piątek, 8 lipca 2016

Worko-plecaki lubią dzieciaki! W sam raz na wakacyjne drobiazgi :-)

Szyć i nie mieć czasu na publikacje... ot taka rzeczywistość szycioholika z chronicznym niedoczasem ;-) Część uszytków pojawia się sporadycznie na FB, ale ja pragnę być wierna blogowi i mam nadzieję, że niebawem nadrobię kilka wpisów :-) Choć ostatnio szkoda mi czasu, bo wolę szyć ;-) A jak już wiadomo po ostatnim wpisie... jest tego sporo.
Poza "Jeleniem", którego skończyłam pikować, udało mi się dokończyć jeden z bloków "kwiatowych" i... zacząć nową poduszkę. No musiałam, no...
Ale dziś nie o tym!

Worko-plecaki lubiące dziaciaki ;-)

Pierwszy, Marine, powstał na prośbę mojej dobrej Znajomej z wodniackiego środowiska. Ku mojej radości M. zechciała obdarować nim swojego ukochanego Wnuczka. Worko-plecaczek, podobnie jak pierwowzór, w całości uszyty jest z tkanin bawełnianych - wierzch, podszewka, aplikacja, tunel, sznurki. Tym razem powiększyłam rozmiar do 25x~34cm. Mam nadzieję, że Mały L. pomieści w nim (i uniesie!) wszystkie swoje skarby :-)


Drugi worko-plecak, Baletniceuszyłam z myślą o przedszkolnym stroju gimnastycznym Natki Gagatki. Plan powstał we wrześniu, ale dopiero dzień dziecka i outletowe zakupy w MyBeeHouse stały się okazją doskonałą. Tu również króluje bawełna. Amarantowe groszki pięknie dopasowały się do kaufmanowych baletnic, a wewnątrz wykorzystałam zalegające już popielato-białe zygzaki. Tym razem, na przód, naszyłam "całe" imię. Wypróbowałam również trochę inny fason i dodałam dno.
Nadmienię, że ja i moje Dziecię lubimy róż. Nie wzdrygam się, ani nie bronię przed tym kolorem. Tym bardziej, że "ekonomiczne dziedziczenie garderoby" po kuzynkach nie pozostwia złudzeń... a czasem wyboru ;-)
Ku mojej radości, obecnie jest to najulubieńszy element przedszkolnego wyposażenia na każdą okazję. A strój gimnastyczny... cóż, nadal nosi się w foliówce ;-)

Trzeci worko-plecak,  Hello Hero, powstał dla mojego kochanego bratanka Bartusia, który również zaczął już przygodę z przedszkolem. Takie "nosidło" na pewno się przyda. Oczywiście zapobiegawczo użyłam wzorów nadających się także dla Starszaka, ponieważ mój Bartuś jest indywidualistą i jak mu coś nie podejdzie, to czeka w szafie na lepsze czasy ;-)
Większość tkanin to bawełna - wierzchnia drukowana, czarno-białe trójkąty, tunel, podszewka, sznurki. Tym razem użyłam również tkaniny z domieszką, podobnej do cienkiego jeansu. Fajnie wygląda i podkreśla chłopięcy charakter ;-)



Tutaj plecaczek wydaje się większy,bo Model ma niespełna 2 lata
(choć to i tak kawał chłopaka ;-) )

Ostatni w serii, Żegluj Żeglarzu, uszyłam z myślą o moim Piprusiu. Tu również użyłam bawełny oraz cienkiego jeansu z domieszką. Tym razem odpuściłam literki i dodałam "resztkowe" węzełki ze sznurków. Mój Mały "Żeglarz" chętnie przymierzył plecaczek i totalnie wkręcił się w testowanie różnych sposobów jego noszenia ;-) Oczywiście na plaży.



Tym akcentem łapię nadmorskie wspomnienia. A na kolejne odsłony czekają jeszcze 3 zaległe tematy. Który zawita pierwszy? Tego nie wie nikt ;-)
Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam wkrótce.
Basia

10 komentarzy:

  1. No, no, poszalałaś z tymi workami :) Kolejne będziesz mogła szyć z zamkniętymi oczami ;)
    Dla przedszkolaka to najlepszy sposób na przenoszenie skarbów - jest leķki, uszyty z ulubionych kolorów czy wzorów, jedyny taki i czego chcieć więcej?
    Wszystkie są świetne, ale ten z węzełkami skradł moje serducho :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Iwonka :-) To świetny gadżet dla Malucha, tym bardziej, że pozostawia dowolność twórczą w temacie wzorów i kolorów.
      Ma niestety jedną wadę. Jeśli zbyt wiele dźwiga, to sznureczki trochę się wpijają w ramionka. Ale na to też można zaradzić ;-)
      Tenz węzełkami to też faworyt mojego Męża :-)
      Dziękuję :-)

      Usuń
  2. Super Basiu. Świetnie dobrałaś kolory a i wzór plecaka bardzo pomysłowy. Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wandzia :-) Wzór plecaka jest już dość rozpowszechwniony w necie,choć niekorzystałam z tutoriali i trochę poeksperymentowałam z drobiazgami - dodatkową szlufką do skracania sznurków, dnem, podszewką... Myślę, że Ciebie też czeka trochę szycia, jak się Twoje wnuczęta dowiedzą o takiej możliwości ;-)

      Usuń
  3. Wychodząc na spacer z mamą, dzieci "potrzebują" niesamowitą ilość swoich rzeczy. Łopatka do piaskownicy, autko, a najlepiej dwa, ulubiony miś i jeszcze coś tam bez czego nie można się obejść, no i najlepiej aby nosiła to mama. Od kiedy pewien maluch ma własny plecaczek ilość "potrzebnych" rzeczy znacznie jest ograniczona. Plecaczki to świetny pomysł, a Twoje Basiu są cudne, pięknie dobrałaś tkaniny. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) I widzę Wiola, że doskonale znasz temat ;-) Ja właśnie testuje spacery bez wózka i każdy "absolutnie niezbędny dodatek" waży tonę ;-)

      Usuń
  4. Śliczne Basiu, z wartością edukacyjno-organizacyjną ;) Jak tu się spakować...
    Piotusiowy dla mnie "naj", wiadomo... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Gosiu :-) Jak już szyć to... wielofunkcyjnie ;-) Ja tak lubię. Piotrusiowy wiadomo ;-)

      Usuń
  5. Świetne są te plecaki,super kolory i bardzo praktyczne :)
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :-) I witam w moich progach :-D

      Usuń