poniedziałek, 18 maja 2015

Cotton Cafe, AGF i bezcenne wsparcie Połówki!


O tym, że wsparcie jest ważne wie chyba każdy. To truizm i dlatego często o tym zapominamy. Czasem wystarczy jedno zdanie rzucone tak zwanym "mimochodem" żeby dodać skrzydeł. Niestety także, aby je podciąć.  Warto o tym pamiętać nie tylko wspierając, ale i będąc wspieranym.
Uświadomiłam sobie, że odkąd resztkami mojego niewolnego czasu zawładnęło szycie, wciąż doświadczam ogromnego wsparcia mojej Połówki w tym co robię. Choć nie zawsze wspiera wprost, a czasem nawet nieświadomie :)
A oto przykład. Dostałam cynk o możliwości kupienia bawełnianej ociepliny w świetnej cenie. Oczywiście nie przepuszczę takiej okazji, zwłaszcza, że w planach mam już kilka projektów. Podzieliłam się tym z moim Mężczyzną, który jak usłyszał szczegóły powiedział zdanie, które mówi samo za siebie: To trzeba było wziąć więcej. Wymiękłam. Dzięki Kochanie :*


A zaczęło się od wizyty w Cotton Cafe. 





Jakimś sposobem trafiłam na stronę FB, a stąd już prosto pod adres www.cottoncafe.pl, czyli do sklepu z tkaninami Art Gallery Fabrics w bardzo ciekawych cenach :D Jakież było moje uszczęśliwienie, gdy okazało się, że sklepik jest we Wrocławiu! Nie ma nic przyjemniejszego niż "wymacanie" tkanin przed zakupem :) Podsumowując, spędziłam ponad godzinę w otoczeniu pięknych tkanin, patchworków i innych uszytków roztrząsając tematy szyciowo-życiowe. Nie mogłam się skupić nad racjonalnym (buhahahaha) wyborem. A do tego skorzystałam z doświadczenia Gosi (faaajna babka) i wiele się dowiedziałam. A i dostałam bonusa :D Żałuję jednak, że nie zrobiłam fotki fantastycznego quiltu witającego gości, wykonanego przez właścicielkę przybytku. Przepiękny, uszyty techniką PP wzór *Cupcake* autorstwa Joanny (ShapeMoth). 
A oto kilka fotek nabytków.



Będzie z tego torebka, portfele, no i z całą pewnością część zagości w tworach patchworkowych. Jak się wyrobię choć z jednym PatchTworkiem to kto wie, może nawet zgłoszę się do super losowania AGF (można wygrać 100 jardów tkanin - szczegóły np. TU). Tyle, że muszę założyć konto na facebooku. Tak na marginesie, to niesamowite jak popularność współczesnych mediów społecznościowych wymusza dołączenie do nich. Broniłam się przed fejsem kilka lat, a dziś czuję, że nie mam wyboru, bo tak wiele informacji mnie omija. Dotarcie do interesujących wydarzeń przez wyszukiwarkę zajmuje czas, którego nie mam, a przez fb i jemu podobne media informacje przyjdą do mnie. Oczywiście chciane i niechciane, ale to już wpisane w koszty. Ech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz