poniedziałek, 6 lipca 2015

Pinky Pie, czyli Rozmowy z Dwulatką i mała zapowiedź.

Na początek, żeby nie było "nieszyciowo" mała zapowiedź. To sżyjątko właśnie się tunninguje i jak tylko skończę to będzie pełna prezentacja.

A teraz czas na kilka zabawnych dialogów, o których była już mowa w TYM poście :)


Nasza Gagadka ma nową ksywkę - Pinky Pie. Kto ogląda(ł) My Little Pony ten wie, że to taki mały śmieszny, skaczący i niesforny kucyk wyrzucający z siebie słowa z prędkością karabinu maszynowego. Natka wypisz-wymaluj. Ostatnio ma taką właśnie zajawkę. Przy czym, najpierw pojawiła się zajawka, a potem dopiero zobaczyliśmy Pinky Pie. Przykłady? Proszę!

*        Kuchnia o poranku. Natka skacze obunóż przed tatą, macha rączkami jak skrzydełkami i woła na jednym wydechu: Tatusiu, tatusiu, tatusiu! Ja chce piciudokubeczkaróżowegozesłomkąsoczkuteżnalejproszeproszeprosze! 
Ciężko się czyta? To wyobraźcie sobie, jak się słucha.

No i jeszcze kilka kilka Rozmów z Dwulatką, bo nie przestaje nas zadziwiać :)

**      Tatusiu! Ubieramy się iidziemydosklepupoloda! A dingadinga! Prosze?Prosze? Idziemy? A dinga! Tak! A dinga dinga!
Zakończenie to onomatopeja, czyli słówko, którym w domu naśladujemy dźwięk skakania np. zajączka. Powiedźcie szybko kilka razy a dinga dinga dinga i wszystko jasne ;)

***      Natka zabiera mój telefon i zaczyna "rozmowę".
Halo? Babcia? Dzień dobry Pani Lilu? Co słychać?
I dalej na wydechu: Mama bawi się z Piotrusiem a tata robi siku i robi kupę. Aha. No to pa.
No rozmowa na poziomie. Nic się w domu nie ukryje. To jabłuszko właściwie upadło pod samo drzewo i co ma w sercu to na języku. Babcia Lilia mówi, że przeżywa powrót do przeszłości, bo ponoć byłam taka sama ;) Wierzę :D

****   Od jakiegoś czasu uczymy córkę adresu. Dane zmienione ;)
Natka, gdzie mieszkasz?
Pod 34. 
A jaka ulica?
Piersiowa! 
Długo myślałam o co chodzi. W końcu dotarłam.

Natka, gdzie mieszkasz?
Pod 34.
A jaka ulica? Świdnicka. A klatka piersiowa!
I znów wszystko jasne :)

Słodkich chwil z dzieciaczkami życzę wszystkim Czytaczom-Rodzicom :)
Basia

2 komentarze:

  1. Dinga dinga dinga - genialne!! musiałam sama na głos to sobie wyartykułować co by zrozumieć ukryty sens! Jestem pod wrażeniem Waszej kreatywności :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Określenie wyszło od taty i wstrzeliło się idealnie ;-) Wrażenia przekazałam i tata dziękuje :-)

      Usuń