czwartek, 4 lutego 2016

Walentynkowe Poduchy. Każda inna, a jednak takie same ;-)

Jak już pisałam, rok zaczęłam od "pięknego szycia". 
Krótko mówiąc wzięłam udział w akcji szycia poduszek walentynek dla dzieciaków z domów dziecka. Historia wzruszająca, a przede wszystkim przywracająca wiarę w ludzi.


Jedna z Rękodzielniczek Wolontariuszek - Ania Krućko w ślad za akcją "Szlachetna Paczka" zorganizowała akcję "Przytul mnie - Walentynka dla dziecka z domu dziecka".
Rzecz dzieje się na FB***. Ania utworzyła dedykowaną grupę i rozpuściła sieciowe wici. 
W ciągu kilkunastu godzin grupa zgromadziła ponad 100 osób chętnych działać tu i teraz! 
W ciągu doby liczba osób podwoiła się, a w kilka dni rozrosła o kolejne upominki (wyplatane, wypiekane, szydełkowe) i kolejne domy dziecka! 
Domów, jeśli się nie mylę, miało być 5, poduszek 200, a wiecie ile będzie?

Domów dziecka - 21 z różnych regionów Polski!!! 
Obdarowanych dzieciaków ponad 750!!!
Poduchy, plecione i piernikowe serducha, szydełkowe sówki i inne drobiazgi ponad 3000!!!
Liczba osób w grupie (tylko szyjącej) prawie 700!!!

Najpiękniejsze jest to, że te dzieciaki to w dużej części nastolatki!
Na pewno wiecie, że małym dzieciom łatwiej znaleźć rodzinę. Niestety Starszaki nie mają już tyle szczęścia. Najczęściej zostają w DD do pełnoletności, a nawet dłużej. I to właśnie w tym szczególnym dla nich okresie tak bardzo ważne jest, aby widzieli siłę dobra. Tak ważne jest, aby każdy z tych nastolatków wiedział, że na świecie jest ktoś, komu na nim zależy!
I że w życiu istnieją wartości wyższe... Gdybym mogła obszyłabym wszystkie najstarsze roczniki...
Wiem... ckliwie się zrobiło... ale to dla mnie ważne i chcę o tym przy tej okazji napisać :-)

No dobra! A oto moje poduszki. Trochę w nich patchworku, trochę aplikacji, trochę malowania na tkaninie. Króluje oczywiście bawełna, ale nie zabrakło dresówki oraz tkanin przytulaśnych :-)
Każda inna, dopasowana do przyszłego właściciela. A jednak taka sama, bo łączy je wspólny finał historii dzieciaków i moje serce włożone w każdy skrawek. 
I choć można było zobaczyć je już na facebooku, to tutaj dodam nieco szczegółów.

"Taaaka Ryba!"
Dla Michała (19 lat). Pierwsza informacja na temat zainteresowań - wędkarz. Mój tato lubi wędkować, więc szybko wpadł mi do głowy pomysł. Jednak za kilka dni aktualizacja - amator fotografii. No i masz! Projekt do poprawki i... udało się :-)
Panel malowałam farbami do tkanin na bawełnie. Ilustracja jest mojego pomysłu, choć w przypadku samego aparatu posiłkowałam się nieco grafikami z netu. Ramka to szalony zestaw resztek trójkątów i grafitowy solid. Na plecki wykorzystałam super przyjemną czarną tkaninę szlafrokową.




 "Stylistka dobrych nastrojów"
Dla Milenki (19 lat). Oczywiście z przesłaniem. Milenka uczęszcza do szkoły fryzjerskiej. Nie wiem czy z wyboru, czy z konieczności, ale chciałam pokazać jej, że jeżeli odnajdzie w tym pasję, to zamiast "Panią z nożyczkami" będzie kimś więcej dla swoich klientek. Wykorzystałam ponadczasowe grochy, walentynkowe serduszka, wszystkie cztery stylizacje paryżanek i... nożyczki z motywem przewodnim. Dla tego fragmentu kupiłam całą ćwiartkę ;-) Tył również miśkowo-przytulaśny. I tym razem użyłam flizeliny dwustronnie klejącej ;-)


"Frick"
Dla Krzyśka (19 lat). Niestety o upodobaniach dowiedziałam się, gdy praca już była w toku (samochody, kolor niebieski). Bałam się, że jak zacznę kombinować, to nie zdążę. Tak już mam, że musi mi wszystko grać w projekcie. Udało mi się jednak wkomponować mały, nieco oldschoolowy, samochodowy akcent ;-) No i przydała się owa ćwiartka kupiona dla nożyczek. Tył... oczywiście miśkowo-szlafrokowy. Miało być frickowo i trochę nonszalancko. I z przesłaniem... w tle :-D
Tu użyłam flizeliny tylko we fragmentach. Mam nadzieję, że niteczki postrzępią się zgodnie z planem ;-)


"Indianka"
Dla Moniczki (15 lat). Tą poduchę również zaczęłam bez informacji. Na szczęście intuicja nie zawiodła mnie odnośnie kolorów (niebieski i czarny).
Tu użyłam bawełnianej dresówki. Tkaniny bazowe (szara i w łapacze) to dresówka tzw. drapana z elastanem. Jest gruba i "mięsista" i chyba właśnie to spowodowało, że poduszka wyszła niezwykle przyjemna w dotyku. Jednocześnie miękka i elastyczna. Aplikacje wycięłam z dresówki pętelkowej i t-shirtówki. A naszywanie napisu poszło znacznie łatwiej niż się spodziewałam. Bez wspomagaczy ;-)
Na koniec napisałam Moniczce, że nie o Indiankę mi chodzi... a o łapacze. Życzę jej,aby wyłapywały wszystkie złe sny, a przepuszczały tylko piękne marzenia senne :-)


"Goool"
Dla Oskarka (6 lat). Fan Messiego... Moja wiedza na ten temat sprowadzała się do zapytania męża: To o tego piłkarza chodzi? 
Tak. W wyniku konsultacji ze ślubnym i "wujkiem google" doszłam do wniosku, że portret mistrza jest poza moim zasięgiem. Za to barwom klubowym spokojnie dam radę.
Przyjrzałam się herbowi FC Barcelony, odkopałam zestaw piłkarskich szmatek kupionych w pewnym dawnym celu i... tadam! 
Granat i bordo to barwy klubowe. Czerwień i żółty to barwy Katalonii. Ilość pasków i ich układ odwzorowany z herbu. Imię Oskara malowane farbami do tkanin. Tył to mięciutki granatowy Minky :-)
Dodam zbliżenie, bo pobawiłam się też pikowaniem :-)



"Słoń"
A to jest słonik Tulitulinek. Nie ma jeszcze przyjaciółki. Czekał dłuuugo częściowo skrojony. Już wiem na co :-) Słonik miał być nadprogramowo dedykowany akcji "Słonie na balkonie". Niestety nie zdążyłam. Ale jak widać jego przeznaczenie było inne. Mam nadzieję, że jeżeli w międzyczasie w DD pojawi się jakaś mała dziewczynka (wolałabym, żeby już nikt się tam nie pojawiał, ale...) to i Ona nie zostanie bez walentynki :-) Tulitulinek na pewno trafi we właściwe rączki.

Długo? Cóż... dziękuję, że dotarliście do końca :-)
Wracam do szycia. Tym razem coś dla dorosłych...

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę... oby do wiosny ;-)
Basia

smile


***A propos Facebooka... w końcu się "ugięłam" i założym konto. Nawet dwa ;-)
Znajdziecie mnie pod TYM linkiem lub poprzez klik w banerek na stronie głównej.

Zapraszam do polubienia, tym bardziej,  że z różnych powodów wrzucam tam prace, których tu jeszcze nie było. Szyciowe, ubraniowe, biżuteria i inne.

Szczegóły realizacyjne.
Bawełny drukowane... przeróżne. Jeżeli ktoś chciałby znać pochodzenie podam na życzenie :-)
Dresówka (łapacze, tipi, szara melanż, pozostałe) , msiek / tkanina szlafrokowa (świetna!), kulka silikownowa - z dresowka.pl.
Farby do tkanin - sklep dla plastyków we Wrocławiu.

16 komentarzy:

  1. Basiu, wszystkie są mega śliczniaste - po prostu włożyłaś w nie serce :-)
    Odkrywasz też przed nami coraz więcej talentów...
    I zastanawiam się, czy Ty w ogóle śpisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko :-) A czy to talenty...? Na pewno dawno nie używane umiejętności ;-) Czas pokaże, co się z nich rozwinie.
      I tak... śpię... trochę... choć strrrrasznie mi szkoda na to czasu ;-)

      Usuń
  2. Basiu, piękne, już dawałam wyraz swego podziwu :) ale piszę jeszcze raz. Podoba mi się stosowanie różnych technik, Pomysłowy Dobromir z Ciebie :) A pikowanie od linijki, bardzo lubię zmieniać kolory nici :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze raz dziękuję Gosiu :-) Ta różnorodność technik to... cała ja. Kiedyś ta moja "różnorodność" we wszystkim (to lubienie wielu odmiennych rzeczy) przeszkadzała mi. Postrzegałam ją jako brak stylu. A dziś dobrze mi z tym Zrozumiałam, że to moja wartość :-D

      Usuń
  3. Basiu, szóstka z plusem. Jestem zachwycona Twoją pomysłowością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wandziu :-) Cieszę się niezmiernie i jak wiesz, odbijam piłęczkę z uznaniem również dla Twojej pomysłowości :-)

      Usuń
  4. I teraz właśnie się posypałam, bo ja tu pitu pitu że nie mam siły i że pod górkę, a tu TAAAAKIE rzeczy się dzieją... aż mi się nogi ugięły. Pomysły miałaś wspaniałe! Wykonanie jeszcze lepsze! :) No nic tylko schylić własną głowę i posypać popiołem....
    To co, mówisz że ogarnięcie fb nie takie straszne? To może i ja nieśmiało dołączę, choć opierałam się dzielnie jak tylko mogłam. Ale skoro TAKA motywacja, to może jednak warto się poddać? :))))
    Uściski wprost w Twoje dobre serducho!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co miałam napisać, to napisałam ;-)
      Dziękuję Kasiu :-D
      A przed FB też opierałam się kilka lat... jednak "uległam" z duchem czasu. Choć nie bezinteresowanie ;-) Ściskam mocno również :-)

      Usuń
  5. Basiu, rewelacyjne poduszki wymyśliłaś i uszyłaś. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnej urody Twoje poduszki. Widać w nich Twoje wielkie zaangażowanie i wielkie serce. Głębokie ukłony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam od razu ukłony Wiolu ;-) Dziękuję bardzo i tym bardziej się cieszę :-)

      Usuń
  7. Bardzo mi się podobają. Fantastyczne jest to, że oprócz idealnego wykonania (jak zwykle u Ciebie zresztą) włożyłaś wiele serca w zaprojektowanie wzorów dopasowanych do indywidualnych upodobań odbiorcy. A to bardzo ważne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :-) I fakt, jakoś tak mam, że najwięcej czasu zajmuje mi "projektowanie" i dużą wagę przykładam do dopasowania do przyszłego właściciela :-) Kombinowałam ponad 3 tygodnie a szycie to już jakieś 1,5

      Usuń
  8. Basiu jesteś niezatapialna! Pomimo tych wszystkich latających wokoło mikrobów zdołałaś stworzyć tyle pełnych wspaniałej energii prezentów. Fantastyczne poduchy słoń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Maja :-) I fakt, sama dziwię się, że dałam radę przy tych mikrobach ;-) Ale to chyba właśnie to szycie ocaliło moje zdrowe zmysły ;-)

      Usuń