sobota, 31 grudnia 2016

Echo OXOX, czyli Etui na książeczkę zdrowia dziecka z resztkowych HST!

Jak pisałam w poprzednim poście wraz z kołderką OXOX, czyli Kółko i Krzyżyk powstał praktyczny "resztkowy" dodatek :-)

Etui na książeczkę zdrowia dziecka.

Tym samym ukończyłam trzeciego UFO'ka z listy FAL 2016 :-D

A było to tak ;-)

czwartek, 29 grudnia 2016

OXOX, czyli Kółko i Krzyżyk na Palcu Zabaw ;-)

Jeszcze do niedawna sądziłam, że mnie to nie spotka... a jednak :-( 
Trzymiesięczna przerwa w nadawaniu! Dramat! 
Po pierwsze, sezon chorobowy uderzył ze zdwojoną siłą. Spektrum, jak z atlasu medycznego. Tym samym resztki mojego międzyczasu w niedoczasie zostały zmienione z powierzchni ziemi. Do tego stopnia, że dzisiejsza praca na fotki czekała ponad miesiąc!
Po drugie, jak już kiedyś wspominałam, musiałam zwolnić, przeorganizować i ustalić nowe priorytety.

Oczywiście wolniej wcale nie znaczy wcale! Wciąż nad czymś pracuję.
I dziś pokażę Wam...


OXOX, czyli Kółko i Krzyżyk na Palcu Zabaw ;-)



To drugi UFO'k z listy FAL 2016.

A zaczęło się niewinnie... jak zwykle ;-)
Piękny kocyk Mai z Bety i Piernaty zauroczył mnie kolekcją Playground  Amy Sinibaldi (AGF). Szukałam powodu (bo przecież nie pretekstu ;-) ), aby coś z tej kolekcji uszyć.
I pewnego dnia Cotton Cafe pojawił się zestaw Playground w chłopięcych kolorach. A ja od dłuższego czasu już zastanawiałam się nad tkaninami na kołderkę dla pewnego maleńkiego Chłopczyka. Cóż było robić ;-)


środa, 26 października 2016

Jesienne łatki dla Sonatki. Kocyk pikowany ręcznie.

Skończyłam następnego UFO ka :-D Zaczęłam go szyć na początku wiosny, ale... kolorystyka idealnie wpisuje się w jesienną aurę ;-)

Kołderka powstała dla siostry Leonka od Minionka ;-)
Tym razem odeszłam trochę od typowo dziecięcej stylistyki. Chciałam, aby kołderka była nieco bardziej uniwersalna i posłużyła dłużej. 

niedziela, 16 października 2016

Finish-A-Long 2016, czyli co mnie czeka w 4 kwartale.

Chciałoby się rzec... powoli do przodu :-) Tym razem z akcentem na powoli ;-)

Mimo, że ostatnio zwolniłam, już prawie skończyłam kolejnego UFO'ka. Zaraz za nim, mam nadzieję, następny. Dlatego w oczekiwaniu na odpowiednią aurę niezbędną do zrobienia fotek, postanowiłam trochę "się pobawić". Kosztem moich UFO'ków ;-)

Od dawna obserwuję bloga Leanne She Can Quilt. Lubię jej prace i organizowane zabawy.

Jedną z nich jest cykliczny FAL (Finish-A-Long). 
2016 Przycisk 250 najlepsza

sobota, 24 września 2016

"Młody Jeleń" na Blogger's Quilt Festival...

Jak wspomniałam w poprzednim wpisie, mimo wątpliwości zgłosiłam już jedną pracę do The Blogger's Quilt FestivalMożna zgłosić dwie, więc...

The second work I'm submitting to The Blogger's Quilt Festival is THE DEER.
You can read more about this pillow  HERE.
I am submitting this work under Home Machine Quilted Category.


Jako drugą zgłaszam poduchę
MŁODY JELEŃ
Więcej o tej pracy poczytacie TU.
Jelenia zgłaszam do kategorii Home Machine Quilted.

"Deszczowa Tęcza" na Blogger's Quilt Festival...

Nie ukrywam, że miałam wątpliwości, czy w ogóle zgłaszać prace...
Rozwiały je Koleżanki Quilterki, które mimo "festiwalowej przeszłości" zaprezentowały swoje dzieła.


The first quilt I'm submitting to The Blogger's Quilt Festival is RAINY RAINBOW.
You can read more about this quilt HERE.
I am submitting this quilt under ROYGBIV Quilt Category - it's my favorite category.


Zatem pierwszą pracą, którą zgłaszam do The Blogger's Quilt Festival jest moja ukochana 
DESZCZOWA TĘCZA
Więcej o tym quilcie poczytacie TU.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Kap, kap... podobno po każdej burzy w końcu wychodzi słońce...

Zbierało się na burzę... a właściwie huragan. 
To taki moment, w którym trzeba coś zrobić, żeby nie zmieść wszystkiego po drodze. Włóczyłam się po mieście ponad 3h. Antyradio grało jakby wyłącznie dla mnie. Przypomniałam sobie, że jeżdżenie tramwajem, zatopienie w muzyce, przyglądanie się ludziom i miastu pozwala mi złapać oddech, pobyć sama ze sobą.

foto: Mozdyn

Tego wieczoru wrocławski rynek był magiczny. Godzinę wpatrywałam się w dzieciaki biegające za gigantycznymi bańkami. Chłopiec w potarganych szortach, mała Cyganeczka i dziewczynka w różowej sukience niczym laleczka z porcelany. Wszystkie śmiały się i rozrabiały dokładnie tak samo. Nie miało znaczenia skąd pochodzą i dokąd wrócą. Bańki błyszczały kolorowym blaskiem, odbijając światła zabytkowych latarni. Szum fontanny konkurował z dźwiękiem skrzypiec ulicznych muzyków. Wszędzie przyjemny gwar, szum, stukot obcasów. Sałatka smakowała mi jak nigdy. Zimny "bursztyn" również ;-) Kolejną godzinę wpatrywałam się w okno jednej z zabytkowych kamienic, w którym trwał niesamowity spektakl cieni. Później dowiedziałam się, że to muzeum Mickiewicza (mam zaległości).
W drodze do domu ponownie zatonęłam w obłoku baniek mydlanych. Nie było osoby, która nie próbowałaby ich dosięgnąć. Nie było twarzy, na której ten widok nie namalowałby choćby drobnego uśmieszku. Wreszcze poczułam się lżejsza.
 
foto: Mozdyn

I powstała makatka. 

czwartek, 25 sierpnia 2016

Goool w Hello Sunshine. Po liniach prostych ;-)

Jak wspomniałam w poprzednim poście pod wpływem konkursu Hello Sunshine zrobiłam mały przegląd prac i okazało się, że mogę pokazać coś z przeszłości :-) Ostatnio była to poducha "Taaaka ryba". Dziś czas na "Goool".

Poducha powstała w ramach akcji szycia walentynek dla dzieci z DD (szczegóły TU). 
Ta konkretna uszyta została z myślą o sześcioletnim Oskarze, który jest wielkim fanem Messiego. Zatem nie mogło zabraknąć odpowiednich nawiązań :-)

Granat i bordo to barwy klubowe FC Barcelona. Czerwień i żółty to barwy Katalonii. Ilość pasków i ich układ odwzorowany z herbu. Imię namalowałam farbami do tkanin. Do pikowania użyłam dopasowanych kolorystycznie nici. Co by nie powiedzieć o polskim wypełnieniu bawełnianym, to na kanapkę do poduchy i pikowanie nadaje się wystarczająco :-)

Jak już napisałam, dołączę tą poduchę do konkursu. Choć wczoraj szczęka mi opadła, jak zobaczyłam pracę Uli Buczkowskiej (zobaczcie). Jestem fanką twórczości Uli i padłam na kolana :-)

Trzecią poduchę już sobie podaruję... nawet nie mam czasu zrobić sensownego wpisu. Wolę pokazać Wam moją pierwszą makatkę. Jest bardzo moja i bardzo osobista. Idę właśnie zrobić jej zdjęcia. Marzyłaby mi się dla niej sesja w deszczu, ale następne kilka dni we Wro upaaaały!

Pozdrawiam Was serdecznie. Łapmy słonko, ładujmy baterie na kolejne miesiące.
Basia

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Taaaka ryba w Hello Sunshine :-) Patchwork i malowanie na tkaninie.

Jeszcze przez kilka dni można zgłaszać prace do konkursu Hello Sunshine organizowanego przez Gosię z Quilts My Way. Zgłoszonych zostało już ponad 70(!) prac. A to z pewnością jeszcze nie koniec. Ich różnorodność jest powalająca! Tradycja miesza się z nowoczesnością ;-) I to jest wspaniałe! Nie zazdroszczę Gosi decyzji. 
W związku z tym pomyślałam, że może warto zrobić przegląd prac z tego roku i dodać coś jeszcze od siebie :-)
Po przeglądzie wnioski mam dwa. Po pierwsze, mimo wielu prac mało wśród nich patchworku :-( Na szczęście to już nadrabiam. Po drugie, mam kilka poduszek, w których wykorzystałam niestandardowe rozwiązania i warto je pokazać w konkursie :-)

Zaczynam od walentynkowej poduszki "Taaaka ryba".
Poduszka powstała w ramach akcji szycia Walentynek dla dzieci z DD. O całej akcji można przeczytać TU.
W poduszce wykorzystałam dwie techniki - malowanie na tkaninie i oczywiście patchwork :-)
Obrazek miał być ilustracją największych pasji przyszłego właściciela - fotografii i wędkarstwa. Moim zdaniem fuzja udała się w 100% ;-)
Obrazek otoczyłam ramką z mieszanki tkanin w trójkąty. Cięłam i szyłam niby przypadkowo, a jednak okazało się, że w patchworku nie ma przypadków. Wszystko wbrew pozorom musi być przemyślane, bo nawet chaos musi mieć swój sens ;-) Ramkę przepikowałam liniami łamanymi, a dla równowagi otoczyłam jeszcze grafitową ramką.
Oto efekt.

Zbliżenie na trójkąty...

I zbliżenie na obrazek...

Żółty jest, niebieski również, a i różowy się załapał. Kryteria spełnione, więc tą poduszkę zgłaszam do katerogii "BAGS and PILLOWS".

Za chwilę przypomnę Wam jeszcze dwie poduchy. A potem zapraszam na nowości :-D
Pozdrawiam Was serdecznie.
Basia

piątek, 19 sierpnia 2016

Kolorowo, ubraniowo, niepatchworkowo ;-) Powrót dresówki.

Szyję kilka rzeczy jednocześnie. Jak zwykle. I przestałam z tym walczyć. Zaczęłam wyciągać wnioski :-)
Taki sposób pracy pozwala mi szyć lepiej i bez przymusu, swobodniej i bez ciśnienia. No bo kto mi zabroni ;-)?
Naprzemienność i różnorodność jest zgodna z moją naturą. I czas to sobie jasno powiedzieć :-)
Fakt, zmiana szpulek i stopek jest nieco uciążliwa, ale mam to szczęście, że naprężenia nici są ostatnio dla mnie łaskawe i nie sprawiają kłopotów ;-) 
Oczywiście nie zapominam o zdeklarowanym wykańczaniu UFO'ków, choć nieco zwolniłam na rzecz swobody i czystej przyjemności uwalaniania pomysłów.

Tym sposobem aktualnie na macie mam cudownie rozmnożoną do kwadratu torebkę - szczegóły już niebawem. Dodatkowo już mi bliżej, niż dalej do końca czegoś w rodzaju artquiltu motywującego. 100% mój i nie mam tu na myśli wykonania, a ideę. A w międzyczasie pikuje się kwiatek PP, choć wciąż mam problem z dobraniem tkaniny na wykończenie.

Skoro wszystko to nie nadaje się do publikacji, przypomniałam sobie, że na blogu nie pokazywałam jeszcze moich uszytków "pobocznych". Mowa o ubraniach.
Zatem dziś dresówka w natarciu ;-)

piątek, 5 sierpnia 2016

Kosmetyczka w biedroneczki, kropeczki i... Dzieci mają "wychodne" cz. 2

W ślad za torbą podróżną dla Natki Gagatki uszyłam kosmetyczkę :-)
Zupełnie niespodziewanie, ponieważ pierwotnie rolę kosmetyczki miała pełnić wspomniana torba;-)

O tym, jak to się stało pisałam już w poprzednim poście (TU).

niedziela, 31 lipca 2016

Kosmetyczka? Torba podróżna? Czyli dzieci mają "wychodne" cz. 1

Moja Trzyipółlatka Gagatka pierwszy nocleg poza domem ma już dawno za sobą.
To ważny krok w osiąganiu samodzielności. To błogie chwile dla nas, a dla Niej przednia zabawa. No o Babciach nawet nie wspomnę ;-) Ostatnia wizyta to pobudka o 4:30 i śpiewanko nad śpiącym uchem babci Lilki do 6 (Babcia już jasno, wstawaj!), potem płatki i wizyta po bułeczki w piekarni ;-) Tiaaa...

W związku z tymi wypadami moja Mała Kobietka zapragnęła własnej kosmetyczki.
Wymyśliłam sobie coś na kształt mini torebeczki, w kształcie półkola, na zamek, z uszami. Kształt i funkcja wyszły bezbłędnie, ale z "mini" to się trochę rozminęłam ;-) Jakimś sposobem zupełnie nie złapałam skali i ostatecznie wyszła... mini torba!

To oczywiście oznacza, że kosmetyczkę musiałam uszyć jeszcze raz.

wtorek, 26 lipca 2016

"Młody Jeleń". Rzecz o tym, jak poszłam na żywioł.

To praca z cyklu... co będzie, to będzie...
Ostatecznie wyszło tak...


Na początek poznajcie się bliżej poprzez kilka detali ;-)




A teraz jeszcze kilka szczegółów i ujęć w trakcie powstawania pracy.

poniedziałek, 18 lipca 2016

O! TUTU! Tiul... to da się nosić ;-)

Dziś z cyklu - nadrabiamy pokazywanie uszytków ;-)
Maj, przynajmniej u mnie, obfituje w mnóstwo okazji do obdarowywania.
Dzień Matki plus potrójne urodziny! Jedną z Solenizantek jest córeczka mojej Przyjaciółki. Obie Dziewczyny cieszą uszyte przeze mnie rzeczy, więc w tym roku również chciałam podarować Małej coś mojego.
Pomysł pojawił się, gdy moja Natka Gagatka została obdarowana przez szyjącą ciocię Olę podobnym cudem własnej roboty :-)


Bo można mieć różne opinie na temat tiulu, ale jedno jest pewne.

Każda Mała Księżniczka, Elficzka, czy Wróżka pokocha TUTU!



środa, 13 lipca 2016

Lody nie tylko dla ochłody! Otulacz niemowlęcy.

Pod koniec wiosny Znajoma zapytała mnie, czy uszyłabym otulacz dla jej córeczki.
Trzymiesięczna Pola uwielbia spać ciasno otulona, zawinięta niczym maleńki, słodki naleśnik ;-) Dopiero wówczas spokojnie śpi. Zarówno Ona, jak i rodzice ;-) Wiadomo.
Dotychczasowy polarowy otulacz zupełnie nie nadawał się na nadchodzące ciepłe noce. A poza tym, zwyczajnie stał się za mały.

Po ustaleniu szczegółów podjęłam wyzwanie.

piątek, 8 lipca 2016

Worko-plecaki lubią dzieciaki! W sam raz na wakacyjne drobiazgi :-)

Szyć i nie mieć czasu na publikacje... ot taka rzeczywistość szycioholika z chronicznym niedoczasem ;-) Część uszytków pojawia się sporadycznie na FB, ale ja pragnę być wierna blogowi i mam nadzieję, że niebawem nadrobię kilka wpisów :-) Choć ostatnio szkoda mi czasu, bo wolę szyć ;-) A jak już wiadomo po ostatnim wpisie... jest tego sporo.
Poza "Jeleniem", którego skończyłam pikować, udało mi się dokończyć jeden z bloków "kwiatowych" i... zacząć nową poduszkę. No musiałam, no...
Ale dziś nie o tym!

Worko-plecaki lubiące dziaciaki ;-)

sobota, 2 lipca 2016

Prace w toku. O wszystkim, czy jednak o niczym? Szyciowe refleksje.

Długo myślałam nad treścią tego wpisu.
Obiecałam sobie bowiem, że na blogu będzie tylko to, co szyciowe. Ale co robić, jeśli do czary przenika szycie? Ostatecznie, po długich rozważaniach "odchudziłam" wpis o mocno życiowe fragmenty. Co nie znaczy, że nie będzie dziś wylewnie...

Dlatego, kto ma ochotę może od razu przejść do części ze zdjęciami ;-) Zaczyna się od Lista UFO'ków... :-)

wtorek, 21 czerwca 2016

Bo wielbicieli sówek nadal nie brakuje ;-) Poducha, Woreczek, Smycz.

Dzisiejsze prace to ostatni powiew rozdawajkowych klimatów. Lepiej późno, niż... później ;-)

Głównym powodem (przynajmniej u mnie) organizowania urodzinowych candy jest fakt, że to fantastyczny sposób podziękowania swoim dotychczasowym Czytelnikom i docenienia ich obecności :-D
Nikt chyba jednak nie zaprzeczy, że wszelkie rozdawajki pomagają również poszerzyć grono o kolejnych odwiedzających. Banerki, lajki, hashtagi pozwalają skutecznie sięgnąć tam, gdzie wzrok nie sięga ;-)
Taki właśnie był mój Jubileusz. Dzięki niemu pozyskałam Czytelniczkę, która jest zdeklarowaną fanką sówek. I ta oto Fanka zapragnęła przytulić moją sowę! 
Serce rośnie, dusza śpiewa! Nie trzeba mi dwa razy powtarzać. Szybko dogadałyśmy szczegóły i narodziła się druga w historii "zaspana" w turkusach. Z "tatoo" na pupie ;-)

Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że Fanka sówek jest również

poniedziałek, 16 maja 2016

Tęczowa Torebka. Bo ja kocham kolory!

Echo urodzinowej rozdawajki nadal rozbrzmiewa ;-)
A to za sprawą jednej z wylosowanych osób, której w prezencie przypadły tkaniny.
Tkaniny oczywiście są już w nowym domu ale... w odmienionej formie :-D

Pani Iwona, ku mojemu zaskoczeniu, poprosiła mnie, aby część z nich od razu wrzucić na warsztat :-)
Wybór padł na torebkę z tęczowym panelem i Komplet letnich apaszek "Mama+Synek" z motywem okularów. 

Tęczowa torebka. 
Bazą dla tej realizacji stały się Lunchbagi - Betty's, Tulip i PreTulip.
Tym razem torebeczka jest jednak nieco większa. Z uwagi na rozmiar tęczowego panelu ostatecznie przód ma 28x26cm, boki i dno standardowo szer. 10cm.
Bardzo cieszy mnie fakt, że moja Zelceniodawczyni nie ograniczyła się do klasycznych i "bezpiecznych" połączeń, ale zapragnęła kolorów również w detalach :-)
I tak oprócz motyli wykorzystałam tkaninę w trójkąty z tej samej kolekcji. Dzięki temu torebeczka na prawdę nabrała wyrazu :-) Dodatkowo od siebie dołożyłam ponadczasowe kropeczki, które skutecznie ożywiły wnętrze. Efekt końcowy poniżej. I szczerze przyznaje, że aktualnie  to jest mój numer jeden z dotychczas uszytych torebek. Bo ja kocham kolory!





Apaszki w Duecie. 
Cóż... napiszę krótko. Powstały dwie. Klasycznie trójkątne, zapinane na napy. Ot, taki miły dodatek do wiosennych stylizacji. Bo fajnie jest, gdy rodzinne Duety mają w ubiorze wspólne elementy :-D

Pozostałe tkaniny z zestawu Pani Iwona wykorzysta już na inne uszytki. Niechaj się dobrze noszą ;-)



Dziś to tyle. Za kilka dni zapraszam Was na ostatnią już porcję urodzinowych uszytków.
Z sówkami w roli głównej ;-)
Basia

wtorek, 10 maja 2016

W stylu Marine... czyli post bardzo osobisty...

Każdy z nas ma swoją historię, a w niej zdarzenia, osoby oraz miejsca, które znacząco wpłynęły na to kim jesteśmy. Często jednak ta historia jest również o tym, kim się NIE staliśmy. I czasem właśnie to bywa kluczowe. 

Dziś oprócz tego, że pokażę Wam prace o tematyce szczególnie mi bliskiej...
...to chciałabym podzielić się z Wami czymś osobistym i bardzo dla mnie ważnym.

poniedziałek, 9 maja 2016

A moja miłość do Rennaissance Ribbons trwa. Zakładki, jak żadne inne...

Lubię tworzyć ładne rzeczy :-)
Może brak w tym skromności, ale muszę przyznać, że ostatnio kilka takich wyszło spod moich rąk. Nie zwykłam prawić sobie komplementów, jednak czasem zdarza mi się przyznać sama przed sobą, że wyszło, że na prawdę mi się podoba :-) Co nie znaczy oczywiście, że nie widzę tego, co mogłoby być lepiej ;-)

Całkiem niedawno chciałam Komuś podziękować :-) Chciałam, aby podziękowanie było jednocześnie wyrazem mojej sympatii dla Tej Osoby, jak również podarkiem, który będzie wyjątkowy. Bo to na prawdę fajna Osoba :-D Tak JoHo o Tobie mowa.

I w końcu znalazłam najlepszą okazję, aby ponownie wrócić do moich ukochanych, skrzętnie przetrzymywanych taśm Rennaissaince Ribbons. Może ktoś jeszcze pamięta, że z tych taśm uszyłam kiedyś Portfel.

Tym razem stworzyłam zakładkę. W ulubionych kolorach Obdarowanej (a przynajmniej tak mi się wywnioskowało). Dodałam piękny koralik i oczywiście symbol, którego nie mogło zabraknąć. Pomysł nie jest do końca oryginalny, ponieważ autorka taśm (Amy Butler) pokazuje już takie ich wykorzystanie, ale w moim wykonaniu to pierwowzór.
 
Oto ona - najpierwsza :-)



W ślad za pierwowzorem postała druga :-D Już kiedyś pisałam, że zdarza mi sie szyć seriami prawda ?
Druga powstała jako upominek dla Wioli, w mini quizie z TEGO wpisu.


To również taśma autorstwa Amy Butler. Niestety w Polsce tych cudeniek jak na lekarstwo.

Na dziś to wszystko. Jednak mam co nadrabiać, bo zajęłam się szyciem, a tu posty czekają - moje i Wasze :-) Zatem już niebawem kolejne prezentacje. Będzie bardzo kolorowo. Zapraszam :-)

Basia

czwartek, 14 kwietnia 2016

Metamorfoza Blokersa na Rozdanie Cukierków. Podsumowanie.

Wiem. Wszyscy czekają. Ja też już nie mogłam się doczekać :-D Wybaczcie opóźnienie, ale... zgasłam wczoraj razem z dziećmi :-(

Zanim przejdę do istoty dzisiejszego posta pokuszę się jeszcze o małe podsumowanie ;-)

Przez ten rok stworzyłam i/lub pokazałam:
  • 24(!) poduszki i przytusie (przytulanko-podusie)
  • 13 zabawek/pluszaków
  • 6 kołderek
  • 4 torebki 
  • 4 kosmetyczki
  • 3 etui na książeczki zdrowia
  • 2 kominy dziergane na rękach
  • 2 oragnizery ścienne
  • 1 etui na tablet
  • 1 tasiemkowy portfel 
  • 1 komplet - sako, wałek, poducha podłogowa/siedzisko
  • 1 dwustronny kocyk z minky
  • kilka przydasiów - szpileczników i igielników
  • kilka ciuchów
  • 1 opublikowany tutorial
Sporo tego... ponad 70 prac! Nie wierzę :-D To też powód do refleksji innej natury...

Najbliższy rok to oczywiście wielka niewiadoma. Z różnych powodów. Czekają mnie 3 wyzwania. Zupełnie poza szyciem. Jedno z nich będzie arcytrudne i zaplanowane na cały rok.
Szycie też będzie. Oby jak najwięcej :-)

Na pewno niebawem pojawi się trochę ciuchów. Z dzianin, z bawełny.  Na pewno będą jeszcze torebki. Mam ogromną nadzieję, że skończę kilka paczłorkowych ufoków. W głowie mam też fajowe pluszaki. Jeżeli mogłabym zażyczyć sobie czegoś przy zdmuchiwaniu świeczki urodzinowej, to dwóch rzeczy. Sukcesu w tym arcytrudnym wyzwaniu, bo on rzuci blask (oby nie cień) na kolejne strefy mojego życia. I czasu na szycie ;-)

Ok. Zaczynamy! Oto Obdarowani :-D

Gra toczyła się o 3 prezenty - torebkę TulipPreLunchbag, wybrany Zestaw tkanin i Królika Blokersa

sobota, 26 marca 2016

Torebeczka z tulipanem po raz trzeci. TulipPreLunchbag do wzięcia ;-)

Całkiem niedawno spod moich rąk wyszły dwie torebeczki o nietypowym zastosowaniu.
Betty's Lunchbag i Tulip Lunchbag powstały na zamówienie Pani Beaty, która będąc kobietą elegancką chciała czegoś więcej niż standardowa śniadaniówka.

Jak już pisałam, pracę zaczęłam od prototypu, aby nadać torebkom oczekiwany przez Panią Beatę "look" :-) W ten oto sposób powstała również trzecia torebeczka, którą mogę Wam dzisiaj pokazać.


Oto Tulip PreLunchbag,
która już za kilka dni będzie do wzięcia! 

wtorek, 22 marca 2016

Powiedział: O! Blokers! Czyli Królik niewielkanocny ;-)

Długo podchodziłam do tego Gościa. Oj długo. Pomysł klarował się powoli, ale konsekwentnie ;-)
Bo odkąd wymarzyłam sobie swojego własnego, autorskiego królika dresówkowego nie mogłam spać spokojnie ;-)

I wreszcie jest! Dokładnie taki, jak chciałam :-D

niedziela, 6 marca 2016

Tulip Lunchbag. Więcej niż śniadaniówka.

Dwa tygodnie temu pokazałam Wam Betty's Lunchbag
Ku mojej ogromnej radości Pani Beata, z inicjatywy której powstała ta niecodzienna śniadaniówka, postanowiła sprawić podobną swojej siostrze w prezencie.

Pani Beacie wpadł w oko motyw i fason wersji, którą przygotowywałam na urodziny bloga.
Kilka konkretnych ustaleń i powstała kolejna elegancka torebka. A czy śniadaniowa?
To już wybór przyszłej właścicielki ;-)

środa, 2 marca 2016

Okrągłe uchwyty do torebki - jak uszyć? Tutorial.

W ostatnim poście zapowiedziałam instrukcję, którą przygotowałam przy okazji tworzenia torebki Betty's Lunchbag.

Wierzcie mi, przygotowanie jasnego i precyzyjnego instruktażu jest nie lada zadaniem. W związku z tym, mam nadzieję, że w poniższym zbliżyłam się do zadowalającego poziomu. Zapraszam :-)
ps. feedback mile widziany.

Edit (06.03): musiałam zmienić określenia "rączka" na "uchwyt" i używam ich zamiennie.
Niestety pierwsze określenie (prwd) powoduje "nieciekawe" pozycjonowanie artykułu, co przerobiłam już kiedyś z niefortunną nazwą kosmetyczny z paryskim klimatem :-/)

OKRĄGŁE UCHWYTY DO TOREBKI – JAK USZYĆ?
Ten sposób, ze względu na wewnętrzny szew i wąski tunel, polecam głównie do uchwytów obszytych bawełną lub tkaninami do gramatury typowej dla home decor.

Przeczytaj całą instrukcję zanim przystąpisz do cięcia i szycia :-)

czwartek, 25 lutego 2016

Betty's Lunchbag. Elegancja zawsze i wszędzie :-)

Dziś o zamówieniu specjalnym :-) A dla zainteresowanych zaproszenie na tutorial i...
zapowiedź prezentów!

Pamiętacie torebkę Black Red White dla mojej Bratowej?  Bardzo się spodobała :-)
I to nie tylko właścicielce. Koleżankom również! Serce rośnie :-D

Jednej z koleżanek, Pani Beacie, spodobała się tak bardzo, że zamówiła swoją własną.
Ale, ale... nie taką torebkę "po prostu". Pani Beata postanowiła powiedzieć dość! siateczkom, woreczkom i reklamówkom śniadaniowym. I słusznie!
Bo z jakiego powodu elegancka kobieta nie miałaby równie elegancko nosić do pracy drugiego śniadania?

Dzięki zdecydowanym preferencjom i oczekiwaniom mojej Klientki powstała stylowa "śniadaniówka", którą na część pomysłodawczyni nazwałam Betty's Lunchbag ;-)


poniedziałek, 8 lutego 2016

Chodził Tulisek koło drogi... Poducha dla malucha :-)

Przedpołudniowy spacer. Opustoszały plac zabaw. Brrrr... rześko. Mimo chłodu, powietrze pachnie wiosną.
Patrzę... a tu w drewnianym domu jakiś mały rudzielec walczy ze szczebelkami. 

Najpierw próbował górą... potem dołem... aż w końcu zrezygnowany usiadł i załkał.

Rozczulił mnie totalnie. Złapałam pod pachę i do domu.

Zaliczył krótką sesję zdjęciową. Urodzony model jak widać ;-)

Kazał podrapać się po brzuszku... pomachał na pożegnanie... wtulił się w Piotrucha i... tak im zostało.


Leśnie się uszyło. Nata ma Sówkę Neonówkę, więc Pipruś dostał w końcu Tuliska.

Wracam do szycia dla dorosłych :-)

Pozdrawiam Was ciepło i dziękuję serdecznie za odwiedziny!
Basia

ps. można mnie znaleźć także na Facebooku :-)

czwartek, 4 lutego 2016

Walentynkowe Poduchy. Każda inna, a jednak takie same ;-)

Jak już pisałam, rok zaczęłam od "pięknego szycia". 
Krótko mówiąc wzięłam udział w akcji szycia poduszek walentynek dla dzieciaków z domów dziecka. Historia wzruszająca, a przede wszystkim przywracająca wiarę w ludzi.