Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

Kap, kap... podobno po każdej burzy w końcu wychodzi słońce...

Obraz
Zbierało się na burzę... a  właściwie huragan.  To taki moment, w którym trzeba coś zrobić , żeby  nie zmieść wszystkiego po drodze. Włóczyłam się po mieście ponad 3h. Antyradio grało  jakby   wyłącznie dla mnie. Przypomniałam sobie, że jeżdżenie tramwajem, zatopienie w muzyce, przyglądanie się ludziom i miastu pozwala mi złapać oddech, pobyć sama ze sobą. foto: Mozdyn Tego wieczoru wrocławski rynek był magiczny. Godzinę wpatrywałam się w dzieciaki biegające za gigantycznymi bańkami. Chłopiec w potarganych szortach, mała Cyganeczka i dziewczynka w różowej sukience niczym laleczka z porcelany. Wszystkie śmiały się i rozrabiały dokładnie tak samo. Nie miało znaczenia skąd pochodzą i dokąd wrócą. Bańki błyszczały kolorowym blaskiem, odbijając światła zabytkowych latarni.  Szum fontanny konkurował z dźwiękiem skrzypiec ulicznych muzyków. Wszędzie  przyjemny  gwar, szum, stukot obcasów. Sałatka smakowała mi jak nigdy. Zimny "bursztyn" również ;-) Kolejną godzinę wpatryw

Goool w Hello Sunshine. Po liniach prostych ;-)

Obraz
Jak wspomniałam w poprzednim poście pod wpływem konkursu Hello Sunshine zrobiłam mały przegląd prac i okazało się, że mogę pokazać coś z przeszłości :-) Ostatnio była to poducha "Taaaka ryba". Dziś czas na "Goool". Poducha powstała w ramach akcji szycia walentynek dla dzieci z DD (szczegóły TU ).  Ta konkretna uszyta została z myślą o sześcioletnim Oskarze, który jest wielkim fanem Messiego. Zatem nie mogło zabraknąć odpowiednich nawiązań :-) Granat i bordo to barwy klubowe FC Barcelona . Czerwień i żółty to barwy Katalonii. Ilość pasków i ich układ odwzorowany z herbu.   I mię namalowałam farbami do tkanin.  Do pikowania użyłam dopasowanych kolorystycznie nici. Co by nie powiedzieć o polskim wypełnieniu bawełnianym, to na kanapkę do poduchy i pikowanie nadaje się wystarczająco :-) Jak już napisałam, dołączę tą poduchę do konkursu. Choć wczoraj szczęka mi o padła, jak zobaczyłam pracę Uli Buczkowskiej ( zobaczcie ). Jestem fanką twórczości Uli i padłam na

Taaaka ryba w Hello Sunshine :-) Patchwork i malowanie na tkaninie.

Obraz
Jeszcze przez kilka dni można zgłaszać prace do konkursu Hello Sunshine  organizowanego przez  Gosię  z  Quilts My Way . Zgłoszonych zostało już ponad 70(!) prac. A to z pewnością jeszcze nie koniec. Ich różnorodność jest powalająca! Tradycja miesza się z nowoczesnością ;-) I to jest wspaniałe! N ie zazdroszczę Gosi  decyzji.  W związku z tym pomyślałam, że może warto zrobić przegląd prac z tego roku i dodać coś jeszcze od siebie :-) Po przeglądzie wnioski mam dwa. Po pierwsze, mimo wielu prac mało wśród nich patchworku :-( Na szczęście to już nadrabiam. Po drugie, mam kilka poduszek, w których wykorzystałam niestandardowe rozwiązania i warto je pokazać w konkursie :-) Zaczynam od walentynkowej poduszki "Taaaka ryba". Poduszka powstała w ramach akcji szycia Walentynek dla dzieci z DD. O całej akcji można przeczytać TU . W poduszce wykorzystałam dwie techniki - malowanie na tkaninie i oczywiście patchwork :-) Obrazek miał być ilustracją największych pasji przyszł

Kolorowo, ubraniowo, niepatchworkowo ;-) Powrót dresówki.

Obraz
Szyję kilka rzeczy jednocześnie. Jak zwykle. I przestałam z tym walczyć. Zaczęłam wyciągać wnioski :-) Taki sposób pracy pozwala mi szyć lepiej i bez przymusu, swobodniej i bez ciśnienia. No bo kto mi zabroni ;-)? Naprzemienność i różnorodność jest zgodna z moją naturą.  I czas to sobie jasno powiedzieć :-) Fakt, zmiana szpulek i stopek jest nieco uciążliwa, ale mam to szczęście, że naprężenia nici są ostatnio dla mnie łaskawe i nie sprawiają kłopotów ;-)  Oczywiście nie zapominam o zdeklarowanym wykańczaniu UFO'ków, choć nieco zwolniłam na rzecz swobody i czystej przyjemności uwalaniania pomysłów. Tym sposobem aktualnie na macie mam cudownie rozmnożoną do kwadratu torebkę - szczegóły już niebawem. Dodatkowo już mi bliżej, niż dalej do końca czegoś w rodzaju artquiltu motywującego. 100% mój i nie mam tu na myśli wykonania, a ideę. A w międzyczasie pikuje się kwiatek PP, choć wciąż mam problem z dobraniem tkaniny na wykończenie. Skoro wszystko to nie nadaje się do publikacji

Kosmetyczka w biedroneczki, kropeczki i... Dzieci mają "wychodne" cz. 2

Obraz
W ślad za torbą podróżną dla Natki Gagatki uszyłam kosmetyczkę :-) Zupełnie niespodziewanie, ponieważ pierwotnie rolę kosmetyczki miała pełnić wspomniana torba;-) O tym, jak to się stało pisałam już w poprzednim poście ( TU ).