poniedziałek, 2 marca 2015

Rozmowy z dwulatką. Kopytka.


Natka (wskazując na strupki pod nosem po katarze): Mamusiu a co Ty tu masz? 
Mama: Strupki
Natka: To są kopytka!
Mama: Córcia jakie znowu kopytka?! To strupki.
Natka: Nie, to kopytko! 
I tak 10 razy z uśmiechem na ustach dziecię przekonuje mnie, że mam pod nosem kopytka. Oczywiście nie miałam pojęcia, o co chodzi, więc poddałam się krótkim: Niech będzie, że kopytka.
Dopiero babcia Lila wpadła na wyjątkowo logiczne skojarzenie Natalki. Po kolei - Co dzieciom wyłazi z nosków gdy mają katar? No kozy oczywiście! A co mają kozy? Kopytka! I wszystko jasne! 
Miłego dnia

Ps. Z ostatniej chwili. 
Mama: No i będzie po ptokach (takie powiedzenie) 
Natka: Co to poptok?

Sprostowanie - to wujaszek Mariusz okazał się mistrzem dziecięcych skojarzeń :)

1 komentarz:

  1. Droga Basiu to nie babcia skojarzyła kozich kopytek tylko wujaszek Mariuszek:)

    OdpowiedzUsuń