piątek, 13 listopada 2015

Skrapowe Love, czyli chłopięce Etui na książeczkę zdrowia / Etui on child's healt history book #3

[Check out English version soon. In the meantime I invite You to watch the photos.***]

Już wiem, że skrawki dają mnóstwo możliwości :-)
Po pierwsze, ogrom satysfakcji z wykorzystania bez reszty tak pieczołowicie zbieranych tkanin. Po drugie, nieskrępowane obawą o los cennej tkaniny eksperymenty kompozycyjne. Po trzecie, możliwość wykorzystania w jednej pracy nie tylko resztek tkanin, ale także resztek nici, ociepliny i dodatków pasmanteryjnych. Takie prace dają też możliwość wprawek w pikowaniu, wszywaniu lamówki i wypróbowania różnych wykończeń np. zapięć.

Pierwsze Etui, całe skrawkowe powstało dla mojej Córci (zobacz TU). Drugie, bardziej chic!, uszyłam dla Marty i Monisi (zobacz TU).
Trzecie uszyłam z myślą o moim Synku. Tym razem również skrawkowo, ale po męsku ;-) 

Zużyłam skrawki moich ulubionych "męskich" tkanin, które zostały po poprzednich projektach. Niestety powoli się kończą... a ja tak lubię te trampki, klawiaturę i "Plug and Play"!



Tym razem etui spersonalizowałam, w czym pomogły mi niezawodne klawiszki. Dzięki temu nie ma wątpliwości, do kogo należy uszytek i jak ma na imię mój mały Facecik :-) 
Pobawiłam się też trochę pikowaniem. Każdy fragment inaczej. To niezły trening w małym formacie. Nie ma tu "wolnej ręki", ale i tak jest wesoło!


Etui ma oczywiście wewnętrzną kieszonkę na recepty, a do tego nietypowe zapięcie. Wykorzystałam ozdobny sznurek i drewniany guziczek w kształce serca. Serduszko od mamy dla synka... i wcale nie uważam, że to niemęskie ;-)


W tej wersji miałam dodać jeszcze jedno udoskonalenie formy, ale doszłam do wniosku, że nie jest aż tak konieczne, a ograniczyłoby "wrażenia estetyczne". Może skuszę się innym razem...  

Jest kolorowo i zabawnie, dlatego ten projekt również zgłaszam do Purse Palooza 2015.
Wszak nie samymi torebkami kobiety ż(sz)yją, prawda?
Zapraszam do obejrzenia pozostałych prac, w tym naszych polskich koleżanek Gosi, Mai i Jo Ho. 
I jak znam dziewczyny to jeszcze ich przybędzie ;-)

To wszystko na dziś :-)
Pod igłą mam jeszcze kosmetyczkę do kompletu BRW i mam nadzieję, że dołaczy do konkursu. Pikuje się też Minionek, choć nie bez oporów. Zapraszam już wkrótce.

Pogoda nie rozpieszcza, dlatego życzę Wam pozytywnych nastrojów na przekór listopadowej aurze :-)
Basia

**Edit: Etui on child's health history book designed by myself.
In Poland, at the day of birth every child gets child's health history book, where the most important information on health, progress, testing and vaccination of the child is being written. This is an important document, so you need to protect it from destruction, keep it clean and data readable. 

6 komentarzy:

  1. Basiu, prześliczna, kocham takie dopieszczone cacuszka :)
    No i dowiedziałam się, że naszym Synkom na imię... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu :-) Ja też uwielbiam dopieszczać detale (choć wiadomo nie zawsze jest idealnie). Najlepsze w tym co robimy jest to, że możemy (choć nie musimy) eksperymentować z różnymi stylami i formami. Nikt nas nie ogranicza, a każdy uszatek znajdzie swoich zwolenników! Dziś szalone skrawki a jutro spokojna klasyka :-)
      A wszystkie Piotrki to fajne chłopaki ;-)

      Usuń
  2. Baśka! Niezłe tempo! Bardzo energetyczna okładka! Nie ma co, w przychodni pospadają z krzesełek!
    Śliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam tempo ;-) Ostatnio raczej dłubię drobiazgi to i szybciej idzie. Wielkie gabaryty trudno kończyć jak masz 2h do dyspozycji (z przerwami) prawda ;-)?
      Dzięki! Oba etui miały trochę odzwierciedlać charaktery moich dzieci i chyba się udało :-)

      Usuń
  3. Basiu, wspaniałe etui szyjesz. Jesteś mistrzynią drobiazgów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Asiu spąsowiałam :-) Bardzo dziękuję za tak wielkie słowa. Fantastycznie się czyta takie opinie :-D Choć skromność moja krzyczy... oj, tam od razu mistrzynią...

      Usuń