Posty

Kwiatowa dla Mamy.

Obraz
No to czas na nadrabianie zaległości. To jedna z zaległych publikacji.
Kosmetyczka Kwiatowa powstała w zeszłym roku. Tak po prostu. Na wiosnę.
Trochę w podziękowaniu, trochę treningowo, trochę z potrzeby serca, trochę z pragmatyzmu. Mama wybrała kwiaty.
Kosmetyczka powstała z połączenia pięknej bawełny (AGF) i kremowej ekoskóry. Usztywniona kamelą z klejem. Wewnątrz podszewka z wodoodpornego poliestru.
Drobiazgi ozdobne z washable kraft paper i koralików. Wymiary ok 24x18x7cm.





Niestety pokpiłam zamek. Za późno zauważyłam, że to sukienkowy, w dodatku z blokadą. Może mieć krótki żywot. Cóż. To jedna z pierwszych w tamtej serii, a trening czyni mistrza. Wciąż dążę do ideału ;-)

Niebawem kolejne kolorowe zaległe prace i te wykończone w ostatnich dniach. 
Coś się zmieniło. Coś zadziało. Jeszcze nie wiem co. Może zatęskniłam za szyciem?
W ciągu zeszłego tygodnia prawie skończyłam 4 prace. Długo czekały na niemalże ostatnie szwy. Doczekały się hurtowo. Cieszy mnie ten krok w przód.
Do zobaczenia.

Bas…

PatchTworkowe 4 lata. Czas na...

Obraz
... no właśnie... na co? ***

Wczoraj był jeden z tych dni, gdy kręciłam się w kółko. Uznałam więc, że warto zrobić cokolwiek. Nawet jeśli będzie to poza planem lub nieproduktywne.
Foto: BM PatchTworki
Dobry dzień na zapowiedzianą w ostatnim poście refleksję.
Jakiś czas temu mocno zastanawiałam się nad losem tego bloga. I wczoraj ta myśl uderzyła mnie obuchem. Dlaczego? Uświadomiłam sobie, że dokładnie miesiąc temu minęły 4 lata od pierwszego wpisu.

Zatem po 4 latach sprawy mają się tak.
1. Czasu na szycie mam jak na lekarstwo. Powrót na rynek pracy i codzienność pochłania mnie tak bardzo, że - i muszę to w końcu przyznać - wpadłam w szyciowy marazm***.
2. Czas na szycie to jedno. Natomiast publikacje i przemyślane prowadzenie bloga również wymagają czasu.
3. Na początku blog miał być miejscem dla mnie. Miejscem, w którym będę pokazywała prace i pisała o tym, jak powstają. Miały być to opowieści luźne i niezobowiązujące.
Z czasem odezwały się moje ambicje i zapragnęłam podzielić się konkretnym…

Z Gwiazdą Betlejemską w Nowy Rok.

Obraz
No i masz! Taki psikus w nowym roku blogowym.
Falstart z tytułem. Spieszę zatem z treścią i zdjęciami.

Witam serdecznie w 2019 roku. Już tradycyjnie podsumowania raczej nie będzie. 
Chociaż...? Na pewno będzie refleksja. Ale to w następnym poście.

Dziś nadrabiam zaległości. A na koniec dodam kilka technicznych wskazówek.


Gwiazda Betlejemska Quilt - Bieżnik

Ten quilt powstawał ratalnie. Po uszyciu 3 bloków, zabrałam się za potencjalne resztki i  powstała praca na konkurs Strimy, o której możecie poczytać w poście Konkursowa patchworkowa zawieszka choinkowa.
Nadal nieskromnie uważam, że uszyła się znakomicie :-)

Niedługo potem powstały kolejne bloczki. W sumie 8.
Niestety jeden z nich, w srebrno-białej tonacji, nijak pasował do reszty.
Dlatego z siedmiu bloków powstał wielki heksagon...

...a z tego jednego niedopasowanego zaplanowałam podkładkę.

W trakcie szycia wybrałam tkaninę na plecki, a przy okazji zachwyciłam się złotymi i srebrnymi lamówkami w Craftfabric, które uznałam za wprost idealne…

"Chłopacki" Kalendarz Adwentowy.

Obraz
Grudzień wkradł się ukradkiem. Jak zwykle ;-)
Zapomniał o utulającej bieli, w zamian przyniósł rześkie poranki.
Nadszedł zatem czas przygotowań. Ciasto na staropolski piernik długodojrzewający leżakuje w lodówce już od 3 tygodni. Natomiast w szafie przez cały rok cierpliwie leżakowały kalendarze adwentowe moich dzieci.
Jeden z nich - Dziewczyński Kalendarz Adwentowy- pokazałam 12 miesięcy temu. 

Dziś czas na drugi - zwany Chłopackim.
W dziewczyńskim kalendarzu zdecydowanie odeszłam od koncepcji projektanta. Zamiast naszywanych kieszonek uszyłam woreczki, powiesiłam je na koralikach, dodałam ramkę i choinki. Wyglądał tak...
(więcej zdjęć TU)

Chłopacki kalendarz jest już trochę mniej modyfikowany niż zakładał oryginalny projekt. Także tu, zamiast naszywania kieszonek decydowałam się na woreczki. Doprawdy zwariowałam chyba, bo te woreczki też mają podszewki! Inne "udoskonalenia" odpuściłam.
Z jednej strony, sam panel jest dość "bogaty", więc nie chciałam przesadzić z ozdobni…

Powrót do Przyszłości. Quilt w dobrym momencie.

Obraz
Odświeżyłam szatę graficzną bloga.
Przy dopieszczaniu jego jesiennej odsłony zauważyłam, że przez ostatnie kilka miesięcy pokazuję głównie kosmetyczki i nerki. Mało patchworków. Dlatego dziś nadrabiam zaległości. 

Powrót do Przeszłości
Ten quilt skończyłam 3 miesiące temu, choć swój żywot rozpoczął w zeszłym roku, w ramach zabawy organizowanej przez autorkę wzoru Gosię Pawłowską z bloga Quilts My Way.
Ukończenie topu zbiegło się z milowym momentem mojego życia sprzed roku. Tak powstał tytuł, który doskonale ten moment określa.

To było moje pierwsze podejście do szycia łuków. I choć daleko im do ideału, to dla mnie są doskonale niedoskonałe.

Ten quilt jest dla mnie ważny. Lubię na niego patrzeć. Bardzo. Jestem wówczas spokojniejsza. To prawdziwa terapia kolorem ;-)
Do uszycia topu wykorzystałam charmpack z Konami Kaufmanna oraz
charmpack biało-czarnych AGF'ów.Jak widać biel bieli nierówna, ale jakoś niespecjalnie mi to przeszkadza.



Pozostałości po cięciu doskonale sprawdziły się już w d…

Biodro w piórka odziane #2

Obraz
W sierpniu pisałam Wam o tym, jak Na lato przystroiłam się w piórka.
Wspomniałam wówczas, że z tkaniny, z której uszyłam torbiszcze powstało coś jeszcze.
Coś, z czym od maja właściwie się nie rozstaję! I dziś Wam to pokażę :-)

Moja nerka osobista!
To druga nerka uszyta według mojego własnoręcznie rozrysowanego wykroju :-D Tym razem pełnowymiarowa. O szczegółach wykonania wykroju pisałam przy okazji wpisu o Los Flamingos. Dziś kilka słów o piórkowej.

Jak wspomniałam, wykorzystałam grubszą tkaninę bawełnianą o wdzięcznej nazwie "canvas". Dla przypomnienia - canvasto tkanina bawełniana produkcji Art Gallery Fabrics. Jest grubo tkana, ma większą gramaturę i przypomina nieco typ homedecor, przy czym dużo lepiej sprawdza się w szyciu grubszej odzieży, a także akcesoriów.
Mimo wspomnianej gramatury tkaninę dodatkowo usztywniłam kamelą z klejem.
Ten model jest rozbudowany o tylną kieszonkę zamykaną na suwak. Noszę w niej najcenniejsze rzeczy i dzięki temu mam pewność, że nawet w tłumi…

Los Flamingos Neros ;-)

Obraz
W ostatnim poście wspominałam, że zmierzyłam się z własnym wykrojem na nerkę.

Co więcej, jednocześnie zmierzyłam się z bezszwową podszewką! Zatem dziś krótko opowiem Wam o ...



Los Flamingos ;-)


Tak. Nerka, którą widzicie powyżej jest uszyta przy użyciu własnoręcznie "rozrysowanego" szablonu :-D Zdaję sobie sprawę, że na pierwszy rzut oka wygląda jak wiele innych. Włożyłam w nią jednak mnóstwo pracy i dopasowałam do siebie.


Jak już pisałam, do tej pory korzystałam z wykroju z Etiblog, ale prawie za każdym razem zmagałam się z lekkimi trudnościami przy dopasowywaniu przodu do tyłu. Prawdopodobnie dlatego, że w nieco inny sposób przyszywałam podszewkę. W końcu postanowiłam opracować swój wykrój.



Najpierw rozrysowywałam szablon na papierze. Wyliczałam i dopasowywałam krawędzie. Szczególnie na łukach. Potem wycinałam i łączyłam. Najpierw zszywaczem, potem fastrygą. Po osiągnięciu w miarę satysfakcjonującego "modelu" papierowego szyłam "prototypy" z resztek tkan…