wtorek, 24 listopada 2015

Uszyłam Minionka dla Leonka, czyli kołderka dla przedszkolaka.

Minionki. Dziecięcy hit ostatnich tygodni.

Z okazji urodzin zaprzyjaźnionego Czterolatka postanowiłam uszyć narzutę/kołderkę. Zgodnie z aktualnymi upodobaniami Solenizanta motywem przewodnim stał się Minionek.


Początkowo, główny panel planowałam szyć techniką PP. Jednak po wydrukowaniu wzorów uznałam, że ilość maciupkich kawałeczków upchanych na niewielkiej powierzchni jest dla mnie nie do zaakceptowania. Przyznam, że sporadycznie podejmuję próby zmodyfikowania pierwowzoru, ale tym razem uznałam to za zbyt ryzykowne i czasochłonne. O ironio! W krótkim czasie okazało się, że obrana przeze mnie droga była równie wyboista! Na szczęście z pozytywnym finałem :-) Opiszę Wam krótko jej przebieg, ponieważ warto uczyć się... na cudzych błędach ;-)

Tak na marginesie, jeżeli chcecie zobaczyć taką modyfikację zakończoną sukcesem zapraszam na Minionki do Uli (TU i TU). 

Aplikację zaczęłam klasycznie - od gęstego zygzaka. Nie użyłam flizeliny. Przy korpusie jakoś poszło, bo pod żółtego solida podłożyłam biały podkład, aby tło nie prześwitywało. Przy kończynach, a szczególnie rękawicach i butach była już jednak masakraSpód totalnie się pomarszczył. Jak dla mnie na prezent to zdecydowanie za słabo. A i wyrównanie panelu było niewykonalne.
Minionek do odratowania :-)

I tym właśnie sposobem Minionki się rozmnożyły :-)
Bo po przerwie aplikację zrobiłam zupełnie inaczej. Efekt widoczny na zdjęciach.

Krótko pisząc, każdy element aplikacji wykonany jest z dwóch warstw (materiał główny i biały "podkład"). Zszyłam je "przytulone" prawymi stronami, a potem wywinęłam na drugą stronę. Po zaprasowaniu każdy element przyszyłam zygzakiem do tła. Dla porównania kilka zdjęć.
"Nowy - poprawiony" "Stary - do odratowania".


Dodatkowo, niektóre detale wykończyłam niestandardowo. Okulary są z filcu, oczy naszyte "z wolnej ręki", a szelki i klapa przyszyte w efekcie "3D", tzn. odstają od tła ;-)

Sposób wykonania aplikacji jest niestandardowy, więc jeżeli ktoś będzie miał ochotę poczytać, to już niebawem przygotuję krótki opis ze zdjęciami. 

Po ukończeniu topu, złożyłam kanapkę i bardzo mile zaskoczyło mnie przyleganie bawełny do polaru. Pokazała mi go kiedyś Gosia z Cotton Cafe. Wszystko gładziutkie, idealnie! Trochę szpilek i mucha nie siada! Stałam nad kanapką 10 minut rozkoszując się widokiem ;-)

Przy pikowaniu poszło z górki, choć nie bez emocji. Przy zmianie kolorów nici musiałam ustawiać naprężenie na nowo. A że pomyliłam pokrętło naprężenia z dociskiem stopki... wiem... sama się za głowę złapałam. Dodatkowo, pikowanie "na raty", wymaga jednak każdorazowo wygładzania nieprzepikowanych jeszcze warstw.

Najłatwiej, choć nie najszbciej, poszło z lamówką i... jest to pierwsza, z której jestem w końcu zadowolona :-) No może w  90 %. Muszę jeszcze popracować nad narożnikami i będzie ok. Wypracowałam sobie przy tym metodę, dzięki której przyszywam ją w całości maszynowo i z obu stron szew znajduje się niemalże w równej odległości od krawędzi. Wymaga to trochę pracy, ale warto. Choć może (pewnie tak) jest latwiejszy sposób?
Niebawem przygotuję krótki opis ze zdjęciami, więc jeżeli ktoś wie, jak zrobić to prościej chętnie poczytam :-)


Edit: Zapomniałam dodać, że rozmiar Minionka to 50wys./28szer., czyli faktycznie kawał chłopa ;-), a cała kołderka mierzy ~155/115cm


Podsumowując, jak widać nie obyło się bez turbulencji :-) Znów "po drodze" wiele się nauczyłam. Na przykład, jak trudno wycinać równe kawałki z tkaniny w geometryczne wzory. Zwłaszcza po dekatyzacji!
Mam nadzieję, że Leonek (już właściciel) będzie zadowolony :-) To dla mnie najważniejsze.

A teraz czas na zlecenie od Sympatycznego Gościa w Czerwonym Płaszczu, bo 6 grudnia zbliża się nieubłaganie i 13 Skrzatów czeka :-D

Życzę Wam spokojnego przedświątecznego szycia i przygotowań :-)
Basia

ps. Zdążyłam pokazać mojemu Roczniakowi pierwszy śnieg! Zastanawiam się tylko, kto się bardziej cieszył ;-)

Szczegóły realizacyjne.
Tkaniny. Sudoku Timeless Treasure pochodzi z craftoholicshop.com. Znaki na czarnym tle (Kaufman), żółty solid (Kona), gwiazdki na szarym, czarne i żółte trójkąty, kolorowe trójkąty na pleckach (tkaniny produkcji francuskiej), kolorowe trójkąty z topu (Tringle Geo Aqua Timeless Treasure) pochodzą ze sklepu Cottonhill. Lamówka zrobiona jest z czarnych trójkątów. Tkanina dżinsowa w aplikacji (doskonała!) to upcykling nowej, za ciasnej koszuli ;-). Wypełnienie - biały polar z Ikei. Dodatki - filc i drewniane guziki. 

23 komentarze:

  1. wow! super Minionek wielkolud! podziwiam bo rzeczywiście pracy wymagał mnóstwo ale warto bo efekt świetny! oczy z sudoku rewelacyjne :) Aplikacje czasem robię ale niekiedy sprawiają tyle problemów że dlatego wybieram PP, choć do takiego rozmiaru jak u Ciebie to rzeczywiście tylko aplikacja. U mnie jeszcze jeden Minionek PP powstanie- wszędzie dookoła Minionki niemal jak jakaś plaga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ula :-) Owszem spory wyszedł ten Minionek. To mi przypomina, że nie napisałam wymiarów. A plaga Minionków jest nieprawdopodobna. Nie oglądałam, ale czytałam bardzo skrajne opinie. No i będę musiała obejrzeć. Czekam na efekty pracy nad trzecim "żółciutkim" ;-)

      Usuń
  2. No to zaszalałaś Basiu!
    Fajny facet z tego Minionka, osobiście nie znam, ale coś musi w sobie mieć skoro wszędzie go pełno ;)
    Mnie zauroczył maluszek badający M. Super :)
    No i te oczy z sudoku - kupiłam tkaninę wieki temu, jeszcze nie ruszona, co u mnie rzadkie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, też nie znam osobiście... tylko z internetów ;-) Cieszę się, że mój Bąbel Cię zauroczył. To pewnie przez słabość do Piotrków ;-) Dzięki :-)

      Usuń
  3. Widzę Basiu, że Twój Maluch już z Minionkiem zaprzyjaźniony. Kołderka wygląda świetnie a żółty ludzik prezentuje się wyśmienicie. Basiu, przy aplikacjach bardzo pomocne jest stosowanie flizeliny dwustronnie klejącej. Naprasowuje się ją na aplikację i na materiał, na którym ma być umieszczona. Nic wtedy się nie przesuwa i nie marszczy. Ta metoda na pewno sprawdza się przy mniejszych aplikacjach. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wiolu :-) Maluch już czeka na swojego, bo ten do poprawki to dla niego przeznaczony. Z flizeliny dwustronnie klejącej korzystam dość często przy innych projektach, ale jakoś mam opory przy aplikacjach ze względu na sztywność materiału. Również pozdrawiam :-)

      Usuń
  4. Basiu, pokaźnych rozmiarów ten Minionek.
    Wyszedł rewelacyjnie, chociaż - jak piszesz - czasami było pod górkę.
    Teraz czeka Cię chyba kolejny, dla Twojego synka - bo wyglądają razem uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już się pomęczyć to dla słusznych rozmiarów, prawda? Choć dla drobiazgów też warto ;-) A trudności przy szyciu trenują mój charakter ;-) Mam nadzieję, że mój Maluch doczeka się Minionka jeszcze w tym roku. Dziękuję bardzo!

      Usuń
  5. Hoho! Podziwiam Cię za wytrwałość! Takie problemy z materią potrafią zdusić w człowieku chęć do pracy...
    Bardzo fajnie wyglądają te trójkąty wokół Minionka.
    Świetny kocyk, w pięknych kolorach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne :-) Co do wytrwałości, to chyba tyle samo jej trzeba do cięcia kawałeczków do kolejnych kołderek, więc coś o tym wiesz ;-)
      Poza tym, jakoś nic poza tymi trójkątami mi nie pasowało, a chciałam, żeby było już chłopięco, a mniej dziecięco. Cieszę się, że Ci się podoba :-)

      Usuń
  6. Rewelacyjna ta kołderka, wygląda świetnie. U mnie też minionek się stworzył ale z zupełnie innej bajki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję i witam w moich progach :-) Zajrzałam na Twojego Minionka i jest czaderski! Kapitalny kostium :-)
      Zapraszam częściej i również pozdrawiam

      Usuń
  7. gęba się śmieje do Twojego minionka, jest super :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jo :-) Fajnie, że mogę wywołać Twój śmiech :-D To samo zdrowie ;-)

      Usuń
  8. Minionkowa kołderka jest świetna i bardzo na czasie :) Mogę się założyć, że nie jeden maluch marzy o takiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć! Dziękuję :-) Podobno szał minionkowy trwa, choć ja tego nie odczuwam, bo w otoczeniu jedyny wielbiciel właście opatula się już kołderką :-)
      Reszta to jeszcze Zamaluchy ;-)

      Usuń
  9. Bardzo ładne materiały dobrałaś,wyszło super. Moją pierwszą kołderkę dla wnuczki szyłam Twoim sposobem i ledwo ją zmęczyłam. Od tamtej pory do aplikacji używam tylko flizeliny dwustronnej a zrobiłam tych aplikacji sporo. Przyszywam ją innym ściegiem nie zygzakiem. Wydaje mi się że nie jest sztywna ,Listwę przyszywam z jednej strony na maszynie , wywijam i podszywam ręcznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję bardzo Wando :-) Też zdarzyło mi się użyć flizeliny do aplikacji (dwustronnie klejącej) i coś mi nie podeszło. Być może powinnam zrobić kolejne podejście :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta narzuta jest super, jak ja żałuje że szycie nie jest moją mocną stroną. Mój syn jest na etapie fascynacji tymi żółtymi stworami, byłby zachwycony. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ania :-D A skoro Twoją mocną stroną jest akwarela to może super plakat na ścianę :-)Również pozdrawiam

      Usuń
    2. To całkiem niezły pomysł:)

      Usuń
  12. Cuda robisz! Im bardziej się zagłębiam, tym więcej kompleksów się nabawiam :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :-) Oj tam, kompleksy zupełnie niepotrzebne, ja również podziwiam Twoje uszytki i zdjęcia. A masz się czym pochawalić :-D

      Usuń