wtorek, 22 marca 2016

Powiedział: O! Blokers! Czyli Królik niewielkanocny ;-)

Długo podchodziłam do tego Gościa. Oj długo. Pomysł klarował się powoli, ale konsekwentnie ;-)
Bo odkąd wymarzyłam sobie swojego własnego, autorskiego królika dresówkowego nie mogłam spać spokojnie ;-)

I wreszcie jest! Dokładnie taki, jak chciałam :-D


Mąż powiedział: O! Blokers! ;-)

Haha! No może trochę tak :-D Choć ja raczej powiedziałabym... wyluzowany, bez ograniczeń i kołnierzyków. Nieszablonowy. Za to z klasą, błyskiem w oku i flo! 
Bo brakuje mi alternatywnych przytulaków dla chłopaków!

Oczywiście mogłabym Ziomala wystylizować dziewczęco, kolorowo i tiulowo. 
I z chęcią wypróbuję taką wersję, ale nie dziś.

Dziś jest On. Mój wymarzony ;-) A do tego taaaki mięciutki, bo 100% z dresówki!
No i muszę przyznać, że mojej Trzylatce wyjątkowo spodobał się ten Kawaler właśnie w takiej wersji. Jak widać nie tylko jej ;-)

A teraz uwaga! Kawaler jest do wzięcia! Tak, tak! Już niedługo, w Drugi Dzień Świąt zapraszam na cukiereczki :-) Jednym z nich będzie właśnie On! A do tego jeszcze dwie niespodzianki.

A skoro Kawaler do wzięcia to czas na małe dossier.
To prawdziwy gigant! Ma aż 75cm wzrostu!
Jak już wspomniałam cały jest z dresówki. Bawełna, pętelka, częściowo z domieszką elastanu. Wypełniony kulką silikonową (antyalergiczną). Musicie wiedzieć, że elastyczna dresówka w połączeniu z wypełnieniem daje efekt szczególnej miękkości :-) Szwy podwójne. Łapki przymocowane dużymi guzikami. Dołożyłam starań, aby trzymały się mocno, choć przy maluszkach zalecam ostrożność - jak zawsze. Na życzenie mogę Go przerobić i guziki usunąć :-) Oczy i nochal przyszyte recznie. Pozostałe elementy szyte maszynowo. 

Muszę przyznać, że stylizacja Królika stała się doskonałą okazją do treningu. Projektowania, kroju i szycia z dzianin. Teraz czas na wiosenne obszycie moich większych chłopaków ;-)

I to tyle na dziś. Pozdrawiam Was przedświątecznie i zapraszam wkrótce :-)
Basia

Aktualizacja: w ślad za życzeniem zwyciężczyni cukiereczków (TU) Blokers przeszedł metamorfozę i stał się... Pinkoladą :-)


AHA! Wszystki użyte dzianiny pochodzą ze sklepu Dresowka.pl. Szary melanż (ciałko), Mehdi (uszy i stopy), Denim (spodnie), Vichy (bluza). Do tego kropki ma granacie, biała t-shirtówka, ściągacz. I kilka ścinków, bo nic się nie zmarnuje ;-) 

15 komentarzy:

  1. Twój króliś jest very cool, czaderski i... brak mi słów dla tego wyluzowanego gościa :-)
    No i podziwiam Twoje zdolności!
    Pozdrawiam wiosennie, Basiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach dziękuję Iwonko serdecznie :-) To podziwiamy swoje zdolności wzajemnie :-) Również Cię wiosenne pozdrawiam.

      Usuń
  2. Basiu, Twoje przytulankowe wyczyny zachwycają. Masz rację, że Panowie też potrzebują kumpla do towarzystwa. Królik piękny i rozmiar też zacny! No i widzę, że dzianina rządzi :)) Bomba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Maju :-D Właśnie na rynku mnóstwo pasteli, tiulu, kwiatów i groszków. I pięknie, ale dla młodych chłopaczków alternatyw jak na lekarstwo. A dzianina na tapecie a jakże. Choć trójkąty też się kryją. I torebka :-)

      Usuń
  3. Piękny i już na zdjęciach widać, że mięciutki i przytulaśny. Super!
    Pozdrawiam wiosennie
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilka dziękuję bardzo i miło Cię widzieć/czytać ;-) Również pozdrawiam wiosenno-świątecznie :-)

      Usuń
  4. Super królik. Trzylatka nie będzie płakać za tak pięknym kawalerem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wanda :-) Dobre pytanie. Jak na razie ma obiecane coś w tym rozmiarze, a że marzy mi się "moja" lala... :-)

      Usuń
  5. Ale czaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaad... erski królik! Ups, Kawaler! Oglądam i oglądam te zdjęcia i się nie mogę napatrzeć. Rewelacja! Czekam na dalsze, które się na bank pojawią :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne :-D Cieszę się, że fotki się podobają (razem z Kawalerem rzecz jasna) bo chciałam żeby "sesja" była tematyczna :-) A kolejne mam nadzieję wkrótce. Pozdrawiam również

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu :-) Goście też ;-)

      Usuń
  7. matko, jaki cudowny!
    ja już dostałam miękkości od Ciebie, więc wiem, że jest rewelacyjnie uszyty
    i jak cieszy moje oko tymi niebieskościami!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kapitalny jest ten "dresiarz", ja muszę cóś takiego uszyć. Planuję już od dłuższego czasu, ale nie mam wykroju. Moje dzieci już co prawda dawno wyrosły z przytulanek, ale na ozdobę mieszkania też się nadaje. Widzę Basiu, że bardzo dużo ładnych rzeczy szyjesz, gratuluję pomysłów (i zazdroszczę "tzw." wolnego czasu). Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń