niedziela, 31 lipca 2016

Kosmetyczka? Torba podróżna? Czyli dzieci mają "wychodne" cz. 1

Moja Trzyipółlatka Gagatka pierwszy nocleg poza domem ma już dawno za sobą.
To ważny krok w osiąganiu samodzielności. To błogie chwile dla nas, a dla Niej przednia zabawa. No o Babciach nawet nie wspomnę ;-) Ostatnia wizyta to pobudka o 4:30 i śpiewanko nad śpiącym uchem babci Lilki do 6 (Babcia już jasno, wstawaj!), potem płatki i wizyta po bułeczki w piekarni ;-) Tiaaa...

W związku z tymi wypadami moja Mała Kobietka zapragnęła własnej kosmetyczki.
Wymyśliłam sobie coś na kształt mini torebeczki, w kształcie półkola, na zamek, z uszami. Kształt i funkcja wyszły bezbłędnie, ale z "mini" to się trochę rozminęłam ;-) Jakimś sposobem zupełnie nie złapałam skali i ostatecznie wyszła... mini torba!

To oczywiście oznacza, że kosmetyczkę musiałam uszyć jeszcze raz.

wtorek, 26 lipca 2016

"Młody Jeleń". Rzecz o tym, jak poszłam na żywioł.

To praca z cyklu... co będzie, to będzie...
Ostatecznie wyszło tak...


Na początek poznajcie się bliżej poprzez kilka detali ;-)




A teraz jeszcze kilka szczegółów i ujęć w trakcie powstawania pracy.

poniedziałek, 18 lipca 2016

O! TUTU! Tiul... to da się nosić ;-)

Dziś z cyklu - nadrabiamy pokazywanie uszytków ;-)
Maj, przynajmniej u mnie, obfituje w mnóstwo okazji do obdarowywania.
Dzień Matki plus potrójne urodziny! Jedną z Solenizantek jest córeczka mojej Przyjaciółki. Obie Dziewczyny cieszą uszyte przeze mnie rzeczy, więc w tym roku również chciałam podarować Małej coś mojego.
Pomysł pojawił się, gdy moja Natka Gagatka została obdarowana przez szyjącą ciocię Olę podobnym cudem własnej roboty :-)


Bo można mieć różne opinie na temat tiulu, ale jedno jest pewne.

Każda Mała Księżniczka, Elficzka, czy Wróżka pokocha TUTU!



środa, 13 lipca 2016

Lody nie tylko dla ochłody! Otulacz niemowlęcy.

Pod koniec wiosny Znajoma zapytała mnie, czy uszyłabym otulacz dla jej córeczki.
Trzymiesięczna Pola uwielbia spać ciasno otulona, zawinięta niczym maleńki, słodki naleśnik ;-) Dopiero wówczas spokojnie śpi. Zarówno Ona, jak i rodzice ;-) Wiadomo.
Dotychczasowy polarowy otulacz zupełnie nie nadawał się na nadchodzące ciepłe noce. A poza tym, zwyczajnie stał się za mały.

Po ustaleniu szczegółów podjęłam wyzwanie.

piątek, 8 lipca 2016

Worko-plecaki lubią dzieciaki! W sam raz na wakacyjne drobiazgi :-)

Szyć i nie mieć czasu na publikacje... ot taka rzeczywistość szycioholika z chronicznym niedoczasem ;-) Część uszytków pojawia się sporadycznie na FB, ale ja pragnę być wierna blogowi i mam nadzieję, że niebawem nadrobię kilka wpisów :-) Choć ostatnio szkoda mi czasu, bo wolę szyć ;-) A jak już wiadomo po ostatnim wpisie... jest tego sporo.
Poza "Jeleniem", którego skończyłam pikować, udało mi się dokończyć jeden z bloków "kwiatowych" i... zacząć nową poduszkę. No musiałam, no...
Ale dziś nie o tym!

Worko-plecaki lubiące dziaciaki ;-)

sobota, 2 lipca 2016

Prace w toku. O wszystkim, czy jednak o niczym? Szyciowe refleksje.

Długo myślałam nad treścią tego wpisu.
Obiecałam sobie bowiem, że na blogu będzie tylko to, co szyciowe. Ale co robić, jeśli do czary przenika szycie? Ostatecznie, po długich rozważaniach "odchudziłam" wpis o mocno życiowe fragmenty. Co nie znaczy, że nie będzie dziś wylewnie...

Dlatego, kto ma ochotę może od razu przejść do części ze zdjęciami ;-) Zaczyna się od Lista UFO'ków... :-)