czwartek, 17 grudnia 2015

Hexy Lady. Kosmetyczka dla... mnie!

Hexy Lady... od początku do końca dla mnie :-) 
Już nie jestem jak przysłowiowy szewc. I zajęło mi to jedynie 1,5 roku ;-)
Lepiej późno niż później, prawda?

Hexy Lady zrodziła się... z potrzeby, a jakże!
Tkaniny kupione już dawno, bo "sącudneimuuuszęjemiećnacośdlasiebie".
Do tego heksagony, które nieprzerwanie czarują mnie swoim urokiem i możliwościami :-)


Od początku wiedziałam, że to będą heksy. Pierwotnie kompozycja składała się z 8, a potem z 6 tkanin. Jednak na etapie dobierania tła odpadły jeszcze 3 i doszła jedna. Kolejny raz przekonuję się, że patchwork to nie tylko artyzm, ale i matematyka ;-)

Efekt... zadowalający. I z każdą chwilą podoba mi sie bardziej. Przyznaję, że kusiło mnie, aby kilka drobiazgów poprawić. Doszłam jednak do wniosku, że to nie apteka, a jak gdzieś już czytałam, magia patchworku polega na jego niedoskonałości.
Sama natomiast sądzę, że z patchworkiem jest jak ze znaczkami pocztowymi... najcenniejsze są te niedoskonałe, opatrzone błędem, który niesie zaskakujący i niepowtarzalny efekt!
I tego będę się trzymać :-D

Najdłużej zastanawiałam się nad oprawą. Ostatecznie uznałam, że jeszcze nie czas na odważne połączenia i uszyję zachowawczo. Na tło wybrałam bawełnę stylizowaną na dżins w odcieniu denim. Tą samą tkaninę wykorzystałam już wcześniej jako bazę do Modułowego Organizera.



Z wnętrzem również nie zaszalałam. Natomiast uznałam, że zamek wcale nie musi być nudny i trawiasta zieleń złamie "powagę" ciemnego dżinsu  :-) Dodałam jeszcze odpinany uchwyt, przy którym pobawiłam się mini heksikami. Dzięki temu miałam okazję wypróbować zastosowanie kleju do tkanin.

Pasek podszyłam plecioną taśmą. Całość lekko usztywniłam zaprasowaną na flizelinie poliestrową ociepliną. Z obu ston kompozycja jest taka sama. Kosmetyczka jest pojemna - szer. od 30cm przy zamku do 25cm przy podstawie, wys. 12cmdno 7cm. Z pewnością wrzucę do niej całą moją kolorówkę.

A już za chwilę znów heksy, tym razem w odsłonie przydasiowej :-)
I jeden z nich tylko dla mnie!

Dziś życzę Wam dużo spokoju, cierpliwości i uśmiechu w ten przedświateczny, szalony czas.
Zapraszam niebawem... pomiędzy zakupami, pitraszeniem a planowaniem :-)
Basia


Szczegóły realizacyjne.
Tkaniny - heksy to AGF z kolekcji Petal&Plume (Hyperflora Sea i Drawn Mist Kiwi) oraz Winged (Metamorphosis Coral i Feathered Flight Sunken) - Craftfabric.pl. "Dzins" sklep stacjonarny Wrocław ul. Kolejowa. Pasmanteria - Stoklasa.pl.

9 komentarzy:

  1. Nie ma to jak uszyć sobie samej prezencik! Sześciokąty wyglądają bosko! Piękna kosmetyczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sześciokąty chyba w każdym wydaniu są boskie ;-) Dzięki :-)

      Usuń
  2. Śliczna Basiu, a najważniejsze, że sprawiłaś sobie sama przyjemność i cieszysz się :)
    Pozdrawiam serdecznie i również najlepszego! Nie dajmy się zwariować :), ja pomału daję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Gosia. Tak drobne przyjemności poprawiają humor :-)
      A z tym "zwariowaniem"... u mnie już za późno ;-)

      Usuń
  3. Gratuluję Basiu uszytku dla siebie!
    Świetnie wyglądają te kolorowe heksie na ciemnym tle, a zielony zamek i mini-heksiowy pasek to po prostu wisienki na torcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Iwonka :-) Muszę przyznać nieskromnie, że kosmetyczka dużo lepiej wygląda "na żywo". Mam wrażenie, że jest średnio fotogeniczna. Chyba, że to fotograf do ...upy ;-)

      Usuń
  4. Uwielbiam ogladac heksy, nigdy ich jeszcze nie szylam bo jakos brak mi odwagi, ale musze sprobowac i to bedzie jedno z wyzwan w Nowym Roku....:)
    A kosmetyczka sliczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu :-) Koniecznie spróbuj. Ja też uwielbiam je oglądać chyba w każdej wersji, a najbardziej w tęczowej, zarówno zszyte, jak dopiero poukładane w pudełeczku ;-)

      Usuń
  5. Uwielbiam ogladac heksy, nigdy ich jeszcze nie szylam bo jakos brak mi odwagi, ale musze sprobowac i to bedzie jedno z wyzwan w Nowym Roku....:)
    A kosmetyczka sliczna :)

    OdpowiedzUsuń