środa, 13 lipca 2016

Lody nie tylko dla ochłody! Otulacz niemowlęcy.

Pod koniec wiosny Znajoma zapytała mnie, czy uszyłabym otulacz dla jej córeczki.
Trzymiesięczna Pola uwielbia spać ciasno otulona, zawinięta niczym maleńki, słodki naleśnik ;-) Dopiero wówczas spokojnie śpi. Zarówno Ona, jak i rodzice ;-) Wiadomo.
Dotychczasowy polarowy otulacz zupełnie nie nadawał się na nadchodzące ciepłe noce. A poza tym, zwyczajnie stał się za mały.

Po ustaleniu szczegółów podjęłam wyzwanie.

Zaproponowałam wysokiej jakości delikatną dzianinę bawełnianą z niewielką domieszką elastanu. Wierzch z cieniutkiego jerseyu, a wnętrze z jeszcze cienszej t-shirtówki. Materiały w większości z włókien naturalnych pozwalające skórze "oddychać". Niewielka domieszka elastanu zapewniła możliwość dopasowania. Do tego hiperdelikatne rzepy (Nolle).

Zgodnie z preferowaną kolorystyką przygotowałam dwa zestawy do wyboru. Dwie propozycje dzianin na wierzch i dzianiny na spody w kilku odcieniach.

Zestaw "Lody"
Wszystkie dzianiny (i zdjęcia) z Dresowka.pl

Zestaw "Kwiaty"
Dzianina w kwiaty (i zdjęcie) z Craftoholicshop.pl
Gładkie dzianiny (i zdjęcia) z Dresowka.pl


Mama Poli wybrała połączenie "Lodów" i turkusu. Cudowny letni zestaw! Jak dla mnie to kwintesencja wakacji nad morzem :-D
Na podstawie podanych wymiarów przygotowałam wykrój. Całość standardowo w formie śpiworka / kokonu / kieszonki, jak kto woli. Do tego "skrzydełka" do otulania. Dół skroiłam na kształ standardowego śpiworka (nieco szerszy na dole), aby zapenić Poli swobodę poruszania nóżkami. "Skrzydełka" zapinane są na rzepy. Naszyłam je w taki sposób, aby można było regulować stopień otulenia ;-)

Muszę przyznać, że najwięcej pracy (poza wykrojem oczywiście) dostarczyły mi... rzepy!

Nie spodziewałam się, choć powinnam, że przyszycie ich do elastycznej dzianiny może być nieco kłopotliwe. Ale udało się. System rzepów przytrzymuje "skrzydełka" na miejscu.

Na koniec okazało się, że mimo dokładnych wymiarów każdego elementu ustalonych z Mamą Poli, skrzydełka okazały się na szerokie dla tej filigranowej dziewczyneczki. Na szczęście Mama miała pod ręką znajomą biegłą w ręcznym szyciu i w kilka minut dodały rzepy w odpowiednich miejscach :-)

Słodkie lody, turkusowe morze, ciepła plaża... wakacje :-D
Udanych wypoczynków Wam życzę i pozdrawiam serdecznie.
Basia

ps. niestety fotki są średniej jakości, bo robione na ostatnią chwilę przed północą...

10 komentarzy:

  1. Świetne i piękny delikatnie dziewczęcy otulaczek!
    Jeszcze niedawno pomyślałabym, że taki otulacz to wymysł i zbyteczny gażdżet, ale nasz Franek również bez niego nie zaśnie na dłużej (otulenie zapewnia mi 5-6h snu ciurkiem). No i też już mamy drugi bo Młody szybko roście :)
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Teraz też uszyłabym takie swoim dzieciom, zamiast opatulać pieluszkami tetrowymi ;-) Dzięki i zachęcam do uszycia :-) Franek będzie zachwycony. No chyba, że już śpi w Twoich własnoręcznych :-)

      Usuń
  2. Baśka, śmiało można napisać, że jesteś Kobietą od zadań specjalnych ;)
    Żadne wyzwanie nie jest Ci straszne i świetnie sobie z nimi radzisz :)
    Super otulaczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :-) Dziękuję Iwonka. Do tej pory raczej czułam się jak "człowiek oriestra" - szczególnie w pracy, ale do zadań specjalnych podoba mi bardziej ;-) Dzięki Tobie mam +10 do zajefajności :-D

      Usuń
  3. Basiu, toś mnie zaskoczyła tym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne tkaniny! A podjęcie takiego wyzwania, wow! Gratuluję sprostaniu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję ;-) Ten spontan to taki przemyślany i nieprzemyślany, ale... to już zupełnie inna historia. Na pewno kolejne wyzwanie, z którego wiele wyciągnęłam na przyszłość :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne Basiu. Kiedy Ty śpisz jak jeszcze o północy robisz zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wandziu :-) W tym wypadku, zaraz po tym jak zrobiłam zdjecia ;-) A zazwyczaj śpię... kiedy się da ;-)

      Usuń