środa, 26 października 2016

Jesienne łatki dla Sonatki. Kocyk pikowany ręcznie.

Skończyłam następnego UFO ka :-D Zaczęłam go szyć na początku wiosny, ale... kolorystyka idealnie wpisuje się w jesienną aurę ;-)

Kołderka powstała dla siostry Leonka od Minionka ;-)
Tym razem odeszłam trochę od typowo dziecięcej stylistyki. Chciałam, aby kołderka była nieco bardziej uniwersalna i posłużyła dłużej. 

niedziela, 16 października 2016

Finish-A-Long 2016, czyli co mnie czeka w 4 kwartale.

Chciałoby się rzec... powoli do przodu :-) Tym razem z akcentem na powoli ;-)

Mimo, że ostatnio zwolniłam, już prawie skończyłam kolejnego UFO'ka. Zaraz za nim, mam nadzieję, następny. Dlatego w oczekiwaniu na odpowiednią aurę niezbędną do zrobienia fotek, postanowiłam trochę "się pobawić". Kosztem moich UFO'ków ;-)

Od dawna obserwuję bloga Leanne She Can Quilt. Lubię jej prace i organizowane zabawy.

Jedną z nich jest cykliczny FAL (Finish-A-Long). 
2016 Przycisk 250 najlepsza

sobota, 24 września 2016

"Młody Jeleń" na Blogger's Quilt Festival...

Jak wspomniałam w poprzednim wpisie, mimo wątpliwości zgłosiłam już jedną pracę do The Blogger's Quilt FestivalMożna zgłosić dwie, więc...

The second work I'm submitting to The Blogger's Quilt Festival is THE DEER.
You can read more about this pillow  HERE.
I am submitting this work under Home Machine Quilted Category.


Jako drugą zgłaszam poduchę
MŁODY JELEŃ
Więcej o tej pracy poczytacie TU.
Jelenia zgłaszam do kategorii Home Machine Quilted.

"Deszczowa Tęcza" na Blogger's Quilt Festival...

Nie ukrywam, że miałam wątpliwości, czy w ogóle zgłaszać prace...
Rozwiały je Koleżanki Quilterki, które mimo "festiwalowej przeszłości" zaprezentowały swoje dzieła.


The first quilt I'm submitting to The Blogger's Quilt Festival is RAINY RAINBOW.
You can read more about this quilt HERE.
I am submitting this quilt under ROYGBIV Quilt Category - it's my favorite category.


Zatem pierwszą pracą, którą zgłaszam do The Blogger's Quilt Festival jest moja ukochana 
DESZCZOWA TĘCZA
Więcej o tym quilcie poczytacie TU.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Kap, kap... podobno po każdej burzy w końcu wychodzi słońce...

Zbierało się na burzę... a właściwie huragan. 
To taki moment, w którym trzeba coś zrobić, żeby nie zmieść wszystkiego po drodze. Włóczyłam się po mieście ponad 3h. Antyradio grało jakby wyłącznie dla mnie. Przypomniałam sobie, że jeżdżenie tramwajem, zatopienie w muzyce, przyglądanie się ludziom i miastu pozwala mi złapać oddech, pobyć sama ze sobą.

foto: Mozdyn

Tego wieczoru wrocławski rynek był magiczny. Godzinę wpatrywałam się w dzieciaki biegające za gigantycznymi bańkami. Chłopiec w potarganych szortach, mała Cyganeczka i dziewczynka w różowej sukience niczym laleczka z porcelany. Wszystkie śmiały się i rozrabiały dokładnie tak samo. Nie miało znaczenia skąd pochodzą i dokąd wrócą. Bańki błyszczały kolorowym blaskiem, odbijając światła zabytkowych latarni. Szum fontanny konkurował z dźwiękiem skrzypiec ulicznych muzyków. Wszędzie przyjemny gwar, szum, stukot obcasów. Sałatka smakowała mi jak nigdy. Zimny "bursztyn" również ;-) Kolejną godzinę wpatrywałam się w okno jednej z zabytkowych kamienic, w którym trwał niesamowity spektakl cieni. Później dowiedziałam się, że to muzeum Mickiewicza (mam zaległości).
W drodze do domu ponownie zatonęłam w obłoku baniek mydlanych. Nie było osoby, która nie próbowałaby ich dosięgnąć. Nie było twarzy, na której ten widok nie namalowałby choćby drobnego uśmieszku. Wreszcze poczułam się lżejsza.
 
foto: Mozdyn

I powstała makatka. 

czwartek, 25 sierpnia 2016

Goool w Hello Sunshine. Po liniach prostych ;-)

Jak wspomniałam w poprzednim poście pod wpływem konkursu Hello Sunshine zrobiłam mały przegląd prac i okazało się, że mogę pokazać coś z przeszłości :-) Ostatnio była to poducha "Taaaka ryba". Dziś czas na "Goool".

Poducha powstała w ramach akcji szycia walentynek dla dzieci z DD (szczegóły TU). 
Ta konkretna uszyta została z myślą o sześcioletnim Oskarze, który jest wielkim fanem Messiego. Zatem nie mogło zabraknąć odpowiednich nawiązań :-)

Granat i bordo to barwy klubowe FC Barcelona. Czerwień i żółty to barwy Katalonii. Ilość pasków i ich układ odwzorowany z herbu. Imię namalowałam farbami do tkanin. Do pikowania użyłam dopasowanych kolorystycznie nici. Co by nie powiedzieć o polskim wypełnieniu bawełnianym, to na kanapkę do poduchy i pikowanie nadaje się wystarczająco :-)

Jak już napisałam, dołączę tą poduchę do konkursu. Choć wczoraj szczęka mi opadła, jak zobaczyłam pracę Uli Buczkowskiej (zobaczcie). Jestem fanką twórczości Uli i padłam na kolana :-)

Trzecią poduchę już sobie podaruję... nawet nie mam czasu zrobić sensownego wpisu. Wolę pokazać Wam moją pierwszą makatkę. Jest bardzo moja i bardzo osobista. Idę właśnie zrobić jej zdjęcia. Marzyłaby mi się dla niej sesja w deszczu, ale następne kilka dni we Wro upaaaały!

Pozdrawiam Was serdecznie. Łapmy słonko, ładujmy baterie na kolejne miesiące.
Basia