środa, 15 kwietnia 2015

Czapka z rozpędu. Czas na recykling.

Wiosna pełną parą rusza w Polskę, a ja odkryłam, że mój Pipruś nie ma wiosennej, cienszej czapki. Ciuchów w spadku po rodzinno-przyjacielskich dzieciach tyle, że niektórych jeszcze nie było okazji ubrać, a jednej małej czapeczki brak. Miałam kupić, ale... tak mnie podekscytowało szycie bloku, o którym piszę TU, że z rozpędu w pół godziny uszyłam jeszcze czapkę. Tym bardziej czuję się usatysfakcjonowana, że a) wykorzystałam stary jersey i bluzkę typu "przydaś" przeznaczoną jeszcze niedawno do wyrzucenia, b) skutecznie szyłam elastyczne tkaniny bez owerloka, 3) czapka wyszła całkiem, całkiem i udało mi się ją ładnie wykończyć.
Krótko. Wierzch w paski to jersey - bawełniana z domieszką czegoś elastycznego, pozostałość z szycia koszuli nocnej. Wnętrze to drugie życie bawełnianej bluzki również z elastyczną domieszką. Właściwie czapa jest dwustronna. A i sam zaintersowany jest zadowolony :)

I tym sposobem popełniłam swoją pierwszę czapkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz