czwartek, 25 maja 2017

Przysiadły motyle na chwilę. Etui Hafciarki.

No! To pierwszą wymiankę mam za sobą. Dzięki niej powstało Etui dla Hafciarki.
A od Hafciarki dostałam przepiękne hafty :-D

A było to tak... ;-)
Cały poprzedni rok z uwagą i nieskrywanym zachwytem śledziłam haftowane wróżki, które na swoim blogu W czasie wolnym... pokazywała Iwonka. Zobaczcie - Wróżkowy Kalendarz.

Gdy Iwonka zgodziła się na małą wymiankę skakałam z radości :-) W zamian postanowiłam uszyć dla Iwonki coś przydatnego. 
Tak powstało Etui Hafciarki.


wtorek, 23 maja 2017

Nerka w "pepitkę". I o tym, czego jeszcze nie napisałam ;-)

Przestój raz jeszcze. W pisaniu. Cóż, takie życie, bo ponoć nie samym szyciem człowiek żyje. Hmmm... 

Szyję. W każdej możliwej chwili. 

Na początek najświeższy uszytek. Nerka w niecodzienną pepitkę. Uwielbiam ten wzór. Właściciel to już poważny Dziewięciolatek, więc i wzór poważniejszy.




A co poza tym? 

czwartek, 6 kwietnia 2017

Nerka w trampki :-)

Jak wspominałam przy okazji Kociej Nerki dla Bratanicy, z przyjemnością wróciłam do tematu :-) 
Tym razem szyłam dla mojego Chrześniaka. Bartuś jest już przedszkolakiem i kocha swoje auta. Uznałam, że przyda mu się coś do zabierania skarbów ze sobą.

środa, 22 marca 2017

Etui okularowe hekso-skrapowe.

Piękne tkaniny wykorzystane do ostatniego skrawka? O tak!

Kolekcja Playground Amy Sinibaldi (AGF) niewątpliwie do tego skłania :-)
Uszyłam już z niej OXOX, czyli kołderkę Kółko i Krzyżyk.
Z "odpadów" poprodukcyjnych w postaci malutkich HST uszyłam Etui na książeczkę zdrowia dziecka
A z resztek zachciało mi się heksów :-) Wykorzystałam co się dało... no dobra jakieś okruszki jeszcze mam, ale to już chyba na mega skrapowy quilt ;-)

wtorek, 14 marca 2017

Kocie poplątanie z pomieszaniem, czyli otulacz ręcznie pikowany.

30 miesięcy. Dwa i pół roku! Tyle upłynęło od pierwszego cięcia do ostatniej nitki.

To zadziwiające, jak czasem trudno mi skończyć coś, czemu do finału brakuje dosłownie kilka szwów. Ciągle "coś".



To był mój trzeci rozpoczęty w życiu patchwork. Jak już kiedyś wspominałam, kwadraty zszywałam zanim wypracowałam sobie określone standardy pracy, w tym zszywanie na odlegość stopki.  W efekcie trochę sobie na finiszu poprułam.

piątek, 3 marca 2017

Wyjątkowa poducha walentynkowa. Sposób na niezwykły prezent w wykonaniu dzieci.

Walentynki... były ;-) Święto zakochanych. Dla mnie to po prostu święto miłości.

Gdy urodziła się nasza córka dostałam od męża najwspanialszy jej dowód. Wiadomość do szpitalej poduszki:
Nie sądziłem, że kiedyś będę umiał pokochać inną kobietę tak mocno, jak Ciebie. Kocham Was. Dobranoc.


Na pomysł tej Walentynki wpadłam oczywiście "za pięć dwunasta".