niedziela, 28 sierpnia 2016

Kap, kap... podobno po każdej burzy w końcu wychodzi słońce...

Zbierało się na burzę... a właściwie huragan. 
To taki moment, w którym trzeba coś zrobić, żeby nie zmieść wszystkiego po drodze. Włóczyłam się po mieście ponad 3h. Antyradio grało jakby wyłącznie dla mnie. Przypomniałam sobie, że jeżdżenie tramwajem, zatopienie w muzyce, przyglądanie się ludziom i miastu pozwala mi złapać oddech, pobyć sama ze sobą.

foto: Mozdyn

Tego wieczoru wrocławski rynek był magiczny. Godzinę wpatrywałam się w dzieciaki biegające za gigantycznymi bańkami. Chłopiec w potarganych szortach, mała Cyganeczka i dziewczynka w różowej sukience niczym laleczka z porcelany. Wszystkie śmiały się i rozrabiały dokładnie tak samo. Nie miało znaczenia skąd pochodzą i dokąd wrócą. Bańki błyszczały kolorowym blaskiem, odbijając światła zabytkowych latarni. Szum fontanny konkurował z dźwiękiem skrzypiec ulicznych muzyków. Wszędzie przyjemny gwar, szum, stukot obcasów. Sałatka smakowała mi jak nigdy. Zimny "bursztyn" również ;-) Kolejną godzinę wpatrywałam się w okno jednej z zabytkowych kamienic, w którym trwał niesamowity spektakl cieni. Później dowiedziałam się, że to muzeum Mickiewicza (mam zaległości).
W drodze do domu ponownie zatonęłam w obłoku baniek mydlanych. Nie było osoby, która nie próbowałaby ich dosięgnąć. Nie było twarzy, na której ten widok nie namalowałby choćby drobnego uśmieszku. Wreszcze poczułam się lżejsza.
 
foto: Mozdyn

I powstała makatka. 

Jeszcze nie wiem, gdzie ją powieszę, ale na pewno będzie to miejsce, gdzie będę mogła często na nią spoglądać. I znów stać się lżejsza :-)

Jest w 100 procentach moja. Zawiera chyba wszystko to, co tkwi we mnie. Taniec w deszczu, ledwo dostrzegalne spływające krople, czerń, biel, chaos tła, burzowe chmury z piorunami. Ale także mnóstwo barw i wzorów. Każda kropla z innej bajki. I nawet odkryłam, że tło zawiera treści, które też mają dla mnie znaczenie. Przypadek to, czy intuicja?
Lamówka też ma ukryty sens ;-)
Tyle rozważań egzystencjalnych.

A w kwestii realizacji...
Punktem wyjścia stała się dziewczynka z parasolem. Skorzystałam ze wzoru (PP) Juliet z bloga The Tartankiwi. Polecam, bo Juliet tworzy świetne wzory.

Potem uszyłam moją chmurę. Wzór (również PP) rozrysowałam sama. Oczywiście wymaga nieco dopracowania, ale z efektu jestem bardzo zadowolona.

Tło to trochę crazy patchwork wymuszony blokami. Nie chciałam go uzupełniać prostymi kawałkami, tylko zachować ten lekki chaos na całej pracy.

Po zszyciu bloków i tła wzięłam się za pikowanie.
Chmurę na brzegach wypikowałam miniaturową pętelką. Dzięki temu wygląda trochę koronkowo ;-) Na chmurze oczywiście pioruny, choć widoczne dopiero, gdy się dobrze przyjrzeć ;-)

Dziewczynkę otoczyłam po szwach i również dodałam "koronkę" przy spódnicy i na parasolce :-)
Nabrała lekkości :-)

Tło wypikowałam  w spływające kropelki. Wymyśliłam sama. Banalnie prosty wzór :-)

Użyłam cieniowanej tęczowej nici. A właściwie dwóch na przemian (pisałam o nich TU). To był ich drugi test. Są dość śliskie i rozdzielają się na dwie, co jednak utrudnia ich zakańczanie i chowanie. Polecam w bębenku użyć jednak bawełnianej. Mnie osobiście ten zabieg ułatwił pikowanie. 
Bałam się, że będzie zbyt pstrokato, ale delikatne pastele nie narobiły zbyt wiele szumu.

Na wypikowane tło naprasowałam tęczowe krople i kałużę. Użyłam flizeliny dwustronnie klejącej, choć początkowo miałam ambitny plan przyszywania ich na papierowych szablonach. 
Kropelki bez podłożenia brzegów wymusiły kombinacje z pikowaniem. Proste przeszycia wzdłuż krawędzi wyszły fatalnie. Zdecydowałam się więc na takie "obrysowanie".

Wbrew pozorom ułożenie tęczy z kropelek było nie lada wyzwaniem. Chciałam, żeby każda była we właściwym miejscu i pasowała do sąsiadujących choćby jednym elementem wzoru. Udało mi się i czuję się z tym wspaniale :-)

Na koniec lamówka. Początkowo miała być z tkaniny w tęczowe kwiaty, ale były zbyt wyraziste. Szarości przytłaczały i zabierały uwagę chmurze. Ostatecznie zdecydowałam się na czerń i biel. Jak dla mnie, idealnie :-) Lewą stronę przyszyłam maszynowo, a prawą tym razem ręcznie :-) I takie rożki ;-)

Skoro zdażyłam, to pracę zgłaszam do Hello Sunshine.  Miałam problem z kategorią. Ostatecznie wybrałam drogą eliminacji, bo ani to quilt tradycyjny, pikowania za mało, poducha to być miała, ale nie jest, więc... modern.

Szyję jeszcze cudownie rozmnożoną torebkę, ale już chyba się nie wyrobię.

Dziękuję za uwagę tym, co wytrwali i przeczytali do końca, jak również tym, co pooglądali :-)
Pozdrawiam
Basia

39 komentarzy:

  1. Super Basiu! W końcu dla siebie i tak ślicznie :)Gratuluję i życzę Ci powodzenia w konkursie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Maja :-) Dokładnie. Dla mnie. Wciąż siedzę i patrzę na nią i sprawia mi to radość, choć myślałam, że mi się znudzi ;-) Albo szybko opatrzy ;-)

      Usuń
  2. cudowna makatka i wyraża tyle emocji- to widać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Ula :-) Cieszę się, że widać. Pewnie dlatego patrzę i jest mi dobrze ;-)

      Usuń
  3. Basiu, makatka jest urocza!
    Właśnie pada i grzmi, więc bardzo przyjemnie czytało się Twój wpis, nie musiałam zbyt wiele pomagać wyobraźni ;)
    Świetnie, że udało Ci się stworzyć coś dla siebie i wyrażającego Ciebie.
    Tęcza z kropelek jest super, dziewczynka - miodzio! I w ogóle całość prezentuje się rewelacyjnie :)
    Brawo Ty!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonka :-) Heh, a u mnie upały i stąd zupełnie inne zdjęcia niż zamierzałam. Ale za to męża fotki sprzed lat się załapały ;-)

      Usuń
  4. Kompozycja kropli, dziewczyna z parasolem super! Fajne dzieło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dorotka :-) Dziewczynka z parasolką wpadła mi w oko już bardzo dawno i wiedziałam, że końcu coś z nią uszyję. Dobrze, że poczekałam i dobry moment ;-) Fajnie, że wpadłaś :-D

      Usuń
  5. Było co poczytać i pooglądać. Śliczna ta dziewczynka z parasolem. A całość wyszła super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wanda :-) Szczególnie za uwagę :-) Prawda, że dziewczynka cudna? Udała się Juliet bardzo. Polecam inne jej wzory. Kiedyś wezmę się za zebrę i słonia :-)

      Usuń
  6. Piękne.. Jak zawsze:) trzymam kciuki za wygraną, bo to przecież oczywiste:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Karola :-) Dzięki za kciuki, no i uznanie :-*

      Usuń
  7. Piękne.. Jak zawsze:) trzymam kciuki za wygraną, bo to przecież oczywiste:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładna makatka :) Powodzenia w wyzwaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :-) Cieszę się bardzo!

      Usuń
  9. Bardzo ładna makatka. Mimo, że zawisła na niej deszczowa chmura to wygląda bardzo radośnie. Myślę,że w pokoju Twojej Córci będzie wyglądała świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wiolu :-) Hmmm, pewnie wyląduje w dziecięcym pokoju, bo tam najbardziej pasuje, ale gdybym tylko miała pracownie, zawisłaby naprzeciw maszyny ;-) Dziś cieszy moje oczy w salonie na karniszu ;-)

      Usuń
  10. przepiękna makatka!!! skradła moje serce, łącznie z opowiedzianą historią! jakbym słyszała własne myśli, to niesamowite :)
    na pewno nie raz wrócę żeby się jej poprzyglądać!
    ciemna chmura i tęczowy deszcz :D tak właśnie często w życiu bywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :-) To cudownie wiedzieć, że ktoś "czuje" moją pracę! Zapraszam serdecznie. I ja będę zaglądać :-)

      Usuń
  11. Basiu, wspaniała. Do mnie mówi smutkiem, ale mi to pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... cieszę się, że czytasz z niej więcej, niż poprawę nastroju, bo jej historia to też smutki. Kap, kap... cd dalszy mówi za siebie ;-) Swoją drogą, to ostatnio ulubiona piosenka mojego synka. Uwielbia, gdy mu ją śpiewam, a nawet śpiewa ze mną ;-)

      Usuń
  12. Cóż ja mogę napisać. Ja to czuję każdym nerwem. Szkoda, że na tym rynku nie spotkałyśmy się, bo byłam tam niedawno.
    Teraz jestem tu i miło przeczytać, coś co czasami samemu sie czuje.

    Makatka PIĘKNA! W mojej wersji deszcz jednak byłby czarno-szary, a parasol tęczowy :) Ale to tylko w wersji wyimaginowanej, bo w realu nigdy czegoś takiego nawetnie spróbuję zrobić.

    Ciepłe uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, ja wiem :-) Ano szkoda ;-) Ciekawe byłoby to spotkanie. Choć może nie w tym dniu...
      Dziękuję bardzo :-) Zapraszam do uszycia, ciekawa jestem efektu :-)

      Usuń
  13. Ale pomysłowy quilt. I wbrew pozorom bardzo optymistyczny i wakacyjny. Tyle tu kolorów lata :)
    Dziękuję za kolejne zgłoszenie i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu :-) Ten quilt to taka praca do przeczytania indywidulanie ;-) Chyba w zależnosci od nastroju oglądającego zwraca uwagę albo na szarości, albo na kolory i nastrój im towarzyszący ;-)

      Usuń
  14. Śliczna makatka. I smutek i radość. Jak w życiu - przeplatają się codziennie. Lubię prace opowiadające o czymś. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu :-) Dokładnie, jak w życiu. Wzloty i upadki.

      Usuń
  15. Cieszę się, że mogłam przeczytać ten post.Praca pełna emocji i serca włożonego w jej wykonanie.
    Powodzenia Basiu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję :-) Bardzo cieszy mnie taki jej odbiór. No i czytanie :-) Pozdrawiam serdecznie :-D

      Usuń
  16. Świetny kontrast dziewczynki i tych kropelek, bardzo lubię takie połączenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :-) Też lubię połączenia czerni i bieli z soczystymi barwami. Niesamowicie podkreślają sibei nawzajem :-)

      Usuń
  17. Jestem zachwycona pomysłem jak i wykonaniem oraz wykończeniem!
    Super zarazem melancholia jak i nutka pozytywnej nadziei.
    W końcu coś dla siebie uszyłaś :)
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kamilka :-) Fajnie to ujęłaś :-) No w końcu! A teraz jeszcze uszyłam dla siebie torbę... idę za ciosem ;-)
      Pozdrwiam

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Dziekuję serdecznie :-) Również za wizytę :-)

      Usuń
  19. Mnie się bardzo podoba :) Cała opowieść jest fajna :) Pierwsze co zauważyłam, to właśnie to, że krople deszcze tworzą tęczę! :) Spostrzegawcza jestem? Nie wiem... ja po prostu wszędzie widzę kolory... często układają się w tęczę właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jolu :-) No zdziwiłabym się, gdyby umknęła Ci tęcza! Wszak w Twoich pracach jej nie brakuje :-) Dziękuję bardzo, cieszę się , że i opowieść zwróciła uwagę, bo czasem to życie właśnie inspiruje najbardziej ;-)

      Usuń
  20. Cieszę się, że mogłam "uczestniczyć " w procesie tworzenia, refleksjach, smutkach i radościach (oby tych było jak najwięcej)w nostalgii. W tych wszystkich emocjach przełożonych na szatki - z tego wszystkiego piękny efekt powstał :) serdeczności posyłam !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :-) Tak to jest, że czasem to właśnie te emocje, wrażenia i doświadczenia tworzą wzory naskuteczniej. Prawda? Ale komu ja o tym mówię... ;-) A serdeczności chwytam z uśmiechem i odwzajemniam :-)

      Usuń