworki się szyją :-) Ale faktycznie coś jakby wolniej. Niestety zwolnię jeszcze bardziej, bo czeka mnie inne wyzwanie. Jednak bez obaw, tak łatwo nie zrezygnuję, bo wciąż zakochuje się w patchworku na nowo. Nawet, gdy co jakiś czas wydaje mi się, że mi przechodzi ;-)

      Usuń
  5. Basiu, nie mogę uwierzyć, że Ty to wszystko bez owerloka wyrabiasz?! Ależ się rozkręcasz... A co dla siebie szyjesz? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano jakoś daję radę. Choć wiadomo, że z overlockiem byłoby łatwiej. A może nie? W sumie nie wiem, bo nie szyłam :-) A teraz to raczej stopuję, bo czeka coś ważniejszego ;-) Dla siebie...ekhm... wiadomo, że to, co każdy porządny szewc ;-) No dobra uszyłam bluzkę, kardigan i spódnicę. Ale to trudne zadanie ;-)

      Usuń
  6. Wow! Ta pierwsza bluza i płaszczyk miodzio!
    A tkaniny masz zabójcze! Czekam na kolejne Twoje uszytki i sama psychicznie szykuję się na jesienne swoje.
    Póki co wracam do siebie po wizycie u rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :-) A tkaniny to w większości z tych samych sklepów (chociażby arbuzy ;-) ). Trzymam kciuki za jesienne uszytki :-)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń